Zbiórka zakończona

Franek Surdel - walka o życie i najdroższy lek świata. Pomocy❗️

Cel zbiórki: Terapia genowa w USA

Organizator zbiórki:
Franek Surdel, 6 lat
Knurów, śląskie
Rdzeniowy zanik mięśni typ 1 (SMA)
Rozpoczęcie: 20 grudnia 2019
Zakończenie: 15 maja 2020
10 065 711 zł(101,05%)
Wsparło 227 045 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0060731 Franciszek

Cel zbiórki: Terapia genowa w USA

Organizator zbiórki:
Franek Surdel, 6 lat
Knurów, śląskie
Rdzeniowy zanik mięśni typ 1 (SMA)
Rozpoczęcie: 20 grudnia 2019
Zakończenie: 15 maja 2020

Rezultat zbiórki

Kochani, udało się!

3 czerwca Franek otrzymał szansę na nowe, lepsze życie - dostał terapię genową! 

Franciszek Surdel

Blisko ćwierć miliona Pomagaczy sprawiło, że stał się cud dla małego Franka - wspólnie zebraliśmy ponad 10 milionów złotych na najdroższy lek świata! Lek, który ma za zadanie powstrzymać śmiertelną chorobę, jaką jest SMA1. 

Dzień, o który walczyliśmy od grudnia zeszłego roku, wreszcie nastał! Nie udałoby się, gdyby nie Wy - wspalanili ludzie o wielkich sercach, których los maleńkiego, bardzo chorego dziecka nie pozostał obojętny. W obliczu tak gigantycznej ceny za lek wiele osób mogłoby stracić nadzieję, że się uda. Ale nie my, nie Wy! Na Siepomaga.pl nie ma przecież rzeczy niemożliwych, wspólnie sprawiamy cuda!

Tym samym Franek dołączył już do dzieci z SMA, które dzięki zbiórce otrzymały szansę na życie. Otrzymały ją dzięki Wam!

Jesteście wspaniali, dziękujemy! Najlepsi Pomagacze na świecie - razem wielką mamy MOC!


Przed Franiem dalsza walka o zdrowie. Jednak dziś rodzice chłopca są o wiele spokojniejsi o przyszłość. Wykorzystaliśmy wszystkie możliwości, jakie daje obecnie medycyna, by Frankowi żyło się jak najlepiej. By strach o życie nie paraliżował.

Pozostaje rehabilitacja i wiara w to, że będzie tylko lepiej - przecież nie może być inaczej!

Franiu, dużo zdrówka! Jestem najdzielniejszym wojownikiem!

Aktualizacje

  • Mamy 100%! Udało się!

    Dzień przed zakończeniem zbiórki licznik oszalał i stało się to, o co wspólnie walczyliśmy przez ostatnie miesiące - jest zielony pasek na zbiórce Frania!

    Radość wypełniła wiele serc, bo ten mały wojownik, który zmaga się z nieuleczalną chorobą, dostał szansę na lepsze życie! Największe szczęście i ulga jest dziś w domu Frania!

    Zobaczcie sami:

     

    Dziękujemy wszystkim, który dołożyli swoją cegiełkę w walce o życie i zdrowie Frania. Wspólnymi siłami zebraliśmy gigantyczną kwotę 10 milionów złotych na najdroższy lek świata!

    Już niebawem Franek dostanie terapię genową. Trzymamy mocno kciuki!

    Jesteście wspaniali! Razem wielką mamy MOC!

    Franek Surdel
    __________________

    * Na prośbę rodziców zbiórka pozostaje otwarta - cały czas trwają akcje towarzyszące, które zasilą konto Frania. Wszystkie środki z nadwyżki zostaną przeznaczone na dalsze leczenie, rehabilitację i niezbędne sprzęty rehabilitacyjne do walki z SMA.

  • Jutro koniec zbiórki! Potrzebna pełna mobilizacja dla Frania!

    Jutro kończy się zbiórka Frania. Do cudu brakuje jeszcze 300 tysięcy złotych. Wierzymy, że się uda! To już ostatnia prosta. Przeczytaj wzruszające słowa Basi, mamy Frania:

    "Te dwa zdjęcia to dwa wymiary mojego życia. Ten przed chorobą Franka i ten kiedy wszystko zaczęło się walić… Teraz odkrywam przed Wami serce, choć jestem z tych skrytych osób...

    Franek Surdel

    Osiem miesięcy temu część mnie umarła, nigdy nie będę już tą samą osobą, co na tym zdjęciu, ale jestem teraz kimś innym. Jestem teraz matką, która ma ciężko chore dziecko i pragnie, by żyło mu się choć trochę lżej. Sama jednak tego nie dokonam, to się może udać tylko dzięki Wam. Proszę Was o pomoc w zakończeniu zbiórki. Zostały dwa dni, jesteśmy już tak blisko…

    W ciąży byłam pełna nadziei, że wszystko będzie dobrze, że poród się uda, a Franio będzie zdrowym i silnym chłopcem. Czego ja wtedy nie planowałam: że będę karmić piersią jak najdłużej, że będzie dużo przytulania i noszenia w chuście… Że we wrześniu pojedziemy połazić po górach, przecież to takie proste, zapakować miesięcznego bobasa w chustę, wziąć kilka pampersów i w drogę. A góry takie cudne jesienią... Układaliśmy w głowie plany na wypady biwakowe, które uwielbiamy. Szacunek do natury, obcowanie z nią jest dla nas bardzo ważne. To wszystko chcieliśmy pokazać Frankowi...

    Wszystko się zawaliło chwilę po tym, jak synek przyszedł na świat. Już w pierwszej dobie nie wykazywał podstawowych odruchów noworodkowych. Jego ciałko opanował bezwład. Od razu przeniesiono go do innego szpitala, gdzie z Grzegorzem mogliśmy widywać go tylko 4 godziny dziennie, na zmianę.

    Franek Surdel

    Jest we mnie ogromny żal, że diagnostyka trwała tak długo, bo choć objawy widoczne były od razu, to SMA1 potwierdziło się dopiero po kilku miesiącach. Te miesiące straciliśmy bezpowrotnie… Gdyby były badania przesiewowe, gdyby leczenie rozpoczęło się szybciej, może udałoby się uratować mięśnie przełyku i oddechu, które na początku funkcjonowały prawidłowo… Więc jest we mnie żal, jest trauma. Ale ta nadzieja nie umarła całkowicie. Wierzymy, że Franek dostanie szansę na terapię genową, najnowocześniejszą i obecnie najlepszą terapię na świecie!

    Bądźcie z Frankiem do końca, wspierajcie go, udostępnijcie ten apel. Bardzo proszę…"

  • Epidemia szaleje, a Franio z każdym oddechem walczy o życie... POMOCY!

    Nie udało nam się zebrać całej, gigantycznej kwoty na ratowanie życia Franka w założonym pierwotnie czasie. Przedłużamy zbiórkę, a walka wciąż trwa! Każdy dzień jednak to dodatkowe ryzyko...

    Franek Surdel

    Franio jest w niebezpieczeństwie. Koronawirus jest dla niego szczególnie groźny! W tym trudnym dla wszystkich czasie Basia i Grzesiek, rodzice Frania, drżą ze strachu - zbiórka idzie zdecydowanie słabiej, ratunek dla ich synka coraz bardziej się oddala... Do tego epidemia, która jest niebezpieczna szczególnie dla tych osłabionych i chorych. Właśnie dla Franka...

    Kochani, zobaczcie poruszający apel rodziców o pomoc. Musimy wierzyć, walczyć do końca, by uratować to małe życie... Dziękujemy za wszystko, co robicie. I prosimy, bądźcie z nami dalej. 



Opis zbiórki

PILNIE POTRZEBNA POMOC❗️Śmiertelna choroba i gigantyczna cena za ratunek - by Franek mógł żyć, potrzebna jest terapia genowa. Jej koszt to blisko 10 milionów złotych! Liczy się każdy dzień, bo codziennie choroba zabiera coraz więcej...

Franek, w porównaniu z innymi dziećmi z SMA w tym wieku, jest w bardzo złym stanie. Choroba zaatakowała już mięśnie oddechowe i przełyku. By terapia genowa zatrzymała jej postęp, by uratowała życie chłopca, musi odbyć się jak najszybciej! Niestety, jej cena jest porażająca… Zrozpaczeni rodzice błagają o ratunek. Prosimy, poznaj historię Franka, jego krótką jeszcze drogę na tej Ziemi, która bez leczenia zakończy się zdecydowanie za szybko… Walczymy o życie! Pomóż!

*********

Cichutki, delikatny płacz, właściwie bezgłośny. Tylko tak Franek umie prosić o pomoc, o ratunek… Nie krzyczy, jak inne dzieci, dlatego cały czas jesteśmy w pełnej gotowości. W nocy nie śpimy, tylko na zmianę czuwamy przy łóżeczku. Przez chorobę Franio ma problemy z oddychaniem i układem trawiennym. Zapadająca się klatka zmusza nas do podłączenia respiratora na noc. Tak bardzo się boimy…

Franciszek Surdel

Choroba dała o sobie znać właściwie od razu, ale diagnozę poznaliśmy późno. Franek urodził się 6 sierpnia, dostał 10 punktów w skali Apgar, ale chwilę potem lekarze zauważyli, że jest wiotki, nie ma typowych odruchów. Odesłano nas do kliniki w Zabrzu, gdzie wykonano wiele badań. Okazało się też, że nasz maleńki synek ma martwicze zapalenie jelita. To często kończy się śmiercią! Byliśmy przerażeni, wyleczenie tego schorzenia stało się priorytetem. Dalszą diagnostykę trzeba było zostawić na później…

Pierwszy miesiąc spędziliśmy w szpitalu, ale mogliśmy być Frankiem tylko 4 godziny dziennie. 2,5 godziny dla mamy, 1,5 godziny dla taty. Czuliśmy się tak, jakby ktoś wyrwał nam serce, ból nie do opisania. Najgorsze jednak miało jeszcze nadejść… Nie było dnia, żebym nie płakała, właściwie zdarza się to do dziś. Mówią, że wyglądam jak cień człowieka. Choroba zabrała nam wszystko: bliskość dziecka, jego zapach, dotyk delikatnej skóry, możliwość tulenia i pocieszania. Zabrała radość, dając strach i puste łóżeczko w domu…

Gdy zagrożenie życia minęło, rozpoczęła się dalsza diagnostyka w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka. Szybko odarto nas ze złudzeń, że osłabione napięcie to tylko chwilowy problem. Diagnoza była brutalna - rdzeniowy zanik mięśni typ 1 (SMA1). Wyrok, śmiertelne zagrożenie… To był dla naszej rodziny cios. Starszy synek, Jasiek, jest zdrowym chłopcem, nigdy nie podejrzewaliśmy, że nosimy w sobie wadliwy gen, który przekażemy naszemu dziecku, a ono zachoruje…

Franciszek Surdel

Dowiedzieliśmy się, że w Polsce od niedawna dostępny jest program leczenia, które spowalnia postęp choroby. Zanim jednak Franek przyjął pierwszą dawkę leku (więcej informacji o leku TUTAJ (otwiera nową kartę)), jego stan dramatycznie się pogorszył. Choroba zaatakowała mięśnie oddechowe, potem te w przełyku. Nie wiemy, co będzie dalej…

Codziennie dowiadujemy się czegoś nowego, uczymy się tej choroby i tego, jak postępować z Frankiem. Jesteśmy już wyposażeni w sprzęt medyczny ratujący mu życie i niezbędny w opiece. Codziennie walczymy o jego o komfort jego życia, stale rehabilitujemy, wspomagamy go oddechowo. Nasz dzień podporządkowany jest rytuałom, o których nie możemy zapominać, chcąc utrzymać Frania w dobrej kondycji. Obserwujemy, jak choroba odbiera mu siły. Zwykła infekcja jest dla niego śmiertelnym zagrożeniem - jego organizm mógłby sobie nie poradzić. Mamy ogromne wsparcie w rodzinie, wszyscy są bezgranicznie zakochani we Franku. Musimy patrzeć, jak z każdym dniem jego życie gaśnie. Tego bólu nie da się opisać…

Mimo refundowanego leczenia w Polsce, bez którego byłoby znacznie ciężej, życie Franka jest kruche niczym porcelana. Dlatego próbujemy cieszyć się każdą chwilą z nim spędzone, każdym jego gestem, każdym uśmiechem… To właśnie jego uśmiech, ta radość życia daje nam siłę i nadzieję, mimo wszystkich przeciwności losu. Kochamy synka najbardziej na świecie i zrobimy wszystko, by był z nami jak najdłużej, by był szczęśliwi i jak najbardziej sprawny. Dziś wiemy, że jest na to ogromna szansa!

Franciszek Surdel

W USA od wiosny 2019 roku dostępna jest terapia genowa, która całkowicie zatrzymuje postęp choroby (więcej o leku i terapii genowej TUTAJ) (otwiera nową kartę). Wystarczy tylko jedna dawka na całe życie! Jednorazowy wlew preparatu dostarcza kopię uszkodzonego genu SMN1 i przywraca jego funkcje, a co za tym idzie - zatrzymuje umieranie mięśni! Choć to największa szansa na życie, jest poza naszym zasięgiem. Jej koszt to ponad 9 milionów złotych, a do tego dochodzi jeszcze opieka medyczna…

Nie tracimy jednak nadziei. Już jednemu chłopcu się udało, dzięki ogromnej pomocy Darczyńców! Mały Alex dostał swoją szansę, a to także nadzieja, że i nam się uda! Wiemy, że mamy bardzo mało czasu. Lek musi być podany maksymalnie do ukończenia 2 roku życia, jednak im wcześniej, tym większa szansa dla dziecka… Musimy poprosić o pomoc, choć to bardzo trudne. Dla naszego synka zrobimy jednak wszystko. Z całego serca błagamy, wiedząc, że być może prosimy o cud. Musimy w ten cud jednak wierzyć, bo on oznacza jedno - że nasz mały Franek będzie żył…

Basia i Grzegorz Surdel z rodziną

________________________

Zobacz także:

FAKT: Najdroższy lek świata! Mały Franek go potrzebuje! (otwiera nową kartę)

24zabrze.pl - Trwa wyścig z czasem. Stawką jest życie małego dziecka (otwiera nową kartę)

katowice.tvp.pl (otwiera nową kartę)

Franciszek Surdel (otwiera nową kartę)



________________________

➡️ Losy Franka możesz śledzić także tutaj: (otwiera nową kartę) KLIK (otwiera nową kartę)

➡️ Licytując, możesz uratować życie! Odwiedź grupę z licytacjami dla Franka (otwiera nową kartę)KLIK (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Franek Surdel wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj