Guz wielkości grejpfruta zabija małego Gabrysia❗️Pilnie potrzebna pomoc!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 5 618 osób
337 456,02 zł (105,73%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
ratowanie życia: Immunoterapia w walce z neuroblastomą

Gabryś Wiśniewski, 4 latka

Dębnica, wielkopolskie

Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami do kości i węzłów chłonnych

Rozpoczęcie: 12 Maja 2020
Zakończenie: 30 Września 2020

07 Lipca 2020, 10:28
❗️Gabryś jest na stole operacyjnym! Prosimy o modlitwę...

Kochany wujku, droga ciociu – wspaniała #załoGabrysia

Kilka minut temu nasz dzielny wojownik trafił na stół operacyjny…

O godzinie 10 zaczęła się operacja usunięcia guza. Lekarze mówią, że będzie to trudna i skomplikowana procedura... Operacja może trwać nawet 5 godzin... 

Nie da się opisać, jakie to nerwy i stres dla naszego Kapitana i dla jego rodziców. Każda minuta dłuży się niczym wieczność. To jednak niezbędny krok w stronę pokonania śmierci… Krok ku temu, by żyć. Trzymajcie mocno kciuki...

Gabryś Wiśniewski

Gabryś już tyle przetrwał... Wierzymy, że przetrwa i to. Jest taki dzielny…

Gabryś walczy tam w szpitalu... A my - jego wierna załoga - walczymy o niego. Prosimy o modlitwę, trzymanie kciuków i dobre słowo. Gabryś potrzebuje ich jak nigdy dotąd…

Pokaż wszystkie aktualizacje

22 Czerwca 2020, 09:29
❗️Bardzo ważne wieści o Gabrysiu - przeczytaj koniecznie!

To będzie jeden z lepszych newsów, jakie dzisiaj przeczytasz :) Gabryś jest już po ósmym cyklu chemii. Wczorajsze badanie tomografem komputerowym pokazało, że guz zmniejszył się do 4 centymetrów! To oznacza, że leczenie działa – jest szansa, jest nadzieja!

Gabryś z mamą zmienili oddział – chwilowo opuścili onkologię, są teraz na oddziale transplantacji szpiku. Lekarze pobiorą szpik do szpik do autotransplantacji, następnym etapem będzie usunięcie guza. Wiesz, co to znaczy? To znaczy, że to, co robisz, ma sens! Że Twoje wsparcie, pomoc i modlitwy działają i mają znaczenie!  ❤️

Gabryś Wiśniewski

Na liczniku zbiórki niemal 50%... Musimy uzbierać drugie 50%, aby Gabryś mógł żyć. Musimy zebrać brakująca kwotę!  

Z całego serca prosimy - udostępnij ten post… Wpłać tyle, ile tylko możesz. Napisz Gabrysiowi dobre słowo, pełne otuchy – że się za niego modlisz, że pamiętasz… Każda złotówka może być tą, która uratuje jego życie! ❤️

DZIĘKUJEMY, że jesteś z nami i tworzysz #załoGabrysia - jesteś KAPITALNY!

01 Czerwca 2020, 14:45
❗️Krzyk o pomoc z oddziału onkologii!

Dziś Dzień Dziecka. Święto wyjątkowe dla wszystkich maluszków…  Gabryś spędza je na oddziale onkologii. Zamiast bawić się i grać w piłkę walczy o życie…  O to, by nie skończyło się w wieku 4 lat...

Chcielibyśmy Wam przekazywać tylko dobre wiadomości. Niestety… Nasz dzielny wojownik jest osłabiony po kolejnej chemii… Źle się czuje, wyniki badań też nie są dobre  Potrzebna była transfuzja krwi – o przepustce do domu może na razie zapomnieć…

Gabryś Wiśniewski

Choroba Gabrysia to ogromny dramat dla całej jego rodziny. Na onkologii dziecięcej w dzień słychać płacz dzieci, a w nocy, gdy maluchy zasną - płacz rodziców. Oprócz strachu o życie jest też bezradność – jak pomóc dziecku, skąd wziąć pieniądze na leczenie?

Jeśli możesz pozwolić sobie na przelanie złotówki, a myślisz, że to za mało i nic nie zmieni - uwierz, że zmieni. Liczy się każda kwota. Liczy się Twoje wsparcie! To Ty dajesz Gabrysiowi i jego rodzicom siłę. Dlatego prosimy, pomóż. Ratuj Gabrysia, by to nie był jego ostatni Dzień Dziecka…

W brzuszku naszego synka był guz wielkości dwóch dorosłych pięści. Gabryś ma nowotwór złośliwy, neuroblastomę IV stopnia. Nasz świat roztrzaskał się na milion kawałków - potwór zaatakował naszego synka i próbuje nam go odebrać! Guz zajął niemal cały brzuszek, są już przerzuty do kości i węzłów chłonnych… Nasz synek ma dopiero 4 lata, on chce żyć! Prosimy o pomoc, o ratunek dla naszego Gabrysia… Dostaliśmy już kosztorys leczenia, do zebrania jest ponad 300 tysięcy złotych!

Gabryś Wiśniewski

Jesteśmy w szpitalu w Poznaniu, na oddziale onkologii. Tutaj od kilku tygodni mijają nam dni i noce… Tutaj Gabryś walczy o życie. Nowotwór rozdzielił naszą rodzinę i pozbawił Gabrysia sił… Niegdyś, przed chorobą, uśmiech nie schodził mu z buźki. Dla nas wszystkich był oczkiem w głowie. Najmłodszy i zawsze zapatrzony w swoich dwóch starszych braci… Przez to dojrzały jak na swój wiek. Dziś ta dojrzałość jest mu niezwykle potrzebna, żeby zrozumieć, że walczy na śmierć i życie.

Żyliśmy normalnie. Takie jak wszyscy. Gabryś rósł i się bawił, był radosnym i pełnym werwy czterolatkiem. Na nic się nie skarżył. W lutym nagle zachorował na zapalenie oskrzeli. Traktowaliśmy to jak normalną sezonową infekcję. Obyło się nawet bez antybiotyków. Synek wyzdrowiał, ale od tej choroby zaczęło się wszystko psuć… Gabryś zaczął się skarżyć na ból brzuszka. Pediatra nie zauważył niczego niepokojącego. Przez tydzień synek czuł się lepiej, ale potem ból wrócił. Gabryś był osowiały, nie chciał się bawić ani jeść. Jego brzuszek powiększył się jak balonik… Kolejny lekarz kazał natychmiast jechać na USG. Już wtedy zrozumieliśmy, że jest źle. Nie wiedzieliśmy, jak bardzo…

Guz był wielkości dużego grejpfruta… 11x11x15 centymetrów… Do takich monstrualnych rozmiarów urósł w brzuszku naszego małego synka.

Gabryś Wiśniewski

Lekarz powiedział nam od razu, że musimy się przygotować na długą i trudną walkę. Patrzyliśmy na niego z niedowierzaniem. Wciąż nie wierzyliśmy, nie chcieliśmy wierzyć... „Niestety dzieci też chorują na nowotwory…” – powiedział smutno. Pustka. Rozpacz. Wiele wylanych łez… Wszystko, co było przed chorobą, przestało się liczyć. Znaczenie ma teraz tylko jedno – Gabryś walczy o życie, a my nie możemy go stracić.

Kierunek po diagnozie był jeden – dziecięca onkologia. Miejsce, które dla każdego rodzica jest największym koszmarem. Niekończąca się lista badań – tomografia, rezonans, scyntygrafia, biopsja… A po nich diagnoza – NEUROBLASTOMA IV, najwyższego stopnia. Nowotwór złośliwy, który atakuje tylko małe dzieci… Rzadki, ale bardzo groźny, niezwykle złośliwy, dlatego walka z nim jest potwornie trudna i wyczerpująca. Połowa maluchów, chorych na neuroblastomę, umiera.

Guz w brzuszku Gabrysia dał już przerzuty – zaatakował też kości i węzły chłonne. Lekarze rozpisali plan leczenia. Na początku chemioterapia, bardzo agresywny etap leczenia, który ma zmniejszyć guza, by można go było usunąć. Potem operacja, a po niej następne cykle chemii, autoprzeszczep szpiku kostnego i radioterapia. Tak dużo tego dla tak małego dziecka…

Gabryś Wiśniewski

Na samym końcu zaplanowana jest immunoterapia - niezwykle istotny etap leczenia. Dziecku podaje się wtedy przeciwciała, mające zniszczyć wszystkie komórki nowotworowe, które mogą jeszcze krążyć w ciele. Immunoterapia ma zapobiec wznowie i raz na zawsze rozprawić się z nowotworem. To bardzo kosztowny etap leczenia, w większości przypadków nierefundowany… Jeśli będziemy musieli sami zapłacić za leczenie, to rachunek sięgnie ponad pół miliona złotych… Skąd wziąć takie pieniądze?

Nie mamy wyjścia – musimy prosić o Waszą pomoc. Jesteśmy i będziemy wdzięczni za każde wsparcie… Choćby duchowe. Za nadzieję i otuchę. Wiemy, że czasy są trudne… Dla nas wyjątkowo, bo nasze dziecko walczy ze śmiertelną chorobą. Gabryś wiele rozumie – tłumaczymy mu, że musimy wyleczyć brzuszek i on to przyjmuje. Ale bardzo boi się badań. Serce nam się kraje, że nie możemy wziąć na siebie jego bólu. Bardzo nam ciężko, gdy widzimy smutek naszego synka, ale gdy Gabryś się uśmiecha, to daje nam mnóstwo siły. Wierzymy, że razem to przetrwamy, ale wiemy, że bez Was nie damy po prostu rady.

____________

Bądź z Gabrysiem na Facebooku -  Gabryś Wiśniewski walczy z neuroblastomą

Licytując i kupując fanty, ratujesz życie! - Licytacje dla Gabrysia Wiśniewskiego

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 5 618 osób
337 456,02 zł (105,73%)
Wesprzyj Wesprzyj