Gabriel Witkowski - zdjęcie główne

Jeśli nam się nie uda, nie dojdzie do operacji i serduszko synka nie wytrzyma❗️Ratuj z nami Gabrysia❗️

Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny, leczenie, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Gabriel Witkowski, 21 miesięcy
Pułtusk
Ciężka wada wrodzona serca - HLHS, mózgowe porażenie dziecięce po rozległym udarze niedokrwiennym, niedoczynność tarczycy, niewydolność krążenia
Rozpoczęcie: 22 lipca 2026
Zakończenie: 23 stycznia 2027
12 488 zł(23,48%)
Brakuje 40 704 zł
WesprzyjWsparło 161 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1002310
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1002310 Gabriel

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Gabrielowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny, leczenie, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Gabriel Witkowski, 21 miesięcy
Pułtusk
Ciężka wada wrodzona serca - HLHS, mózgowe porażenie dziecięce po rozległym udarze niedokrwiennym, niedoczynność tarczycy, niewydolność krążenia
Rozpoczęcie: 22 lipca 2026
Zakończenie: 23 stycznia 2027

Opis zbiórki

Moment, w którym jako rodzic słyszysz po raz pierwszy bicie serca swojego dziecka, jest jednym z najcudowniejszych. Uświadomiłam sobie wtedy, że to maleńkie serduszko jest tak blisko mojego… Czułam, jakby biły jednym rytmem. Nie wiedziałam, że niedługo moja nasza radość zamieni się w rozpacz.

Okazało się, że to maleńkie serduszko jest chore. Synek ma ciężką wadę serca HLHS, całkowity nieprawidłowy spływ żył płucnych oraz niedoczynność tarczycy. Po urodzeniu trafił na Oddział Intensywnej Terapii. W 7. dobie życia odbyła się pierwsza operacja, która niestety, nie obyła się bez komplikacji.

Nerki nie chciały pracować. Ale kiedy już udało się opanować sytuację, pojawiła się SEPSA! Każdy kolejny dzień, godzina i nawet minuta na oddziale były dla nas torturą, a jak się miało okazać, to nie było wszystko, co zgotował nam los.

Na oddziale Gabryś spędził pierwsze cztery miesiące życie. Po unormowaniu sepsy szykowaliśmy się na wypis ze szpitala, ale przedtem było potrzebne jeszcze cewnikowanie serca. Na drugi dzień po zabiegu Gabryś przeszedł rozległy udar niedokrwienny obustronny mózgu.

Gabryś kilka razy otarł się na śmierć. Po drugiej operacji serduszka, podczas kolejnych kontroli synek nagle dostał wysokiej gorączki i biegunki. Na oddział przewiózł go helikopter, bo liczyła się wtedy każda minuta. Gdyby nie szybka reakcja, skończyłoby się tragedią.

Gabriel Witkowski

Przeszliśmy to wszystko, a to wciąż nie koniec. Potrzebna jest kolejna operacja serca, która będzie polegać na podłączeniu głównej żyły dolnej do płuc. Ale żeby zabiegł mógł się odbyć, Gabryś musi mieć na tyle sprawne nóżki, by ich używać. A obecnie nie jest w stanie nawet usiąść, ponieważ zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym, następstwem udaru. 

W wieku jednego roku rozwój Gabrysia odpowiada temu u półrocznego dziecka. Gabryś nie chodzi, nie siada, jedynie zaczyna przewracać się na brzuszek. Do niedawna był zasondowany i jego rączki też nie są w pełni sprawne.

To stawia nas pod ścianą. Mamy maksymalnie ROK, by rehabilitacją i terapią wypracować u Gabrysia większą sprawność. Inaczej nie dojdzie do operacji i jego serduszko po prostu nie wytrzyma.

Rehabilitujemy się codziennie, co jakiś czas dojeżdżamy też na zajęcia, ale to wciąż za mało. Znaleźliśmy ośrodek w Warszawie, gdzie jest lekarz specjalizujący się w dziecięcych udarach. To nasza nadzieja, ale jak się pewnie domyślacie, koszty są ogromne i nie poradzimy sobie z nimi sami.

Dlatego prosimy Was o pomoc. Nasze serca krwawią, a serduszko naszego synka walczy o każde uderzenie. Czas ucieka, nasz strach tylko rośnie, ale nie zamierzamy się poddawać. Wierzymy, że z Waszym wsparciem nam się uda.

Klaudia i Hubert, rodzice Gabrysia

Wybierz zakładkę
Sortuj według