Franek i Paweł Jaszczak - zdjęcie główne

Wybuch w garażu❗️6-letni Franek i jego tata są ciężko ranni❗️Potrzebna natychmiastowa pomoc!

Cel zbiórki: Leczenie rozległych poparzeń, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Franek i Paweł Jaszczak, 39 lat, 6 lat
Kazimierz Biskupi, wielkopolskie
Franek: oparzenia ciała obejmujące 35% - oparzenia 2 i 3 stopnia obu kończyn dolnych i górnych oraz twarzy, Paweł: oparzenia termiczne 2 i 3 stopnia obejmujące 60% TBSA, oparzenie dróg oddechowych
Rozpoczęcie: 10 września 2025
Zakończenie: 11 marca 2026
311 735 zł(48,84%)
Brakuje 326 565 zł
WesprzyjWsparło 5780 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0839290
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0839290 Franek i Paweł

Cel zbiórki: Leczenie rozległych poparzeń, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Franek i Paweł Jaszczak, 39 lat, 6 lat
Kazimierz Biskupi, wielkopolskie
Franek: oparzenia ciała obejmujące 35% - oparzenia 2 i 3 stopnia obu kończyn dolnych i górnych oraz twarzy, Paweł: oparzenia termiczne 2 i 3 stopnia obejmujące 60% TBSA, oparzenie dróg oddechowych
Rozpoczęcie: 10 września 2025
Zakończenie: 11 marca 2026

Aktualizacje

  • Walka trwa❗️To, co się wydarzyło, to cud - przeczytaj koniecznie!

    Kochani, wydarzyło się więcej, niż mogliśmy sobie wyobrazić… 

    Na początku października lekarze mówili nam, że stan Pawła jest pomiędzy ciężkim a krytycznym i że jeśli przeżyje, może już nigdy nie być w pełni sprawny. Te słowa nas sparaliżowały. A jednak kilka dni później usłyszeliśmy: „to cud – Paweł reaguje ponad oczekiwania”. Spadły parametry zapalne, nerki podjęły pracę, sepsa została pokonana.

    9 października Paweł przeszedł przeszczep skóry, 11 października przeniesiono go z OIOM na oddział oparzeniowy. Niestety nastąpiło kolejne załamanie... Paweł wrócił na OIOM, miał 2,8 litra wody w płucach... Walczył o życie, stan był bardzo ciężki. Lekarze przygotowywali nas na najgorsze, że to może być koniec... Że wyjdzie z tego... albo nie.

    Paweł po raz kolejny pokazał nam, jak bardzo jest silny i jak chce żyć! Zaczęła się powolna poprawa. Wybudzono go ze śpiączki... Wciąż zaintubowany, porozumiewał się z nami tylko mrugnięciami oczu. Wracał do nas...

    Franciszek Jaszczak

    Dziś Paweł jest już w domu. Chodzi z pomocą, jest z nim pełen kontakt. To, w jakim kierunku idzie jego stan, to prawdziwy cud. Najbardziej poruszające było spotkanie taty z synem – Franek widział go wcześniej tylko przez kamerkę.

    Oczywiście przed nami daleka droga... Leczenie i rehabilitacja potrwają miesiące, o ile nie lata. Franek dopiero teraz dochodzi do siebie, będzie potrzebował pomocy psychologicznej, by poradzić sobie z traumą po wypadku.

    Przed nami rehabilitacja, leczenie oparzeń, opieka psychologiczna i medyczna. Dlatego bardzo prosimy o dalsze wsparcie. Wasza pomoc już raz zrobiła cud – nie pozwólmy zatrzymać tej drogi powrotnej do życia.

    Dziękujemy za każdą dotychczasową pomoc. Bez Was nie byłoby tego dnia. Nie byłoby nas...

  • Walka o życie trwa z każdą minutą - Franek i Paweł bardzo nas potrzebują❗️

    Od 6 września każdy dzień jest podporządkowany jednemu - walce o życie Frania i Pawła. Wciąż nie możemy uwierzyć w to, co się stało...

    Franuś wrócił do domu — to mały promyk światła w morzu bólu i niepewności. Jego ciężko poparzone nogi wciąż wymagają leczenia i długiej rehabilitacji, by wrócić do sprawności... To wiążę się między innymi z częstymi podróżami do szpitala na chociażby zmiany opatrunków. Najważniejsze jednak, że jest z nami… żyje. Patrząc na jego uśmiech, każdy z nas trzyma się nadziei jeszcze mocniej.

    Ale serce pęka na myśl o Pawle — tacie Franka. To on ucierpiał dużo mocniej, on przyjął na siebie siłę wybuchu i tym samym ochronił syna. Dziś leży w śpiączce. Lekarze powoli próbują go powoli wybudzać, ale jego organizm walczy nie tylko z poparzeniami. Doszły powikłania: zapalenie płuc, niewydolność nerek i sepsa. Walka o jego życie trwa z każdą minutą… 

    Lekarze robią co w ich mocy, by pomóc Pawłowi. Wierzymy, że to kwestia czasu, by wrócił do nas... Do swojej rodziny, do Franka, do życia. Nie przestajemy się modlić, by tak było.

    Potrzebujemy Was nadal. Potrzebujemy modlitwy, wsparcia, każdej złotówki, by móc kontynuować leczenie, codzienne dojazdy i walkę o zdrowie naszego męża i taty.

    Dziękujemy z całego serca za wszystko, co już zrobiliście. Prosimy… bądźcie dalej z nimi. Nie zostawiajmy Pawła i Franka w tej dramatycznej walce.

Opis zbiórki

To był 6 września, sobota. Popołudnie. Zwykły dzień, jak wiele innych. Nic nie zapowiadało tragedii, która miała nastąpić... To miały być też zwykłe sobotnie porządki… Kazimierz Biskupi, wieś w województwie wielkopolskim, stała się świadkiem dramatycznych wydarzeń, które doprowadziły do tego, że dwie osoby - w tym dziecko - w ciężkim stanie walczą o życie...

Tego dnia Paweł i jego syn, 6-letni Franek, porządkowali wspólnie garaż. Sąsiedzi usłyszeli tylko przeraźliwy huk, a potem rozdzierający krzyk, pełen bólu... Podczas prac doszło do dramatycznego wypadku – nastąpił wybuch pianki montażowej, który w jednej chwili na zawsze odmienił życie tej rodziny.

Paweł uległ oparzeniom  II i III stopnia, obejmującym ponad 65% powierzchni ciała. Jego stan jest krytyczny – przebywa w śpiączce farmakologicznej i znajduje się pod stałą opieką lekarzy na oddziale intensywnej terapii.

Franciszek Jaszczak

Mały Franek, mimo swojego młodego wieku, również uległ zagrażającym życiu oparzeniom – poparzeniu II i III stopnia uległo aż 40% jego ciała, w tym rączki, nóżki i twarz. Prawdopodobnie by nie przeżył, gdyby nie to, że jego tata wziął większość wybuchu na siebie...

Na miejsce wypadku ruszyli strażacy, ratownicy i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który udzielił poszkodowanym natychmiastowej pomocy medycznej. Liczył się czas... Ból podczas oparzeń jest nie do zniesienia. Każda minuta była walką o życie...

Ojciec i syn zostali rozdzieleni – trafili do dwóch różnych szpitali, oddalonych o ponad 100 km od ich domu i od siebie nawzajem. To dodatkowy, ogromny ciężar dla rodziny – emocjonalny, organizacyjny i finansowy.

Franciszek Jaszczak

Ewelina, żona Pawła i mama Franka, kursuje między dwoma szpitalami, jednocześnie przeżywając najgorszą tragedię swojego życia. Dotychczas była osobą czynną zawodowo, z racji zaistniałej sytuacji nie może pracować, przy poszkodowanym synku w szpitalu trzeba być cały czas... Kiedy Franio zostaje pod opieką babci czy innych członków rodziny, jedzie do Poznania, by zobaczyć męża chociaż na godzinę i znów wraca do syna... To bardzo trudny czas dla wszystkich.

Potrzebna jest natychmiastowa pomoc! Przed Pawłem i Frankiem długa i niezwykle kosztowna droga leczenia: przeszczepy skóry, intensywna rehabilitacja, leczenie ran, opieka specjalistyczna, a także pomoc psychologiczna dla całej rodziny, by móc przejść przez traumę, której doświadczyli... Koszty powrotu do zdrowia, do jakiegokolwiek funkcjonowania, będą ogromne, stąd prośba do Was.

Obecnie Franek jest po przeszczepie skóry, w śpiączce farmakologicznej. W śpiączce utrzymywany jest też cały czas Paweł.

Prosimy, pomóżcie nam ratować Pawła i Franka i odwrócić skutki tej strasznej tragedii, która nie powinna spotkać żadnej rodziny! Każda wpłata, każde udostępnienie ma ogromne znaczenie. Pomóżmy im wrócić do życia – razem. 

Franciszek Jaszczak

Wybuch w garażu. Ranne 6-letnie dziecko i ojciec (otwiera nową kartę)

Wybuch w garażu w Kazimierzu Biskupim. Ranne dziecko i mężczyzna (otwiera nową kartę)

Ludzie usłyszeli straszny huk. Dramat w blaszanym garażu pod Koninem. W środku ojciec z 6-latkiem (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według