Z ostatniej chwili: Franio walczy o życie❗️To nowotwór, sytuacja jest dramatyczna!

PILNE!
Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
133 399,45 zł
Wsparło 2 801 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
ratujące życie leczenie nowotworu i dystrofii oraz rehabilitacja

Franek Cedro, 3 latka

Kiełczów koło Wrocławia, dolnośląskie

mięsak tkanek miękkich, dystrofia mięśniowa Duchenne'a,

Rozpoczęcie: 5 Maja 2020
Zakończenie: 6 Lipca 2020

21 Maja 2020, 15:29
❗️Z oddziału onkologii wołamy o ratunek!

Mamy dla Ciebie kolejne bardzo ważne informacje o Franiu… Walczysz z nami ramię w ramię o życie naszego synka, dlatego musimy się nimi z Tobą podzielić. Znamy już miano śmiertelnego przeciwnika, z którym przyszło walczyć Franusiowi – to mięsak tkanek miękkich. To z nich zrobił się nowotwór, który zajął płuco naszego synka i zagraża jego życiu…

Franio wciąż bierze chemię, choć jest słaby, to czuje się lepiej. Jest taki dzielny… Nie mamy jeszcze informacji, co dalej, szukamy na własną rękę… Po 3 cyklach chemioterapii lekarze zrobią Franusiowi badanie TK, po którym okaże się, czy można usunąć guza… Synek na pewno wykluczony będzie z radioterapii, zostaje chemia i leczenie zagraniczne – protonoterapia albo immunoterapia. Musimy być gotowi na wszystko...

Franek Cedro

Franio jest bardzo trudnym przypadkiem, jest dzieckiem chorym nie na jedną, lecz na dwie śmiertelne choroby… Dystrofia bardzo komplikuje leczenie Frania i zamyka przed nami wiele drzwi. W przypadku synka rehabilitacja ma kluczowe znaczenie – gdy synek leży, to mięśnie słabną i umierają…

Franio dzielnie walczy o każdy dzień, oddech, krok. Mimo że po chemii był słaby, udało mu się wstać z łóżeczka i zrobić kilka kroków… Tak bardzo dodały mu energii Wasze słowa wsparcia. ❤

Dziękujemy z całego serca za pomoc i prosimy o nią dalej. Przeczytamy Franusiowi każdy komentarz i słowo wsparcia, on tego bardzo teraz potrzebuje…

Pokaż wszystkie aktualizacje

13 Maja 2020, 10:25
Bardzo ważne wieści o Franiu❗️Przeczytaj koniecznie!

Patrzymy na pasek naszej zbiórki z niedowierzaniem, ale i nadzieją… Ta dawka dobra, która do nas płynie, jest jedną z niewielu dobrych rzeczy, która nam się ostatnio przytrafiła. Były bardzo trudne chwile… Jak wtedy, gdy Franio przestał samodzielnie oddychać. Nie wspominając już o samej diagnozie – świat się wali i przestaje istnieć, gdy dowiadujesz się, że dziecko ma nowotwór…

Walczysz z nami o życie naszego synka, dlatego cieszymy się, że możemy Ci przekazać bardzo ważną wiadomość – Franio się wybudził! Jesteśmy teraz w Przylądku Nadziei, czekamy na kolejną chemię. Franio czuje się troszkę lepiej. Niestety, przez ten czas, jak był w śpiączce, jego mięśnie bardzo się osłabiły. Franio wciąż samodzielnie nie je, jest żywiony pozajelitowo. Chemia daje nam się we znaki - włoski lecą garściami…

Franek Cedro

To dla nas ogromna otucha, że los naszego synka nie jest Ci obojętny… Na razie jeszcze nie wiemy nic o dokładnych kosztach, poza tym, że na pewno będą bardzo duże… :( Franio na pewno będzie potrzebować prywatnej rehabilitacji w domu, odpowiedniej diety, zapewne czeka nas protonoterapia… Musimy być przygotowani na najgorsze.

Bardzo dziękujemy Ci za pomoc i błagamy o dalsze wsparcie. Bądź dalej z naszym synkiem, nie zostawiaj nas... Kurczowo trzymamy się nadziei, że Frania uda się uratować.

Dziecko walczy o życie! Franuś jest na OIOM-ie, lekarzom wciąż nie udało się wybudzić go ze śpiączki… Robią wszystko, by go ratować! Ostatnie dni to szpitalny dramat. U maluszka podejrzewano koronawirusa. Prawda okazała się jeszcze bardziej brutalna – guz… Nowotwór złośliwy, zagrażający życiu. Po koszmarze chemii Franuś miał biopsję, podczas której parametry życiowe gwałtownie spadły. Nie możemy czekać – w walce o życie liczy się każdy dzień!

Franek Cedro

Mama Frania: Codziennie modlimy się, aby Franuś został z nami, aby żył… Nie możemy nawet przy nim być, na oddziale wprowadzono restrykcyjne środki bezpieczeństwa, jest zakaz odwiedzin z okazji pandemii… Czasem udaje mi się uprosić lekarzy i pielęgniarki, by zrobili Franiowi zdjęcie. Dzięki nim mogę zobaczyć, jak teraz wygląda synek… Szukam na tych zdjęciach nadziei, że jest lepiej. Franuś oddycha już samodzielnie, za drugim razem lekarzom udało się go rozintubować. To dobra wiadomość… Nabiera sił, rusza oczami. Wciąż jednak śpi…

Żyjemy w cieniu śmiertelnej choroby… Nowotwór tkanek miękkich, uciskający płuco, to nie jedyny zabójczy przeciwnik, z którym mierzy się nasz synek. Franuś ma dystrofię mięśniową Duchenne'a. Jego mięśnie słabną i stopniowo zanikają… Z upływem lat chore dziecko traci zdolność chodzenia, ruszania rękami i nogami, połykania. Dobrze wiem, co to za choroba… Zabrała mojego brata, w chwili śmierci miał tylko 23 lata. Badania wykazały, że chory jest także Franek. Od chwili jego narodzin robimy wszystko, by zatrzymać postęp choroby.

Franek Cedro

Nie sądziliśmy, że naszego małego Frania czeka o wiele gorsza walka… Choroba, która po cichu pozbawia jego mięśni sił, to nic przy tym, z czym przyszło mu walczyć teraz.  Synek poczuł się źle pod koniec kwietnia. Siedzieliśmy w domu tak jak wszyscy – dla chorego dziecka infekcja może skończyć się tragicznie. Franuś miał wysoką gorączkę, problemy z oddychaniem… Jest pandemia, obawialiśmy się więc najgorszego. Po pierwszych badaniach trafiliśmy do szpitala zakaźnego, testy wykluczyły jednak koronawirusa. Lekarze szukali dalej. Badanie TK miało być tylko formalnością… Pokazało, że w klatce piersiowej Frania jest guz - teraz już wiemy, że to mięsak tkanek miękkich. Urósł do takich rozmiarów, że nie tylko zajął całe płuco, ale też przesunął serduszko na prawą stronę…

Odkrycie nowotworu u naszego chorującego na dystrofię synka nie było końcem tragicznych wiadomości, ale dopiero początkiem. Franuś dostał 2 cykle chemioterapii… Póki co nie ma żadnej poprawy. Ostatni raz widzieliśmy synka, gdy pojechał na biopsję. Pobrano mu wycinek z guza, lekarze sprawdzali też, czy nie ma przerzutów w szpiku… Niestety parametry życiowe Frania dramatycznie spadły. Leki anestezjologiczne osłabiły już i tak słabe mięśnie synka… Lekarze wprowadzili Frania w śpiączkę, bo nie był w stanie oddychać. Pierwsza próba ekstubacji skończyła się niepowodzeniem…

Franek Cedro

Najgorsze jest to, że u Frania nakładają się dwie śmiertelne choroby… Robiliśmy, co mogliśmy, żeby zatrzymać dystrofię. Franuś nie biegał, nie skakał, ale nikt by nie powiedział, że jest tak ciężko chorym dzieckiem. To, że teraz leży bez ruchu, że jest osłabiony, powoduje postęp dystrofii. Każdy dzień bez rehabilitacji to tragedia.

Najtrudniejsze są poranki, gdy budzimy się i zdajemy sobie sprawę, że to nie zły sen… Że to dzieje się naprawdę. Czekamy, aż Franio się obudzi, aż będziemy mogli go zobaczyć… Najgorsza jest bezsilność, dlatego zakładamy tę zbiórkę, musimy działać! Chemia póki co nie dała rezultatów, radioterapia w przypadku Frania raczej nie będzie możliwa… Być może konieczna będzie protonoterapia w Czechach. Franuś będzie też potrzebować intensywnej rehabilitacji… I to takiej, wykonanej przez specjalistę, który będzie wiedzieć, jak pracować z dzieckiem z dystrofią, który dodatkowo jest pacjentem onkologicznym.

Nie znamy jeszcze dokładnego leczenia Frania, ale wiemy, że jak otrzymamy plan, musimy być przygotowani. Nie mamy czasu do stracenia… Przez chorobę Frania nie pracuję zawodowo, dlatego każde wsparcie jest na wagę złota! Trwa walka o życie naszego ukochanego synka. Prosimy, bądź z nami! Nie daj mu odejść!