
Gabryś idzie na wojnę z rakiem! Potrzebna PILNA pomoc❗️
Cel zbiórki: Szczepionka, leczenie i rehabilitacja w tym zagraniczne
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Szczepionka, leczenie i rehabilitacja w tym zagraniczne
Aktualizacje
Rak się cofa! Mamy szansę pokonać tego potwora! Potrzebujemy Twojej pomocy❗️
Za nami bardzo trudne dni. Nasza codzienność to dziś walka, ból, strach… ale też nadzieja, której nie możemy stracić.
Wczoraj był niezwykle ciężki dzień. Od rana do godziny 14:30 głodówka, przygotowania do bloku operacyjnego, kolejne wkłucie, aby możliwe było przeprowadzenie bardzo ważnego zabiegu. Noc była jeszcze trudniejsza. Ból i ogromny dyskomfort nie pozwalały zasnąć. Potrzebne były silne leki przeciwbólowe, by choć na chwilę pojawił się odpoczynek.

Dziś odpoczynek przed kolejnym krokiem. Jutro afereza – zabieg, podczas którego specjalna maszyna pobierze i wyłapie potrzebne komórki. Zostaną zabezpieczone i zamrożone, aby mogły dać szansę na dalsze leczenie i przeszczep. To jeden z najważniejszych etapów tej drogi. Prosimy, trzymajcie mocno kciuki, aby zabieg się udał i aby wystarczył jeden raz.
Równolegle przyszły wyniki badań kontrolnych. Są wiadomości dobre i trudne. Uczymy się cieszyć z każdego, nawet najmniejszego kroku naprzód.
Podczas pierwszej scyntygrafii widocznych było bardzo dużo przerzutów. Dziś w dużym stopniu zniknęły. Zostały cztery ogniska choroby. Leczenie działa, ale walka wciąż trwa. Lekarz zdecydował o wprowadzeniu chemioimmunoterapii. To bardzo ciężkie i kosztowne leczenie, wymagające specjalnych zgód. Musimy działać szybko, ponieważ z każdą kolejną chemią trudniej pobrać zdrowe komórki.
To dla nas bolesna wiadomość. Oznacza zmianę głównego planu leczenia i fakt, że choroba nadal jest obecna. Ale pojawiło się też światło.

Biopsja szpiku prawidłowa. Nie ma komórek neuroblastomy. Trepanobiopsja czysta. Brak nacieków nowotworowych. Kości mogą zacząć się regenerować.
Tomografia pokazała, że guz się zmniejszył, choć nadal jest w bardzo trudnym miejscu i operacja na razie nie jest możliwa. Lekarze wierzą, że kolejne leczenie pozwoli go jeszcze zmniejszyć i bezpiecznie operować.Tak wygląda dziś nasze życie. Trochę łez, trochę nadziei. Ogrom bólu i jeszcze większa wola walki. Każdy dzień to próba siły, każdy krok to walka o przyszłość.
Prosimy, zostańcie z nami. Wasza obecność, modlitwa, udostępnienie, dobre słowo – dają siłę, kiedy jej już brakuje. Dziękujemy, że jesteście i że razem z nami niesiecie tę nadzieję.
Opis zbiórki
To historia, której żaden rodzic nie chciałby nigdy opowiadać…
Jeszcze tak niedawno Gabryś był radosnym, pełnym energii chłopcem. Biegał po domu, śmiał się z bratem, wieszał się na szyi taty i przytualał do nas. Zwyczajne, szczęśliwe dzieciństwo. Dziś każdy dzień jest walką o jego życie.
Pod koniec października wszystko zaczęło się od niepozornego bólu nóżki. Myśleliśmy, że to coś przejściowego, że minie. Zamiast tego ból narastał. Gabryś przestał chodzić, budził się w nocy z krzykiem, wił się z bólu. Byliśmy bezsilni boleki przeciwblowe nie działały. Patrzenie na ból własnego dziecka to doświadczenie, które rozrywa serce rodzica…
Rozpoczeliśmy poszukiania przyczyny – SOR, szpitale, badania, kolejne diagnozy, które okazywały się nietrafione. Strach narastał z dnia na dzień, aż w końcu padły słowa, które odebrały nam grunt pod nogami.
12 listopada 2025 roku usłyszeliśmy diagnozę: neuroblastoma, złośliwy nowotwór, stadium IV.
Świat się dla nas zatrzymał. Zostaliśmy z jednym naiwnym pytaniem, na ktre nikt nie umiał nam opdpowiedzieć – czy nasze dziecko przeżyje?

Nowotwór zaatakował kręgosłup Gabrysia i dał liczne przerzuty do kości oraz szpiku. Ból był tak silny, że konieczne było stosowanie leków opioidowych. Nasz synek przeszedł dziesiątki trudnych badań i procedur – rezonanse, scyntygrafię, biopsje, punkcje, trepanobiopsję. Założono mu dwukanałowe dojście centralne, by możliwe było podawanie chemioterapii.
W kilka tygodni zamieniliśmy beztroskie dziecinstwo w domu na zimne szpitalne korytarze, igły, strach i łzy.
Gabriel trafił do Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie, gdzie rozpoczęła się bezlitosna dla raka i samego Gabrysia walka na śmierć i życie. Chemioterapia, dni przepełnione bólem i noce, w których baliśmy się, czy nadejdzie jutro.
I wtedy pojawił się promyk nadziei.
Po pierwszych cyklach leczenia Gabriel znów stanął na nóżki. Najpierw kilka niepewnych kroków, potem kolejne, aż w końcu zaczął biegać. Wrócił uśmiech. Na chwilę odzyskaliśmy naszego synka. Ta nadzieja to wszystko co trzyma nas przy życiu.
Ale to dopiero początek drogi.
Przed tym małym chłopcem jeszcze ogromne wyzwania – dokończenie chemioterapii, operacja usunięcia guza pierwotnego przy kręgosłupie, radioterapia, immunoterapia, a na sam koniec specjalistyczna szczepionka przeciwko wznowie choroby. To miesiące, a być może lata bardzo ciężkiego leczenia, rehabilitacji i specjalistycznej opieki, także tej, która może wymagać pomocy poza granicami kraju. Koszty są ogromne – przerażająco ogromne.
Jako rodzice zrobimy wszystko, by uratować nasze dziecko. Ale sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć tego ciężaru.
Prosimy o pomoc. Każda wpłata to realna szansa na życie naszego synka.
Każde udostępnienie sprawia, że jego historia dociera dalej. Każde dobre słowo daje nam siłę, by walczyć o kolejny dzień.
Błagamy – pomóżcie nam ocalić naszego synka.
Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc, modlitwę i wsparcie.
Rodzice i brat Gabrielka
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Marcin50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę 1000wpłat po 10zł Gabryś
- RG Wola Mysłowska250 zł
- Wpłata anonimowa100 zł