Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Sytuacja jest dramatyczna! Cena za życie Gabrysi to 4 mln złotych. Mama błaga o cud...

Gabriela Dzimira

Sytuacja jest dramatyczna! Cena za życie Gabrysi to 4 mln złotych. Mama błaga o cud...

4 174 161,00 zł ( 105,9% )
Wsparło 73429 osób
Cel zbiórki:

Ratująca życie operacja serca u prof. Hanleya z Childrens Hospital w Stanford

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Gabriela Dzimira
Jarosław, podkarpackie
Zespół heterotaksji, wrodzona wada serca, wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, inwersja komór, atrezja tętnic płucnych, kolaterale systemowo płucne, prawostronny łuk aorty, asplenia
Rozpoczęcie: 20 Lutego 2019
Zakończenie: 10 Września 2019

Poprzednie zbiórki:

Gabriela Dzimira
75 219,85 zł ( 100,24% )
Wsparło 4965 osób
12.06.2017 - 21.11.2017

Ratująca życie operacja serca w Bambino Gesù Hospital

75 219,85 zł ( 100,24% )

Ratująca życie operacja serca w Bambino Gesù Hospital

Rezultat zbiórki

Walczyła od pierwszego dnia, gdy tylko Mama wzięła Ją na swoje ręce i przytuliła do swego matczynego serca. Walczyła dzielnie. 15 lat szła przez życie z chorym sercem i płucami, nie wiedząc czy dożyje następnego dnia. Miała swoje marzenia, pasje. Kochała koty oraz fotografować to, co Ją otaczało - świat.

24 grudnia 2019 roku kilkanaście minut po godzinie 18:00 czasu polskiego przyszła  wiadomość ze Stanów Zjednoczonych, że z Gabrysią jest bardzo źle, że Jej stan jest krytyczny...

Dzisiaj dotarła do nas tragiczna wiadomość: "Droga Gabi na ziemi się zakończyła, a rozpoczęła po drugiej stronie nieba. W Dzień Bożego Narodzenia nasza najukochańsza Gabi odeszła do Pana."

Nie możemy w to uwierzyć... Choć operacja serca Gabi się udała, jej stan nagle się pogorszył. Brakuje słów, które są w stanie opisać ten żal... 

Rodzinie i bliskim Gabrysi składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Aktualizacje

Gabrysia już po operacji serca! Udało się!

11 grudnia rozpoczęła się operacja Gabrysi. Trwała 19 godzin. Na szczęście przebiegła spokojnie, nic złego się nie działo, a dr Hanley jest bardzo zadowolony z jej efektów!

Była mała szansa, że uda się zoperować płuca i serce podczas jednej operacji. Wielogodzinne krążenie pozaustrojowe mogło nawet zagrażać życiu, dlatego potrzebna będzie ponowna operacja, tym razem płuc. Ale to za rok... Dziś cieszymy się z tego, co udało się osiągnąć - także dzięki Wam! Nie ma już strachu o życie, jest tylko nadzieja na lepsze jutro!

Zdzisława, mama Gabrysi pisze:

Stan Gabi jest zadowalający, lekarze nazywają ją silną dziewczyną. Wciąż podawana jest jej cała masa leków. Lekarze czekają jeszcze z rozintubowaniem - jedno płuco jest niedotlenione. Gabi dostaje coraz mniej leków, jest świadoma. Przeszkadza jej troszkę rurka do intubacji, ale wiemy, że najgorsze już za nami! 

Dziękujemy za to, że cały czas jesteście z nami, za mnóstwo miłych słów, które tutaj, daleko od domu, dodają nam sił, by to wszystko przetrwać. 

Raz jest lepiej, raz się komplikuje, ale z Bożą i Waszą pomocą idziemy małymi kroczkami do przodu. Przed nami daleka i niełatwa droga, ale musimy dać radę! 

To, czego dokonuje doktor Hanley i jaki dar ma w swoich dłoniach, nam, prostym ludziom nie mieści się w głowie. Jest mistrzem nad mistrzami... Daje szansę na życie dzieciom z całego świata, nawet tym, nad którymi wisiało widmo śmierci! 

Jako matka składam hołd przed każdym, kto przyczynił się do tego, że trafiliśmy do Stanford, że Gabrysia żyje. Dziękujemy z całego serca!

Gabrysia jest już w USA!

Dzień operacji serca Gabrysi zbliża się wielkimi krokami!

Przed lotem do USA, pierwszym w życiu, dziewczynce i jej mamie towarzyszyły ogromne emocje. Na szczęście są już na miejscu i na każdym kroku spotykają się z ogromną życzliwością i pomocą w załatwianiu różnych niezbędnych spraw.

Teraz dla Gabrysi najważniejszy jest spokój i poczucie bezpieczeństwa. Wielkimi krokami zbliża się najważniejszy dzień jej życia - dzień niezwykle skomplikowanej operacji, podczas której prof. Hanley ze swoim zespołem podejmą się próby "naprawy" serca Gabi. To już 11 grudnia!

Mocno trzymajcie kciuki! To wszystko możliwe jest dzięki Wam! 


Znamy termin operacji Gabrysi!

11 grudnia 2019 rok - to będzie wielki dzień! Właśnie wtedy Gabrysia przejdzie skomplikowaną operację serca. Poleci po nią aż do USA! To możliwe tylko dzięki Wam! 

Teraz już pozostaje nam czekać na dobre wieści. Wierzymy, że wszystko pójdzie zgodnie z planem lekarzy w Stanford, a Gabrysia zacznie nowe, wspaniałe życie, w którym nie będzie już strachu przed śmiercią! 

Gabriela Dzimira

Udało się! Jesteście niesamowici! Daliście Gabrysi szansę na nowe życie!

Tylko od wczoraj na zbiórkę Gabrysi wpłynęło ponad 1,5 mln złotych! Łącznie mamy już ponad 4 miliony, za które opłacimy operację serca w Stanford w USA - jedyną szansę na życie Gabi. Gdy rozmawialiśmy z mamą dziewczynki, ta nie umiała ukryć wzruszenia:

"To, co w tej chwili czujemy, nie da się opisać słowami. Nie ma słów, które wyrażą naszą wdzięczność! Dziękujemy Wam wszystkim, bo bez Waszej pomocy ten nasz cud, który trwa 15 lat, nie miałby szansy, by mógł trwać dalej..." - mówi Pani Zdzisława Dzimira, mama Gabrysi.


Posłuchajcie sami!

KLIK

Gabriela Dzimira


Szok, niedowierzanie, nieopisane szczęście! Od lutego walczyliśmy właściwie o cud. Dzięki pomocy setek osób o ogromnych sercach, którzy postanowili uratować to jedno serce Gabrysi, udało się! 

DZIĘKUJEMY!

To jest właśnie największa MOC pomagania! 

Gabriela Dzimira



*****

Już wkrótce zostanie wyznaczony nowy termin operacji w Stanford, a Gabi poleci za ocean po nowe życie. Zbiórka pozostaje jeszcze otwarta, a wszystkie środki z nadwyżki zostaną przeznaczone na dalsze leczenie i rehabilitację dziewczynki i/lub na koszty pobytu rodziny w USA. 


Operacja przełożona. Walczymy o życie Gabrysi!

Niestety, nie udało się zebrać środków, by operacja Gabrysi mogła odbyć się 10 lipca. Nadal brakuje gigantycznej kwoty ponad 3 milionów złotych...

Możliwe, że szpital w Stanford wyznaczy nowy termin dopiero wtedy, gdy wcześniej przelejemy całą sumę. Operacja Gabrysi będzie długa i skomplikowana. Będzie trwała cały dzień, dlatego trzeba zorganizować cały zespół specjalistów, którzy będą czuwać nad Gabi. 

Każdy dzień to ogromne ryzyko i strach, czy właśnie w tej chwili nie wydarzy się nic złego... Czy serce Gabrysi wytrzyma... Musimy wierzyć, że tak! Walczymy dalej, ze wszystkich sił. Operacja w Stanford to jedyna i ostatnia szansa na naprawienie chorego serca. Musi się udać!

Gabriela Dzimira

Coraz mniej czasu na ratunek dla Gabrysi!

10 lipca 2019 rok to dzień, w którym Gabrysia ma szansę dostać nowe życie — życie ze zdrowym sercem, bez strachu o śmierć.

Jeśli tylko zdążymy uzbierać gigantyczną kwotę...

Środki trzeba przelać do kliniki jak najszybciej, by zarezerwować termin. Gabrysia, jej mama, rodzina i bliscy ciągle wierzą, że się uda... Potrzeba armii dobrych serc, mnóstwa udostępnień, by poruszyć niebo i ziemię. Na siepomaga.pl dzieją się cuda, sprawiamy je wspólnie. Czy uda się sprawić kolejny, dla Gabrysi?

Walczymy!

Opis zbiórki

Jak to jest żyć ze świadomością, że każda chwila może być ostatnią? Gabrysia, moja córeczka, wie to aż za dobrze… Każdego dnia, już od 15 lat boi się, że kolejnego dnia jej nie będzie. Co się dzieje w jej głowie, jaki stres przeżywa? Mogę się tylko domyślać…

Moje serce pęka, bo sytuacja jest tragiczna... Cena za życie mojego dziecka to blisko 4 miliony złotych! Tylko prof. Hanley, który uratował już tak wiele istnień, widzi dla Gabrysi nadzieję. Operacja kosztuje fortunę, jednak bez niej bardzo chore serce zatrzyma się na zawsze. Mamy mało czasu, bo operacja jest zaplanowana na lipiec tego roku, ale środki musimy przelać wcześniej, by termin nie przepadł. Błagam o pomoc dla mojej córki! Nic już więcej nam nie zostało...

Gabriela Dzimira

Ten horror trwa od 15 lat, od pierwszego oddechu naszego ukochanego dziecka. Gabrysia została skreślona zaraz po urodzeniu. Miała nie dożyć kolejnego dnia, miesiąca, następnych urodzin… Nawet jeśli rano czuje się dobrze, wieczorem może stać się tragedia! To wszystko przez chore serce, którego przez wiele lat nikt nie umiał naprawić. Skazali nas na życie w ogromnym strachu. Zjeździliśmy wszystkich specjalistów w kraju i za granicą, cień nadziei dał nam prof. Carotti. Dzięki Waszej pomocy udało się zebrać całą kwotę, ale do operacji nie doszło - ryzyko było zbyt duże... Profesor Adriano Carotti od 20 lat nie operował tak dużego dziecka, daje małe szanse powodzenia operacji. Nie załamaliśmy się jednak, bo w międzyczasie przyszła wyczekana odpowiedź z USA - chcą operować Gabrysię!

Prof. Frank L. Hanley z Lucile Packard Children's Hospital w Stanford to światowej sławy specjalista. Uratował serce i życie wielu dzieci, którym nikt nie umiał pomóc. Także Dawidkowi, Emilowi i Julce, którzy żyją dzięki zbiórce na siepomaga.pl wspaniałym Pomagaczom. Im się udało, czy Gabrysia też dostanie swoją szansę? Tak bardzo się boję, że nie zdążymy…

Gabriela Dzimira

Moja córeczka jest bardzo nieśmiała, zamknięta w sobie. Nie chce rozmawiać o chorobie, boi się poruszać tego tematu. Umiera z przerażenia, gdy uświadamia sobie, jak trudna jest jej sytuacja… Staram się uchronić ją przed tym stresem, przed całym światem, bo dla swojego dziecka zrobię wszystko. Pokonam każdą przeszkodę, wstyd, skrępowanie, byle tylko Gabrysia mogła żyć… Kamila, moja młodsza córka, także bardzo chce pomóc. Robi, co może, choć ma tylko 10 lat... Stara się pocieszać siostrę, być przy niej... Chce sprzedać wszystkie swoje zabawki, by Gabrysia miała na operację. Tylko że to nie wystarczy...

Gabi chciałaby żyć, jak każda inna nastolatka - normalnie chodzić do szkoły, mieć mnóstwo przyjaciół, jeździć na wycieczki, żyć aktywnie. Ale nie może… Bóle głowy, ospałość, nieustanne zmęczenie - przez to większość czasu spędza w domu, we własnym łóżku. Zwykłe codzienne czynności to dla niej jak maraton.

Nawet mycie głowy sprawia, że cała sinieje, dusi się, kaszle… W Polsce lekarze każą czekać, nie ruszać tego serca, póki w ogóle jeszcze bije. Nie mają doświadczenia z tak skomplikowanymi przypadkami, może się boją. Gabrysia ma też nadciśnienie płucne, które ją dyskwalifikuje z operacji w kraju, ale nie możemy liczyć na dofinansowanie operacji w Stanach przez NFZ. To jest prawdziwy dramat...

Gabriela Dzimira
Nie mam sił na walkę z systemem, bo muszę je oszczędzać dla ważniejszego celu - walki o życie mojej córki. Tylko to się dla mnie liczy… Nie jest łatwo, bo co chwilę pojawiają się kłody, które los rzuca pod nasze nogi. Czasami zastanawiam się, jak długo jeszcze dam radę? Jednak potem patrzę na śpiącą, zmęczoną chorobą Gabrysię i wtedy wiem - tak długo, jak to będzie konieczne. Matka nie może się poddać w walce o życie swojego dziecka…

Wiem, że jeśli nic nie zrobię, pewnego dnia Gabrysia może po prostu się nie obudzić! Przecież ma już 15 lat, a to bardzo dużo dla dziecka z tak chorym sercem…

Zmiany, które już zaszły w płucach i sercu, są nieodwracalne. A tymczasem mija miesiąc za miesiącem, gdy organizm coraz bardziej niszczeje. Życie Gabrysi to nieustanne zmęczenie, tłumiony strach i egzystencja z dnia na dzień. Ile tak można? Gdy jestem w pracy, każdy telefon sprawia, że włosy mi się jeżą. Boję się, że to właśnie w tej chwili  moja córka umiera. Jestem nieustannie pod telefonem, zawsze gotowa, by rzucić wszystko i do niej biec. Nastanie jednak taki dzień, w którym nikt nie będzie jej umiał pomóc…

Gabriela Dzimira

Gabrysia bardzo się boi operacji, chociaż wie, że to jej jedyna nadzieja. Najchętniej schowałaby się gdzieś w kącie, przykryła kołdrą i zamknęła oczy, byle to wszystko zniknęło: to zmęczenie, te sine usta i paznokcie, chore serce i płuca, przez które to wszystko się dzieje… Córeczka boi się nawet tej zbiórki, prośby o pomoc, nie lubi być na świeczniku, w centrum uwagi. Biorę to wszystko na siebie i tłumaczę cierpliwie, gdy kolejny raz wylewa łzy... Nie mamy innego wyjścia, nie pozwolę jej umrzeć! Gabrysia mi ufa, bo wie, że mama będzie z nią zawsze, zrobi dla niej wszystko…

Mamy tylko kilka miesięcy - operację zaplanowano na 10 lipca 2019 roku. Dzisiaj błagam Was o pomoc, choć zdaję sobie sprawę, że błagam o cud. 4 miliony za życie mojej córki to kwota, którą uda się zebrać tylko dzięki tysiącom osób o wielkich sercach. Czy zdążymy Was wszystkich znaleźć, póki serce Gabi jeszcze bije? Mocno wierzę, że tak. Bez tej wiary nic już nie zostaje…

Zdzisława, mama Gabrysi

*****

* Wszystkie środki zebrane podczas poprzedniej zbiórki także zostaną przeznaczone na operację w USA.


Obejrzyj:

Gabriela Dzimira



4 174 161,00 zł ( 105,9% )
Wsparło 73429 osób

Obserwuj ważne zbiórki