Sytuacja jest dramatyczna! Cena za życie Gabrysi to 4 mln złotych. Mama błaga o cud...

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 27 748 osób
1 115 681 zł (28,3%)
Brakuje jeszcze 2 825 809 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Ratująca życie operacja serca u prof. Hanleya z Childrens Hospital w Stanford

Gabriela Dzimira, 15 lat

Jarosław, podkarpackie

Zespół heterotaksji, wrodzona wada serca, wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, inwersja komór, atrezja tętnic płucnych, kolaterale systemowo płucne, prawostronny łuk aorty, asplenia

Rozpoczęcie: 20 Lutego 2019
Zakończenie: 10 Sierpnia 2019

Zobacz poprzednie zbiórki

10 Czerwca 2019, 16:09
Operacja przełożona. Walczymy o życie Gabrysi!

Niestety, nie udało się zebrać środków, by operacja Gabrysi mogła odbyć się 10 lipca. Nadal brakuje gigantycznej kwoty ponad 3 milionów złotych...

Możliwe, że szpital w Stanford wyznaczy nowy termin dopiero wtedy, gdy wcześniej przelejemy całą sumę. Operacja Gabrysi będzie długa i skomplikowana. Będzie trwała cały dzień, dlatego trzeba zorganizować cały zespół specjalistów, którzy będą czuwać nad Gabi. 

Każdy dzień to ogromne ryzyko i strach, czy właśnie w tej chwili nie wydarzy się nic złego... Czy serce Gabrysi wytrzyma... Musimy wierzyć, że tak! Walczymy dalej, ze wszystkich sił. Operacja w Stanford to jedyna i ostatnia szansa na naprawienie chorego serca. Musi się udać!

Gabriela Dzimira

Pokaż wszystkie aktualizacje

04 Kwietnia 2019, 17:02
Coraz mniej czasu na ratunek dla Gabrysi!

10 lipca 2019 rok to dzień, w którym Gabrysia ma szansę dostać nowe życie — życie ze zdrowym sercem, bez strachu o śmierć.

Jeśli tylko zdążymy uzbierać gigantyczną kwotę...

Środki trzeba przelać do kliniki jak najszybciej, by zarezerwować termin. Gabrysia, jej mama, rodzina i bliscy ciągle wierzą, że się uda... Potrzeba armii dobrych serc, mnóstwa udostępnień, by poruszyć niebo i ziemię. Na siepomaga.pl dzieją się cuda, sprawiamy je wspólnie. Czy uda się sprawić kolejny, dla Gabrysi?

Walczymy!

Jak to jest żyć ze świadomością, że każda chwila może być ostatnią? Gabrysia, moja córeczka, wie to aż za dobrze… Każdego dnia, już od 15 lat boi się, że kolejnego dnia jej nie będzie. Co się dzieje w jej głowie, jaki stres przeżywa? Mogę się tylko domyślać…

Moje serce pęka, bo sytuacja jest tragiczna... Cena za życie mojego dziecka to blisko 4 miliony złotych! Tylko prof. Hanley, który uratował już tak wiele istnień, widzi dla Gabrysi nadzieję. Operacja kosztuje fortunę, jednak bez niej bardzo chore serce zatrzyma się na zawsze. Mamy mało czasu, bo operacja jest zaplanowana na lipiec tego roku, ale środki musimy przelać wcześniej, by termin nie przepadł. Błagam o pomoc dla mojej córki! Nic już więcej nam nie zostało...

Gabriela Dzimira

Ten horror trwa od 15 lat, od pierwszego oddechu naszego ukochanego dziecka. Gabrysia została skreślona zaraz po urodzeniu. Miała nie dożyć kolejnego dnia, miesiąca, następnych urodzin… Nawet jeśli rano czuje się dobrze, wieczorem może stać się tragedia! To wszystko przez chore serce, którego przez wiele lat nikt nie umiał naprawić. Skazali nas na życie w ogromnym strachu. Zjeździliśmy wszystkich specjalistów w kraju i za granicą, cień nadziei dał nam prof. Carotti. Dzięki Waszej pomocy udało się zebrać całą kwotę, ale do operacji nie doszło - ryzyko było zbyt duże... Profesor Adriano Carotti od 20 lat nie operował tak dużego dziecka, daje małe szanse powodzenia operacji. Nie załamaliśmy się jednak, bo w międzyczasie przyszła wyczekana odpowiedź z USA - chcą operować Gabrysię!

Prof. Frank L. Hanley z Lucile Packard Children's Hospital w Stanford to światowej sławy specjalista. Uratował serce i życie wielu dzieci, którym nikt nie umiał pomóc. Także Dawidkowi, Emilowi i Julce, którzy żyją dzięki zbiórce na siepomaga.pl wspaniałym Pomagaczom. Im się udało, czy Gabrysia też dostanie swoją szansę? Tak bardzo się boję, że nie zdążymy…

Gabriela Dzimira

Moja córeczka jest bardzo nieśmiała, zamknięta w sobie. Nie chce rozmawiać o chorobie, boi się poruszać tego tematu. Umiera z przerażenia, gdy uświadamia sobie, jak trudna jest jej sytuacja… Staram się uchronić ją przed tym stresem, przed całym światem, bo dla swojego dziecka zrobię wszystko. Pokonam każdą przeszkodę, wstyd, skrępowanie, byle tylko Gabrysia mogła żyć… Kamila, moja młodsza córka, także bardzo chce pomóc. Robi, co może, choć ma tylko 10 lat... Stara się pocieszać siostrę, być przy niej... Chce sprzedać wszystkie swoje zabawki, by Gabrysia miała na operację. Tylko że to nie wystarczy...

Gabi chciałaby żyć, jak każda inna nastolatka - normalnie chodzić do szkoły, mieć mnóstwo przyjaciół, jeździć na wycieczki, żyć aktywnie. Ale nie może… Bóle głowy, ospałość, nieustanne zmęczenie - przez to większość czasu spędza w domu, we własnym łóżku. Zwykłe codzienne czynności to dla niej jak maraton.

Nawet mycie głowy sprawia, że cała sinieje, dusi się, kaszle… W Polsce lekarze każą czekać, nie ruszać tego serca, póki w ogóle jeszcze bije. Nie mają doświadczenia z tak skomplikowanymi przypadkami, może się boją. Gabrysia ma też nadciśnienie płucne, które ją dyskwalifikuje z operacji w kraju, ale nie możemy liczyć na dofinansowanie operacji w Stanach przez NFZ. To jest prawdziwy dramat...

Gabriela Dzimira
Nie mam sił na walkę z systemem, bo muszę je oszczędzać dla ważniejszego celu - walki o życie mojej córki. Tylko to się dla mnie liczy… Nie jest łatwo, bo co chwilę pojawiają się kłody, które los rzuca pod nasze nogi. Czasami zastanawiam się, jak długo jeszcze dam radę? Jednak potem patrzę na śpiącą, zmęczoną chorobą Gabrysię i wtedy wiem - tak długo, jak to będzie konieczne. Matka nie może się poddać w walce o życie swojego dziecka…

Wiem, że jeśli nic nie zrobię, pewnego dnia Gabrysia może po prostu się nie obudzić! Przecież ma już 15 lat, a to bardzo dużo dla dziecka z tak chorym sercem…

Zmiany, które już zaszły w płucach i sercu, są nieodwracalne. A tymczasem mija miesiąc za miesiącem, gdy organizm coraz bardziej niszczeje. Życie Gabrysi to nieustanne zmęczenie, tłumiony strach i egzystencja z dnia na dzień. Ile tak można? Gdy jestem w pracy, każdy telefon sprawia, że włosy mi się jeżą. Boję się, że to właśnie w tej chwili  moja córka umiera. Jestem nieustannie pod telefonem, zawsze gotowa, by rzucić wszystko i do niej biec. Nastanie jednak taki dzień, w którym nikt nie będzie jej umiał pomóc…

Gabriela Dzimira

Gabrysia bardzo się boi operacji, chociaż wie, że to jej jedyna nadzieja. Najchętniej schowałaby się gdzieś w kącie, przykryła kołdrą i zamknęła oczy, byle to wszystko zniknęło: to zmęczenie, te sine usta i paznokcie, chore serce i płuca, przez które to wszystko się dzieje… Córeczka boi się nawet tej zbiórki, prośby o pomoc, nie lubi być na świeczniku, w centrum uwagi. Biorę to wszystko na siebie i tłumaczę cierpliwie, gdy kolejny raz wylewa łzy... Nie mamy innego wyjścia, nie pozwolę jej umrzeć! Gabrysia mi ufa, bo wie, że mama będzie z nią zawsze, zrobi dla niej wszystko…

Mamy tylko kilka miesięcy - operację zaplanowano na 10 lipca 2019 roku. Dzisiaj błagam Was o pomoc, choć zdaję sobie sprawę, że błagam o cud. 4 miliony za życie mojej córki to kwota, którą uda się zebrać tylko dzięki tysiącom osób o wielkich sercach. Czy zdążymy Was wszystkich znaleźć, póki serce Gabi jeszcze bije? Mocno wierzę, że tak. Bez tej wiary nic już nie zostaje…

Zdzisława, mama Gabrysi

*****

* Wszystkie środki zebrane podczas poprzedniej zbiórki także zostaną przeznaczone na operację w USA.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 27 748 osób
1 115 681 zł (28,3%)
Brakuje jeszcze 2 825 809 zł
Wesprzyj Wesprzyj