
Mamo, nie odchodź... Boję się, że znów będzie atak!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
1 Stały Pomagacz
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już 5 miesięcy
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
„Mamo, pomyślałem życzenie… Chciałbym być zdrowy.” To jedna z tych chwil, które zapadają w pamięć na zawsze. Nasz syn patrzył w niebo z dziecięcą nadzieją w oczach, a nam pękały serca. Ból, który czuliśmy, jako rodzice, jest nie do opisania. Jak powiedzieć własnemu dziecku, że nie wiemy, czy jego życzenie się spełni?
Franek od zawsze był spokojny, raczej zamknięty w sobie. Nie lubił przebywać w większej grupie ludzi. W przedszkolu zwykle bawił się sam albo tylko z dwójką dzieci. Nie chcieliśmy dopuścić do siebie myśli, że może to być spowodowane autyzmem. Sądziliśmy, że nasz syn jest po prostu wstydliwy, że z tego wyrośnie – tym bardziej, że rozwijał się dobrze. Z czasem problemy zaczęły narastać. Franek poszedł do szkoły i panie dały mu czas na adaptację. Było bardzo ciężko. W końcu padła diagnoza: autyzm. Nie mogliśmy się z tym pogodzić. Ale najgorsze miało dopiero nadejść.

U syna zaczęły się ataki padaczkowe. Jednej nocy byliśmy sami w domu: Franek i ja, jego mama. Synek spał, ale nagle usiadł na łóżku i zaczął patrzeć w jeden punkt. Zapytałam, co się stało, czemu się obudził, ale nie reagował. Położył się z powrotem, zaczął drżeć, a z ust wydobywała się piana. Dostał również krwotoku z nosa. Byłam przerażona i myślałam, że mój syn umiera! Krzyczałam, mówiłam do niego, chciałam, żeby się ocknął, ale nie było z nim kontaktu. Chwilę później odzyskał przytomność, udało mi się z nim chwilę porozmawiać, ale potem pojawił się kolejny atak. Tym razem Frankowi zaczęły się wyginać ręce i nogi, był sparaliżowany. Ten widok był przerażający! Przyjechało pogotowie i zabrało nas do szpitala. W drodze syn miał jeszcze jeden atak.
Franek jest świadomy tego, z czym się zmaga i bardzo się boi. Nie odstępuje mamy na krok, z obawy przed dostaniem ataku. Tak nie powinno wyglądać życie dziecka. Synek jest bardzo wrażliwy na dźwięk i dotyk, nie znosi hałasu. Gdy tylko pojawi się nagły hałas, zakłada słuchawki – gdyby nie było ich w pobliżu, zacząłby płakać i trząść się ze strachu.
Występuje u niego wybiórczość pokarmowa – je tylko kilka dań, każdego dnia te same. Bardzo się o niego martwimy, bo Franek szybko przybiera na wadze. Ma powiększoną wątrobę, dlatego konieczna jest diagnostyka. Podejrzewamy, że może mieć także problemy z tarczycą. Z powodu nadwagi u syna zaczynają pojawiać się problemy z postawą – płaskostopie i koślawość kolan. Potrzebna będzie rehabilitacja.

Franek jest bardzo inteligentny, dobrze się uczy i kocha malować. Chciałby mieć przyjaciół, ale nie potrafi dołączyć do zabawy z innymi dziećmi, bo boi się, że zostanie odrzucony. Dlatego tak ważna jest w jego przypadku terapia umiejętności społecznych. To jedyna droga do łatwiejszej codzienności i otwarcia na otaczający go świat. Oprócz tego Franek potrzebuje częstej rehabilitacji, terapii dietetycznej, sensorycznej, konsultacji endokrynologicznej i licznych leków. Najważniejsze jest jednak to, żeby w końcu ustalić przyczynę ataków. W tym celu synek musi mieć zrobiony rezonans. Ważne, by odbył się pod pełną narkozą, ze względu na autyzm. Koszty tych wszystkich wizyt są dla nas zbyt duże.
Dlatego z całego serca prosimy Was o wsparcie. Wspólnie dajmy Frankowi szansę na bezpieczne dzieciństwo i rozwój. Pomóżmy mu spełnić jego największe marzenie – być zdrowym.
Rodzice Franka
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa20 zł
- Marcin Be222 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- MateuszX zł
Zdrówka
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa20 zł
- Wasz ulubiony dr💙200 zł