
DMD to wyrok wydany na naszego synka❗️Ratuj życie małego Frania❗️
Cel zbiórki: Terapia genowa, przelot, pobyt, leczenie, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
35 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc
Aneta Mkawspiera już rok i 3 miesiące- Żuk Osaczonywspiera już rok i 2 miesiące
- Basia_Mwspiera już 10 miesięcy
Cel zbiórki: Terapia genowa, przelot, pobyt, leczenie, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny
Aktualizacje
W urodziny naszego synka prosimy Cię tylko o szansę na jego życie❗️Uratuj Frania!
W sobotę, 22 sierpnia, Franio kończy 2 latka!
Na urodziny naszego synka nie prosimy o nowe zabawki, ładne ubranka czy pluszaki. Nasze jedyne i największe marzenie jest tylko jedno: aby mięśnie naszego dziecka nie umierały... Aby Franio został z nami, aby żył!
Gdy Franio miał zaledwie 5 miesięcy, usłyszeliśmy diagnozę, która brzmiała jak wyrok – DMD, bezlitosna dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Pod koniec lutego rozpoczęliśmy nierówną walkę ze stworem i wystartowaliśmy ze zbiórką.
Dzięki Waszym wielkim sercom udało się zebrać już 2,5 miliona złotych! To kosmiczna kwota i z całego serca Wam za nią dziękujemy! Niestety, dla Frania to wciąż za mało, a czas ucieka bezlitośnie...

Franio ma 2 lata. Zostało 2 lata do podania terapii genowej, która jest dostępna dla chłopców od 4. roku życia. 2 lata to może i dużo, ale zbiórka trwa już 1,5 roku i mamy zebrane 15%... Musimy przyspieszyć tempo! Musimy zrobić - i zrobimy! - WSZYSTKO, żeby uratować Frania, bo kochamy go nad życie!
W walce z DMD wiek ma krytyczne znaczenie – terapia genowa musi zostać podana jak najszybciej, zanim podstępna choroba bezpowrotnie zniszczy mięśnie. Nasz mały Synek po prostu nie ma czasu na czekanie...
Z okazji jego 2. urodzin prosimy Cię o najpiękniejszy prezent – symboliczną „DWÓJKĘ”! 22 zł, 222 zł... – albo po prostu 2 albo 12 złotych. Każda taka wpłata to dla Frania szansa na życie.
Pomóżcie nam sprawić, by te urodziny były przełomowe. Pomóżcie naszemu synkowi wygrać ten morderczy wyścig z czasem! Podarujcie mu najpiękniejszy prezent - szansę na życie!
DMD nie znika... Musimy być gotowi, by zatrzymać chorobę, zanim będzie za późno!
Kochani,
Franio robi kolejne małe-wielkie postępy... Coraz częściej udaje mu się chodzić, trzymając nas już tylko za jedną rękę. Dla większości dzieci to zupełnie naturalny etap rozwoju. Dla nas każdy taki krok jest powodem do ogromnej radości i nadziei.
Nasze życie to rehabilitacja, basen, zajęcia ze wspomagania rozwoju, zbiórka... Z Waszą pomocą robimy wszystko, aby uzbierać ogromną kwotę na leczenie Frania. Robimy też wszystko, aby mimo choroby zapewnić naszemu synkowi i córeczce jak najlepsze dzieciństwo.
Niestety DMD nie znika... To podstępna choroba, która przez pierwsze lata życia często nie odbiera jeszcze wszystkich umiejętności. Franio wygląda jak zdrowe dziecko, ale nim nie jest.

Przed Franiem jest czas, kiedy nauczy się samodzielnie chodzić, a może nawet biegać... I właśnie wtedy musimy być gotowi. To najlepszy moment, by zatrzymać lub jak najbardziej spowolnić rozwój choroby dzięki terapii genowej. Zanim to straci i choroba zabierze mu to na zawsze...
Nie możemy czekać. Każdy dzień przybliża nas do chwili, w której leczenie będzie możliwe, w której będziemy musieli zrobić wszystko, żeby Franio miał szansę pokonać chorobę i żeby czekało go długie i szczęśliwe życie.
Z całego serca prosimy Was o dalsze wsparcie naszej zbiórki. Każda wpłata i każde udostępnienie to kolejny krok, który przybliża naszego synka do szansy na przyszłość.
Dziękujemy, że jesteście z nami, jesteście naszymi aniołami. Niesiecie Frania na swoich skrzydłach.
Do drugiego miliona już bardzo blisko... Prosimy o ratunek❗️Twoja pomoc = życie Frania❗️
Franio, prowadzony za rączkę, stawia swoje pierwsze kroki…
Tak bardzo na nie czekaliśmy. Każdy z nich to dla nas wzruszenie, duma i… ogromny strach. Jesteśmy dumni z kolejnych umiejętności, które zdobywa nasz synek. Jednocześnie bardzo się boimy... Bo wiemy, ze bez leczenia Franio będzie cieszyć się tymi umiejętnościami zaledwie przez kilka lat.
Choroba - dystrofia mięśniowa Duchenne’a - w pierwszej kolejności zabiera chłopcom umiejętność chodzenia, żeby potem odebrać kolejne rzeczy, a na końcu - życie...
Nasze życie to dziś nieustanna walka. Rehabilitacja, dzień po dniu. Dokształcanie się, czytanie, szukanie każdej możliwej drogi, która może pomóc naszemu synkowi. Byliśmy na konferencji w Gdańsku, rozmawiamy ze specjalistami, uczymy się, pytamy, działamy… wszystko po to, by zrobić dla Frania jak najwięcej. By uratować jego życie!

Każdy dzień to ciągła praca nad jego sprawnością. To szukanie najlepszego leczenia i ratunku. To też codzienne zmagania z rzeczywistością - organizowanie zbiórek, proszenie o pomoc, walka o każdą złotówkę, która może przybliżyć nas do leczenia.
Musimy zebrać te środki. Nie mamy wyboru.
Bo wszystko, co robimy… robimy dla Frania.Zbliżamy się do drugiego miliona… jesteśmy coraz bliżej, ale jednocześnie wciąż ścigamy się z czasem. Wierzymy jednak, że z taką armią, jaką mamy - armią Frania - musi się udać!
Dziękujemy za każdą dotychczasową pomoc z całego serca. I prosimy, bądźcie z nami dalej. Bez Was nie damy rady...
Opis zbiórki
Kiedy trzymaliśmy naszego synka po raz pierwszy w ramionach, świat zawirował od miłości. Patrzyliśmy na jego maleńkie rączki, na bezbronne oczka, które z ciekawością odkrywały świat. Marzyliśmy o wspólnych spacerach, o tym, jak nauczy się jeździć na rowerze, jak razem będziemy śmiać się, bawić, chodzić po górach i cieszyć się każdą chwilą.
Dziś patrzymy w ufne oczy synka i nasze wszystkie marzenia zastąpiło tylko jedno, rozpaczliwe – wygrać wyścig z czasem o życie Frania.
Franio urodził się zdrowy w sierpniu 2024 roku. W rozwoju psychomotorycznym już jako 3-miesięczne dziecko wyprzedzał swoich rówieśników – pięknie podnosił główkę, wodził wzrokiem za zabawkami, reagował na nasze głosy z uśmiechem. Wszystko wskazywało na to, że przed nami cudowna i spokojna przyszłość…
Wszystko zmieniło się w grudniu 2024 roku, kiedy Franio trafił do szpitala z powodu zapalenia płuc. Jakby tego było mało, jego mały organizm musiał walczyć jednocześnie z enterowirusem, koronawirusem i paragrypą. Był dzielny, walczył z całych sił, ale to wtedy zaczęliśmy zauważać, że coś jest nie tak.

Dzień przed Wigilią, w szpitalnej sali pełnej oczekiwania dzieci i ich rodziców na wypisy do domu, neurolog dziecięca zleciła pobranie próbki krwi Frania do badań genetycznych w kierunku dystrofii mięśniowej Duchenne’a (DMD). Serce nam zamarło. Nie mogliśmy uwierzyć, że nasz malutki Synek może zmagać się z tak ciężką chorobą. Byliśmy niemal pewni, że jego organizm jest osłabiony pobytem w szpitalu i wirusami.
Po powrocie do domu jego postępy w rozwoju zaczęły spowalniać, a my czuliśmy, że dzieje się coś złego. Każdy dzień przynosił nowe obawy, każdy ruch Frania obserwowaliśmy z narastającym lękiem. Jednak do końca wierzyliśmy, że podejrzenie DMD jest na wyrost, że to tylko nadmierna ostrożność lekarzy, że wszystko będzie dobrze…
Niestety, pod koniec stycznia 2025 roku nasze najgorsze obawy potwierdziły się. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a – wyrok, który zabiera wszystko, o czym marzyliśmy. Nasz Synek ma niespełna 6 miesięcy, a już musi stawić czoła okrutnej chorobie, która krok po kroku odbiera mu siły.
Do niedawna DMD było uznawane za nieuleczalne. To śmiertelna choroba, doprowadza do zaniku wszystkich mięśni. Wpierw odbiera sprawność, a w końcowej fazie – ŻYCIE. Zazwyczaj koło 10. r.ż. chorzy chłopcy nie są już w stanie chodzić i nieodwracalnie siadają na wózek. DMD postępuje z każdym kolejnym tygodniem, a rokowania są okrutne – zanikają bowiem także mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pompowanie krwi. Chory umiera za życia, wiedząc, że nie ma szansy na ratunek. Koło 20. urodzin odchodzi po długiej, powolnej i bolesnej walce, której nie miał szansy wygrać…

Jeszcze do niedawna diagnoza DMD oznaczała bezdyskusyjny wyrok śmierci, od którego nie było żadnego odwołania. Wraz z rozwojem medycyny dzieją się jednak cuda. Za granicą pojawiła się terapia genowa, która daje szansę na ratunek. Okrutnie droga, bowiem koszty liczone są w kilkunastu milionach złotych, jednak nadzieja.
Marzymy, by nasz synek otrzymał szansę na ten cud medycyny. Szukamy ratunku za granicą, jednak kluczowe jest, aby Franio został otoczony jak najlepszą opieką specjalistów już teraz. Terapia genowa może bowiem zatrzymać chorobę, jednak nie cofnie już wyrządzonych przez nią zniszczeń. Niestety, koszty związane z leczeniem i rehabilitacją są bardzo wysokie i coraz trudniej jest nam udźwignąć je samodzielnie…
Zmagania z DMD przekraczają nasze finansowe możliwości, ale dla rodziców śmiertelnie chorego dziecka – nie ma rzeczy niemożliwych. Będziemy walczyć o każdy dzień, każdą szansę, każdą złotówkę. Prosimy, pomóżcie nam spełnić jedno, najważniejsze marzenie – by nasz synek żył. Razem możemy dokonać cudu!
Rodzice

➡️ Franio chce pokonać DMD - strona na Facebooku (otwiera nową kartę)
➡️ Franio chce pokonać DMD - (otwiera nową kartę) licytacje - kupując i licytując fanty, ratujesz życie Frania! (otwiera nową kartę)
➡️ Franio chce pokonać DMD - strona na TikToku (otwiera nową kartę)

➡️ Podaruj nowe życie Franiowi. Rozliczając PIT jest to niezwykle proste (otwiera nową kartę)
➡️ To jest magia pomagania – dzieci z MiniTSO grają dla Frania! (otwiera nową kartę)
➡️ „IT’S MY LIFE” – Koncert charytatywny dla małego Frania! (otwiera nową kartę)
➡️ Koncert „It’s My Life” w CSK dla małego Frania (otwiera nową kartę)
➡️ Historia Frania w Gorącej Linii Radia Lublin (otwiera nową kartę)
➡️ Łączy przyjemne z pożytecznym. Wyjątkowy musical w Lublinie (otwiera nową kartę)
➡️ Spektakle, licytacje i turnieje. Pomagamy Franiowi! / Radio Lublin (otwiera nową kartę)
➡️ Na pomoc Franiowi / TVP3 Lublin (otwiera nową kartę)
➡️ Zumba dla Frania / TVP3 Lublin (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł