

Gabryś jest tylko nastolatkiem, a musi walczyć z NOWOTWOREM❗️Prosimy o pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Latem 2025 roku Gabriel wyjechał na rekolekcje oazowe w góry. Był to dla niego piękny czas, jednak powrócił z niego z problemami oddechowymi. Po wizycie u lekarza okazało się, że całe jego prawe płuco jest zalane płynem i nie działa...
Zostaliśmy w trybie pilnym skierowani do szpitala, gdzie jeszcze tego samego wieczoru przeprowadzono operację drenażu płuca, by przywrócić je do działania. Podczas zabiegu odkryto obce tkanki w płucu, więc natychmiast pobrano materiał do badań.
Wynik badania był dla nas szokiem – NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY! Zaatakowane płuco dało objawy jako pierwsze, ale nowotwór był już rozsiany. Główne skupisko znaleziono za otrzewną, skąd dostał się on do węzłów chłonnych, kości miednicy i kręgosłupa, szpiku kostnego, a także do płuc. Szybko podjęliśmy decyzję o chemioterapii.
Okazało się, że organizm Gabrysia dobrze na nią zareagował i, pomimo że nowotwór miał bardzo dużo przerzutów, udało się go w większości zredukować. Syn przeszedł też radioterapię i teraz wrócił do chemioterapii, którą jeszcze przez dłuższy czas będzie kontynuował. Niestety, zarówno chemio, jak i radioterapia bardzo wyniszczyły jego organizm. Gabriel schudł, opadł z sił, zaczął mieć problemy z poruszaniem się. Oprócz dokończenia terapii czeka go długa rehabilitacja.

Co to oznacza dla nas? Ze względu na chorobę syna musiałem maksymalnie ograniczyć swoją pracę. Jako nauczyciel zredukowałem liczbę godzin w szkole oraz zawiesiłem własną działalność gospodarczą. Szpital jest w Warszawie, mieszkamy pod Wołominem – dojazdy do syna i do rodziny (konieczność dowożenia i odbierania pozostałych dzieci ze szkoły) pochłaniają bardzo dużo paliwa. Kiedy syn zacznie turnus rehabilitacyjny w szpitalu w Warszawie, będzie trzeba go dowozić i odbierać codziennie, co może spowodować jeszcze większy wzrost kosztów.
Poza trójką dzieci chodzącą do szkoły i chorym na raka synem mamy jeszcze roczne dziecko w domu. Żona musiała wrócić do pracy, ale większość czasu pracuje zdalnie z domu, ponieważ zajmuje się maluchem, gdy ja jestem z najstarszym w szpitalu. To również powoduje zmniejszone zarobki w stosunku do wcześniejszej pensji, czy nawet urlopu macierzyńskiego.
Leczenie syna odbywa się na NFZ, ale za paliwo, parking pod szpitalem, dietę syna płacimy sami, przy wymuszonej konieczności ograniczenia pracy. Dlatego postanowiliśmy założyć zbiórkę. Będziemy ogromnie wdzięczni, jeżeli zechcecie nas wesprzeć!
Rodzice Gabrysia
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- M.K.Jankowscy100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- AMUrb500 zł