
5-letnia Gabrysia kontra nowotwór mózgu❗️Potrzebna pilna pomoc❗️
Cel zbiórki: Terapia CAR-T w Rzymie, leczenie, pomoc w trudnej sytuacji
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Terapia CAR-T w Rzymie, leczenie, pomoc w trudnej sytuacji
Aktualizacje
Gabrysia nadal walczy... Pomoc nadal jest potrzebna❗️
11. grudnia byliśmy z córeczką w Warszawie na zaplanowanym rezonansie. Przy okazji wizyty Gabi miała przeprowadzane również badania krwi. Udało się też odwiedzić kardiologa.
Badanie rezonasem wykazało, że guz w główce Gabrysi nie urósł. To dobra wiadomość i mogę powiedzieć, że trochę odetchnęliśmy z ulgą. Ale niestety dowiedzieliśmy się, że córeczka ma poszerzone boczne komory i z tego powodu musieliśmy zostać na oddziale...
Lekarze analizowali nasz przypadek przez kilka dni ale ostatecznie zostałyśmy wypuszczone do domu bez żadnych dodatkowych procedur. Lekarze umówili nas jednak na kolejną wizytę za 3 dni, aby potwierdzić, że stan Gabrysi się nie zmienia.
Na szczęście potwierdziło się, że stan Gabrysi jest dobry. Mogliśmy wrócić do domku.

Nasze Święta były pełne wdzięczności ale również strachu i niepewności... Cieszyliśmy się, że możemy być razem, ale z tyłu główy wciąż towarzyszyły nam te straszne myśli...
W styczniu odbyliśmy kolejną wizytę w celu zrobienia badań, morfologię, stężenie leku z badania klinicznego i oceny stanu Gabrysi. Wróciliśmy do domku zaopatrzeni w leki.
Styczeń minął nam w głównej mierze na rehabilitacji. Gabrysia wstaje i ma już plan, co chce robić danego dnia. Pomimo niedowładów prawej strony ciała stara się aktywnie spędzać każdy dzień. Z niewielką pomocą układa klocki lego, lubi rozwiązywać zadania książeczkowe. Planuje, co będzie robić w kolejne urodziny i Święta, a my modlimy się, żeby dane jej było je przeżyć...
5. lutego Gabrysia miała kolejny rezonans kontrolny. Bardzo się stresowaliśmy, bo to było badanie nie tylko głowy, ale również kanału rdzeniowego. Nasza córeczka musi być wtedy w pełnej narkozie, ale na szczęście dobrze to znosi.
Niestety pojawiły się torbiele w jej główce. Czekamy teraz na wyniki konsylium radiologiczno–onkologicznego. Mają się też wypowiedzieć neurochirurdzy. Wróciliśmy do domu i czekamy na jakiekolwiek decyzje...
Dziękujemy za dotychczasową pomoc i bardzo prosimy o dalsze wsparcie.
Rodzice
Prosimy, ratuj naszą córeczkę❗️Gabrysia nadal walczy z guzem mózgu❗️
Najnowsze informacje❗️14. listopada byliśmy w Warszawie na kontroli. Odebraliśmy nowe opakowanie leku, który Gabrysia przyjmuje.
Lekarze pobrali naszej córeczce krew i byliśmy na konsultacji u kardiologa. Stwierdzono nadciśnienie tętnicze, spowodowane najprawdopodobniej przyjmowaniem sterydów. Musimy ponowić badania za jakiś czas.
Niestety w dniu kontroli Gabrysia nie czuła się najlepiej. Była bardzo senna. Kolejny dzień również przespała. Zaobserwowaliśmy też, że mówi bardzo niewyraźnie. Byliśmy bardzo zaniepokojeni, więc skonsultowaliśmy te obawy z lekarzami. Dostaliśmy zalecenia, aby podać córeczce sterydy, ale jeśli one nie pomogą – mamy udać się na SOR w celu wykluczenia wodogłowia.

Kosztowało nas to dużo nerwów i strachu. Niestety ostatecznie trafiliśmy na SOR, gdzie przeprowadzono badanie tomografem i przyjęto nas na oddział onkologii. Tomograf na szczęście wykluczył wodogłowie. Stwierdzono poszerzenie układu komorowego, co najprawdopodobniej jest skutkiem radioterapii.
Gabrysia dostała kroplówki z lekiem przeciwobrzękowym i większą dawkę sterydów.
Przy okazji zauważono u niej podwyższony cukier. Na ten moment Gabi jest już z nami w domu, zaczęła trochę więcej mówić i przyjmować lek na nadciśnienie. Ma również nowe urządzenie, dzięki któremu możemy w warunkach domowych mierzyć jej poziom cukru.
W szpitalu byliśmy 3 dni, teraz czekamy na kontrolny rezonans 11. grudnia w Warszawie i na decyzję w sprawie dalszego leczenia.
Bardzo proszę, wspierajcie nas dalej i módlcie się o zdrowie naszej Gabi...
Ewa – mama Gabrysi
Mamy wyniki badań kontrolnych... Prosimy o pomoc 💔
Kochani, jesteśmy po ostatnich badaniach kontrolnych, które wykazały, że guz w główce naszej córeczki się zmniejsza❗️To oznacza, że leczenie działa, dlatego musimy je kontynuować!
W tym momencie Gabi przyjmuje lek biologiczny i sterydy. W listopadzie mamy badania kardiologiczne, a w grudniu kolejny rezonans.

Niestety niedowład w prawej rączce i nóżce się nasilił. Gabrysia jednak jest bardzo dzielna i już nauczyła się radzić sobie lewą ręką. Jest prawdziwą wojowniczką i ani na chwilę się nie poddaje...
Prosimy Was o dalszą pomoc w tej trudnej walce. Koszty są ogromne, a my wiemy, że nie poradzimy sobie bez Was... Pomóżcie nam uratować naszą córeczkę 💔
Rodzice Gabrysi
Opis zbiórki
Nasza córeczka Gabrysia była zdrową, szczęśliwa, bardzo radosną dziewczynką. Niestety w pewnym momencie zaczęła się źle czuć. Skarżyła się na bóle głowy, miała problemy z równowagą, stawała się coraz bardziej osłabiona. Zaniepokojeni objawami, udaliśmy się do szpitala, gdzie wykonano tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. Nie spodziewaliśmy się, że chwilę później cały nasz świat runie…
Badania wykazały obecność guza w obrębie pnia mózgu. Niestety, ze względu na lokalizację, guz okazał się nieoperacyjny. Zostaliśmy skierowani do Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie przeprowadzono dokładną diagnostykę, w tym biopsję – mimo dużego ryzyka, była ona konieczna, by poznać charakter nowotworu i dobrać możliwie najskuteczniejsze leczenie.

Wynik był druzgocący – u Gabrysi rozpoznano glejaka pnia mózgu, w IV stopniu złośliwości. To jeden z najbardziej agresywnych i najtrudniejszych do leczenia nowotworów mózgu u dzieci.
Ze względu na charakter guza, chemioterapia jest nieskuteczna, a jedyne, co lekarze mogą nam zaproponować w Polsce to radioterapia (6 tygodni naświetlań), a następnie przyjmowanie bardzo silnych leków. Leczenie to ma na celu jedynie wydłużenie życia, ale nie daje nadziei na całkowite wyleczenie.
Jako rodzice nie możemy się z tym pogodzić. Cały czas szukamy innych możliwości – terapii, która dałaby Gabrysi realną szansę na życie. Naszą nadzieją stała się innowacyjna terapia CAR-T, dostępna za granicą. Coraz więcej dzieci z podobnymi diagnozami wyjeżdża na tę terapię. Daje ona szansę na zatrzymanie choroby, a w niektórych przypadkach nawet jej cofnięcie.

Gabrysia nie wie, co jej dolega. Mówimy jej, że jest chora, dlatego musi tak często przebywać w szpitalu i przyjmować leki. Staramy się ją chronić, dlatego nie powiedzieliśmy jej, z jak straszną chorobą się mierzy…
Musimy zrobić wszystko, żeby uratować jej zdrowie i życie. Nie ma dla nas nic cenniejszego na świecie… Dlatego bardzo prosimy o pomoc.
Koszty leczenia są ogromne i znacząco przekraczają nasze możliwości finansowe. Sami nie damy rady… Jako rodzice, którzy zrobią dla swojego dziecka wszystko – prosimy o wsparcie.
Rodzice Gabrysi

➡️ Facebook: Pomoc dla Gabrysi z Mosiny (otwiera nową kartę)
- Tomasz Drożdż5 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Basia Fed20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł