Gaja Janik - zdjęcie główne

Agresywny nowotwór zabiera nam Gaję...

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Gaja Janik, 8 miesięcy
Tarnowo Podgórne, wielkopolskie
Guz przestrzeni zaotrzewnowej - niezróżnicowany mięsak
Rozpoczęcie: 5 września 2023
Zakończenie: 28 września 2023
563 321 zł(105,9%)
Wsparły 9883 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Gaja Janik, 8 miesięcy
Tarnowo Podgórne, wielkopolskie
Guz przestrzeni zaotrzewnowej - niezróżnicowany mięsak
Rozpoczęcie: 5 września 2023
Zakończenie: 28 września 2023

"Zaledwie kilka miesięcy życia – tyle od losu dostała nasza ukochana córeczka Gaja. 23 października 2023 jej serduszko przestało bić, a nasze pękły na miliony kawałków... 

Choć byłaś tu tak krótko, stałaś się dla nas całym światem. Gdy Cię zabrakło, córeczko, nasz świat się zatrzymał. Tak ciężko ruszyć go znów, gdy Ciebie w nim nie ma... W naszych sercach będziesz żyła wiecznie. Kochamy Cię nad życie."

Rodzicom i bliskim Gai składamy najszczersze wyrazy współczucia. 

Aktualizacje

  • Nie mamy dobrych wieści...

    Czasami nic nie da się zrobić. Mimo zaangażowania tysięcy serc, mimo zakończonej zbiórki z sukcesem i chwilowej radości – dziś nie ma już nadziei. Choroba Gai okazała się nie do pokonania... Pozostaje nam ciche przesłanie dobrych myśli, chwila zadumy nad tym, co w życiu najważniejsze. Nadszedł najtrudniejszy czas – czas pożegnania...

    Gaja Janik


    "Żadna zagraniczna klinika nie podjęła się prób leczenia, a Polscy lekarze podjęli decyzję o zaprzestaniu leczenia Gai. Oznacza to dla nas, że nie zostanie podana jej żadna chemioterapia.

    Zostaliśmy wypisani do domu, aby Gaja spędziła ostatnie swoje chwile w gronie najbliższych.

    Prosilibyśmy o uszanowanie prywatności rodziny w tym trudnym dla nas czasie.

    DZIĘKUJEMY WAM z całego serca, za nieocenioną pomoc, która napełniła nasze serca nadziejami na lepsze jutro.

    Środki, które zostały zebrane na koncie Gai, zostaną przekazane na leczenie innych ciężko chorych dzieci. Poinformujemy w odpowiednim czasie, na jakie zbiórki zostały przeznaczone."

    Mama

Opis zbiórki

Maleńka, bezbronna, nie w tym miejscu, w którym powinna być… Nasza 6-miesięczna córeczka Gaja walczy o życie! Jest tylko szpital i coraz gorsze wieści, z którymi przychodzą lekarze… Guz, ogromny, w Polsce nieoperacyjny! Chemia nie zadziałała, Potwór rośnie! Straszliwy ból, wymykający się lekom – córeczka czuje go nieustannie... Pęka nam serce i prosimy o pomoc! Dziś wiemy, że zagraniczne leczenie jest jedyną nadzieją naszej kochanej Gai na życie…

Urodziła się 14 lutego jako zdrowy bobas. Rozwijała się wspaniale. Po świętowaniu pierwszego Dnia Dziecka z naszą córeczką, po kąpieli, zauważyłam na pleckach Gai guza. Nagle. Niespodziewanie. Paraliż na chwilę odebrał mi dech w piersiach – taki strach przychodzi nagle i wysysa wszystkie inne emocje z ciała. Od razu ubraliśmy córeczkę i pognaliśmy na SOR!

Gaja Janik

Już tam usłyszeliśmy straszną diagnozę – NOWOTWÓR! Jak to możliwe?! Przecież jeszcze rano wszystko było dobrze, Gaja uśmiechnięta, pełna życia… A wieczorem usłyszeliśmy wyrok!

Kazali nam w trybie pilnym jechać na oddział onkologii dziecięcej. Gdy tam trafiliśmy, była noc. 

Już następnego dnia lekarze zaczęli działać. Badania krwi, zdjęcie RTG, USG, tomografia, niekończące się badania i oczekiwanie na diagnozę. Zabrali Gaję na biopsję, założyli też port naczyniowy. Guz okazał się ogromny, w momencie przyjęcia na oddział miał wymiary ponad 8x5x6 cm! Gorsza wiadomość przyszła wkrótce potem – lekarze nie podejmą się operacji. Zbyt duże ryzyko…

Gaja Janik

Kilka dni później Gaja dostała zapalenia płuc, obrzęku brzuszka, a w porcie wykryto bakterie. Kolejna operacja w trybie pilnym i oddział intensywnej terapii. Wciąż nie mogliśmy uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, że to nasza maleńka córeczka znalazła się w centrum tego onkologicznego huraganu, który niszczy marzenia, pozostawiając po sobie gigantyczne spustoszenie…

Na początku chemia podana Gai zaczęła działać, guz się obkurczył! To dało nam nadzieję, że wkrótce da się go usunąć. Niestety… Rozpoczęty protokół leczenia i 6-tygodniowa chemioterapia nie zadziałały wcale. Dziś guz jest większy, niż w momencie trafienia do szpitala na początku czerwca. Widać go gołym okiem… Na domiar złego pojawiły się nowe guzki!

Gaja Janik

UNDIFFERNETIATED/UNCLASSIFIED SMALL CELL SARCOMA – guz przestrzeni zaotrzewnowej. Mięsak niezróżnicowany. Imię naszego śmiertelnego wroga, niezwykle złośliwego nowotworu…

Guz uciska na nerwy, oplata żebra, rozrasta się! Dał przerzuty do węzłów chłonnych. Jest niezwykle agresywny. I powoduje ból… Straszliwy… Gaja cierpi, nerwobóle nie pozwalają spać. Codziennie córeczka dostaje leki wyciszające i przeciwbólowe. A niepowstrzymany nowotwór ciągle rośnie!

Jesteśmy przerażeni. Wiemy, że tracimy Gaję i nie możemy bezradnie czekać! Jednak w tej chwili naszą jedyną nadzieją jest leczenie zagraniczne w klinice w Niemczech, w Tybindze. Tam lekarze są w stanie usunąć guza (czekamy jeszcze na ostateczne potwierdzenie i kosztorys). Trzeba to zrobić jak najszybciej!

Gaja Janik

Dlatego już dziś prosimy Was o pomoc i wsparcie – także w udostępnieniu zbiórki dla Gai. Szacunkowy koszt leczenia zagranicznego to ok. pół miliona złotych. Nie wiemy, co będzie dalej… Musimy wierzyć, że nasza córeczka pokona tego straszliwego potwora! Widzimy w jej oczkach ogromną wolę życia… Nowotwór nie może nam jej zabrać!

Natalia, mama Gai

Wybierz zakładkę
Sortuj według