Łukasz i Franciszek Borowiccy - zdjęcie główne

Łukasz i Franciszek Borowiccy, 12 miesięcy

Łukasz i Franciszek Borowiccy, 12 miesięcy
Łukasz: Stwardnienie rozsiane; Franciszek: Mukowiscydoza (CFSPID), stopy końsko-szpotawe
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0894758
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0894758 Łukasz i Franek
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Łukaszowi i Franciszkowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Łukasz i Franciszek Borowiccy, 12 miesięcy
Łukasz: Stwardnienie rozsiane; Franciszek: Mukowiscydoza (CFSPID), stopy końsko-szpotawe

Tata i synek walczą z trudnymi diagnozami! Pomóż im!

Mam na imię Łukasz i od 2009 roku choruję na stwardnienie rozsiane. Przez pierwsze lata choroba objawiała się rzutami, które praktycznie w 100% po jakimś czasie od leczenia sterydami w szpitalu wycofywały się. Od około 2019 roku lat objawy po każdym następnym rzucie niestety ze mną zostają.

Jestem ojcem dwójki dzieci: Łucji i Franka. Już w czasie ciąży dowiedzieliśmy się z żoną, że syn ma wadę wrodzoną stópek: stopy końsko-szpotawe. Ciężko było nam pogodzić się z faktem, że nas to spotkało, ale przez te kilka miesięcy do porodu trochę oswoiliśmy się z tą myślą. Najgorsze jednak było przed nami.

Miesiąc po porodzie 13 lutego 2025 żona dostała telefon z ośrodka badań przesiewowych. Okazało się, że nasz synek Franek ma dwie mutacje genu CFTR, odpowiedzialnego za mukowiscydozę. To rzadka choroba genetyczna. Po dokładnych badaniach w dwóch ośrodkach dowiedzieliśmy się, że mutacje, które odziedziczył, są rzadkie i dają różne konsekwencje kliniczne.

Niestety wiadomość o chorobie syna wywołała u mnie tak duży stres, że mój stan zdrowia zaczął bardzo mocno się pogarszać. Mam bardzo duże problemy z funkcjami poznawczymi, równowagą, koordynacją, z pęcherzem moczowym i przede wszystkim poruszaniem się. W listopadzie 2025 roku neurolog przepisał mi specjalistyczny, bardzo drogi lek, dzięki któremu mogę w jakimś stopniu normalnie funkcjonować. Mam mniejszą spastyczność i mogę przejść trochę dłuższy dystans na własnych nogach.

Niestety od zeszłego roku koszty leczenia syna i mnie zaczęły po prostu nas przerastać, dlatego prosimy o pomoc. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie!

Łukasz z rodziną

Wybierz zakładkę