
Na naszą rodzinę spadło tak wiele różnych diagnoz... Mimo to codziennie stajemy razem w walce o zdrowie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, turnusy rehabilitacyjne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, turnusy rehabilitacyjne
Aktualizacje
Nasza rodzina bardzo potrzebuje pomocy...
Kochani,
ból i zmęczenie coraz bardziej dają nam się we znaki, ale nie zamierzamy się poddawać. Dzięki Waszej pomocy udało nam się zakupić sprzęt, mamy też możliwość kontynuacji rehabilitacji terapii i rehabilitacji! To ogromny krok, ale w perspektywie przyszłości to tylko kropelka w oceanie.
Franek dalej czeka na ustalenie terminu zarówno na oddział reumatologiczny, jak i na badanie genetyczne. Czeka nas też wizyta w poradni immunologicznej. Robi postępy, chodzi do szkoły.
Józio robi małe postępy. Zaczyna czytać, składa zdania, zaczyna dodawać, odejmować i uczyć się angielskiego! Niestety przez lęk separacyjny kontynuuje nauczanie w domu, ale mimo to staramy się iść do przodu.
Ja mimo osłabienia organizmu również się nie poddaję i razem z mężem walczymy o samodzielność naszych synów. Czeka mnie wizyta w poradni leczenia bólu i założenie portu naczyniowego ze względu na problemy z pękającymi naczyniami, poruszam się przy pomocy chodzika, ale będę walczyć, ile będę miała siły.
Niestety koszty rosną. Chłopcy mają wybiórczość pokarmowa, Józio nie jest samodzielny, wymaga pomocy przy karmieniu i ubieraniu. Często musimy korzystać z badań prywatnych, dojeżdżać do specjalistów… Są momenty, że brakuje sił. Ale z Waszą pomocą damy radę,
Wdzięczna mama Kasia
Nie poddajemy się w walce o zdrowie, ale potrzebujemy pomocy!
Kochani,
niestety nie jest łatwo... Ostatnio kolejny raz byłam w szpitalu z myślą, że coś się wyjaśni. Cały czas liczę, że dowiem się, jaka konkretnie choroba układowej tkanki łącznej atakuje mój organizm tak gwałtownie i szybko.
Niestety, wciąż w rozpoznaniu mam wpisane nieokreślone układowe choroby tkanki łącznej. Oprócz tego czeka mnie diagnoza neurologiczna na oddziale oraz kontrole: okulistyczna i pulmonologiczna. Staram się nie poddawać!
Franuś robi niewielkie postępy, jednak dla nas liczy się każdy mały krok. Synek chodzi do szkoły, ale niestety czeka go wizyta w poradni immunologicznej, ponieważ bardzo często nam choruje. Franek będzie miał również diagnostykę pod kątem reumatologicznym, ponieważ ma osłabioną siłę mięśniową w nogach i rękach, co niepokoi ortopedę.
Chłopcy uczęszczają na terapię, ćwiczą również w domu. Józio ma nauczanie domowe i robi postępy: powoli zaczyna składać zdania, czytać wyrazy. Mimo bardzo trudnej sytuacji nie poddajemy się i walczymy z mężem o to, żeby Franuś i Józio byli w przyszłości jak najbardziej samodzielni!
Nie poddaję się mimo bólu i osłabienia organizmu – walczę dzielnie nie tylko o siebie, ale i synków. Proszę Was z całego serca o wsparcie!
Kasia, mama
Niestety mam złe wieści...
Kochani,
ostatnie tygodnie były dla nas bardzo trudne… Jestem po kolejnej operacji. Rana goi się powoli, a osłabienie mięśni niestety wciąż postępuje...
Towarzyszy mi ból, z którym coraz ciężej jest normalnie funkcjonować. W najbliższym czasie czeka mnie pobyt w szpitalu, bo lekarze nadal nie zdołali postawić pełnej diagnozy choroby, która tak szybko atakuje mój organizm.
Franuś dzielnie chodzi do szkoły i choć postępy są niewielkie, walczy każdego dnia. Regularnie uczestniczy w terapii, a przed nami kolejne badania, rezonans magnetyczny odcinka lędźwiowego. Lekarze muszą sprawdzić, czy guz, który się tam pojawił, nie uciska na kręgi i nie powoduje tych silnych bólów kręgosłupa oraz stawów. W grudniu czeka nas wizyta w poradni chirurgii dziecięcej, gdzie zapadnie decyzja o terminie operacji.
Józio również ćwiczy i uczęszcza na terapię, choć postępy przychodzą bardzo powoli. Staramy się z chłopcami, jak możemy, każdego dnia walczymy o sprawność, zdrowie i choć odrobinę normalności.
To dla nas naprawdę trudny czas fizycznie, psychicznie i finansowo. Proszę, bądźcie z nami. Każde wsparcie, każda złotówka i każde dobre słowo dodaje nam sił, kiedy najbardziej ich brakuje.
mama
Opis zbiórki
Ciężko jest pogodzić się z chorobą dziecka. Niestety, w przypadku naszej rodziny nie choruje tylko jedno nas. Diagnozy od lat padały bezlitośnie, jedna za drugą. Wpierw usłyszałam je ja, potem Franio, a na końcu najmłodszy synek – Józio…

Od wielu lat jestem spełnioną żoną i mamą dwóch wspaniałych chłopców, którzy są dla mnie największym skarbem pod słońcem. Niestety nasza rzeczywistość nie jest tak kolorowa, jak mogłoby się wydawać. Oprócz padaczki zdiagnozowano u mnie jeszcze szereg innych schorzeń, które uniemożliwiają mi życie, o jakim zawsze marzyłam, a teraz dodatkowo utrudniają opiekę nad dziećmi. Co więcej, pojawiło się u mnie również podejrzenie złośliwego nowotworu i teraz codziennie się boję, co przyniesie jutro!
Jeden z naszych synków, Franio, przyszedł na świat jako wcześniak w 37. tygodniu ciąży. Franek urodził się w zamartwicy, ze zdiagnozowaną hipotrofią. Dziś robimy wszystko, by jego codzienność mogła wyglądać tak, jak u innych dzieci, by miał szansę na szczęśliwą i jak najbardziej sprawną przyszłość, ale to często droga przez ciernie.

Franek ma spore problemy z mową i koordynacją ruchową, co uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie i komunikację. U synka zdiagnozowano niepełnosprawność umysłową w stopniu umiarkowanym, a także padaczkę. Franek musi być regularnie poddawany rehabilitacji i specjalistycznej opiece. Co więcej, u Józia – drugiego synka ostatnio zdiagnozowano całościowe zaburzenie rozwoju: autyzm dziecięcy.
Dzięki Waszej pomocy możliwe było opłacenie leczenia, rehabilitacji, zakupu sprzętu medycznego oraz pomocy dydaktycznych. Z głębi serca Wam za to dziękuję! Niestety, nasza walka wciąż trwa i nadal potrzebujemy Waszej pomocy…

Józio kontynuuje nauczanie w domu, robiąc niewielkie postępy w liczeniu i czytaniu. Pomimo to syn wciąż jest niesamodzielny – potrzebuje mojej pomocy przy jedzeniu, ubieraniu, myciu… Niestety, tym co szczególnie nas martwi jest także fakt, że drugi syn, Franio, nie osiąga postępów… Wydaje się jakby jego rozwój się… zatrzymał.

Przed nami szereg badań i specjalistycznych wizyt. Wierzymy, że w końcu dowiemy się, jak jeszcze lepiej wspierać funkcjonowanie i rozwój synków. W związku z moją chorobą, w styczniu czeka mnie pobyt w szpitalu i rozszerzona diagnostyka. Już dziś ból staje się coraz trudniejszy do przezwyciężenia, towarzyszy mi nieustanne zmęczenie. Muszę walczyć o siebie, by kontynuować walkę o chłopców...
Niestety, koszty związane z leczeniem i rehabilitacją, zakupem sprzętu medycznego oraz opłaceniem turnusów rehabilitacyjnych są niezwykle wysokie…
Proszę, pomóżcie naszej rodzinie walczyć. Tylko z Waszym wsparciem mamy szansę stawić czoła kolejnym diagnozom. Tylko z waszą pomocą mamy szansę na lepsze jutro!
Katarzyna

➡️ Wesprzyj nas za pomocą licytacji (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa70 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
1 los
- Madziula10 zł
Dużo zdrówka
- Aleksandra Żyłka140 zł
Stroiki wielkanocne
- Wpłata anonimowa60 zł