Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Malutki Franio zamknięty we własnym ciele - musimy go uwolnić!

Franek Bielski

Malutki Franio zamknięty we własnym ciele - musimy go uwolnić!

106 675,00 zł ( 64,05% )
Brakuje: 59 855,00 zł
Wsparły 2202 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0002790
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Roczna rehabilitacja, leczenie + dojazd, zakup sprzętu medycznego, olejków CBD,

Franek Bielski, 4 latka
Czarnówka, mazowieckie
Dziecięce Porażenie Mózgowe czterokończynowe, padaczka lekooporna, uszkodzone tarcze oczu
Rozpoczęcie: 3 Lipca 2020
Zakończenie: 7 Października 2021

Poprzednie zbiórki:

Franek Bielski
24 870,00 zł ( 28,04% )
Wsparły 784 osoby
11.01.2019 - 11.06.2019

roczny zapas olejku CBD i stół rehabilitacyjny

24 870,00 zł ( 28,04% )

roczny zapas olejku CBD i stół rehabilitacyjny

Opis zbiórki

Kochani, już dwukrotnie przyszło nam prosić o wsparcie dla naszego synka Franka. Dzięki Waszej pomocy mieliśmy środki na rehabilitację, olejki CBD i inne potrzebne narzędzia i sprzęt do walki o zdrowie naszego dziecka. Niestety, przy Mózgowym Porażeniu Dziecięcym ta walka będzie trwała jeszcze przez wiele lat. Dlatego nie mamy wyjścia i prosimy o dalsze wsparcie. Oto nasza historia:

To miał być zwyczajny dzień, ale nie był, bo brutalnie zmienił życie nasze i naszego nienarodzonego jeszcze synka. Franek urodził się przedwcześnie i kilka godzin później przestał oddychać. Niedotlenienie oraz krwiaki okołoporodowe spowodowały trwałe uszkodzenie mózgu i szereg powikłań. Zdrowie naszego dziecka zostało doszczętnie zniszczone, a my robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby choć trochę je odbudować. Frankowi bardzo pomagają olejki z konopi, jak również zajęcia rehabilitacyjne, ale one kosztują kosmiczne kwoty...

Franek Bielski


Silny ból, odpływające wody płodowe nie zwiastowały niczego dobrego. To wszystko działo się za wcześnie… Przecież mieliśmy dopiero 31 tydzień ciąży. Lekarze uspokajali, mówiąc, że tylko mi się wydaje. Po kilku godzinach wody odeszły całkowicie i wtedy “żarty” się skończyły. Strach ogarnął wszystkich dookoła i wreszcie zmobilizował personel do działania. Zaczęto na szybko szukać szpitala, który przyjmie poród. Tam na miejscu wszystko działo się już błyskawicznie — badania, porodówka, oczekiwanie. Urodziłam chwilę przed północą. Chłopiec - 1930 gram, stan dobry, oddycha samodzielnie. Uff… Kamień, który spadł nam z serca, wyrwał ze snu chyba całą okolicę. Najważniejsze, że się udało!

Myśleliśmy, że najgorsze mamy już za sobą. Rzeczywistość szybko sprowadziła nas jednak na ziemię. Franek w nocy przestał oddychać. Nie wiemy, jak długo to trwało, ale doszło do mocnego niedotlenienia. Rano zobaczyłam go już zaintubowanego, w bardzo ciężkim stanie. Widok jak z najgorszego koszmaru. Niestety, bardzo prawdziwy. Nasze maleństwo walczyło o życie, a ja mogłam się tylko bezradnie przyglądać. Na szczęście, wkrótce jego stan się ustabilizował, lekarze zapewniali, że nic mu nie będzie. Wykryto co prawda krwiaki, ale miały się szybko wchłonąć. Franek dochodził do siebie, wychodził po miesiącu ze szpitala jako „zdrowe” dziecko.

Franek Bielski
Mi jednak te krwiaki nie dawały spokoju. Pani doktor mówiła, że za bardzo panikuję. Że na pewno wszystko jest dobrze. Zrobiła wreszcie USG główki dla świętego spokoju i w jednym momencie nasz świat rozpadł się na tysiące kawałków... Wykryto poważne niedotlenienie, a krwiaki, które miały się wchłonąć — nie tylko się nie wchłonęły, ale rozlały, powodując ogromne zniszczenia w mózgu. Zaczęłam krzyczeć, płakać… Cały mój ból skumulował się w tym jednym momencie i nie byłam w stanie już go dłużej tłumić. Lekarze wyszli, zostawiając nas samych. Byliśmy tylko my i ogromna niepewność co do przyszłości naszego maleństwa…

Franek z okazji urodzin otrzymał „prezent” na całe życie — mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe. Przez miesiąc myśleliśmy, że wrócimy do domu ze zdrowym dzieckiem. Dzisiaj, po 1,5 roku, wiemy, że nasz syn nigdy już nie będzie zdrowy… Inne bobasy w jego wieku już dawno stawiają samodzielnie kroki. My próbujemy prosto trzymać główkę. Jesteśmy w zupełnie innym świecie, w ogóle nie ma czego porównywać. Najgorsze jednak, że dopadła go również padaczka lekooporna, odbierając wszystkie wypracowane do tej pory umiejętności.

Franek Bielski

To był nagły, gwałtowny reset. Zupełnie jakby w komputerze usunąć wszystkie dane z twardego dysku. Wracamy do punktu wyjścia, czyli tak naprawdę donikąd. 40 bardzo silnych ataków dziennie, które dzięki olejkowi CBD udało się ograniczyć do 1-2 dziennie. Nic innego mu nie pomagało. Musieliśmy zacząć wszystko od nowa. Rehabilitujemy Frania codziennie, bo to nasza jedyna droga. Niestety, wliczając w to olejek i potrzebne sprzęty - bardzo kosztowna.

Dzięki wielu ludziom dobrego serca, udało nam się kupić Frankowi specjalistyczny fotel rehabilitacyjny i zapas olejków na kilka miesięcy.  Franio jednak rośnie jak na drożdżach, przez co wciąż potrzebuje wsparcia, a rehabilitacja będzie mu towarzyszyć pewnie do końca życia.

Franek Bielski

Tego, przez co przeszliśmy przez ostatnie prawie 3 lata, nie opisują w żadnej książce dla świeżo upieczonych rodziców. Okropnej mieszanki bólu, strachu, złości i bezradności nie da się opowiedzieć słowami. Choć to wszystko siedzi w nas bardzo głęboko, musimy teraz przede wszystkim patrzeć w przyszłość i zapewnić naszemu dziecku jak najlepsze warunki do rozwoju. To jednak bardzo trudne - jak wyprawa wątłym kajakiem na oszalałe morze. Gdzie nie spojrzeć czarne chmury i wysokie fale. Pomóżcie nam utrzymać się na powierzchni i dopłynąć do portu „Nadzieja”. Z Waszym wsparciem na pewno będzie nam łatwiej...

Sylwia — mama Frania

106 675,00 zł ( 64,05% )
Brakuje: 59 855,00 zł
Wsparły 2202 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0002790
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki