

Złośliwy nowotwór mózgu zaatakował z całą swoją siłą❗️Błagam, ratuj moją żonę!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, opieka, dieta keto
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, opieka, dieta keto
Opis zbiórki
Końcówka 2024 roku zesłała na naszą rodzinę tragedię. 30 grudnia, tuż po świętach, moja żona, dostała nagłego ataku padaczki. Nie sądziłem, że ten dzień rozpocznie walkę dramatyczną walkę o jej życie...
Gosię niezwłocznie zabrano do szpitala, gdzie wykonano badania tomografii i rezonansu magnetycznego. Wyniki wykazały najgorsze, czego mogłem się spodziewać. U mojej żony wykryto guza mózgu wielkości 6 centymetrów!
W styczniu 2025 roku Gosia przeszła operację usunięcia guza. Wyniki histopatologii wykazały, że to glejak wielopostaciowy. Moją żonę skierowano na radioterapię i chemioterapię. Myśli wciąż krążyły wśród najczarniejszych scenariuszy. Żyłem w strachu o to, co przyniosą kolejne dni. Czy moja Gosia znajdzie w sobie tyle sił?

Przez cały ten czas Gosia dostawała silnych ataków padaczkowych, które nie raz kończyły się przyjazdem karetki. We wrześniu 2025 roku jeden z nich był tak intensywny, że żona trafiła do szpitala. Spędziła tam trzy tygodnie, podczas których zachorowała na zapalenie płuc.
Od 3 października Gosia jest w domu. Niestety, guz mózgu rozsiał spustoszenie w jej organizmie. Lewa strona jej ciała jest niewładna. Przez miesiąc opiekowałem się swoją chorą żoną. Wraz z rodziną wyremontowaliśmy pomieszczenie, aby Gosia mogła bez trudu poruszać się na wózku.
Dziś cała rodzina jest zaangażowana w opiekę nad Gosią. Ja musiałem wrócić do pracy – jestem jedynym żywicielem naszej rodziny. Muszę zarabiać, aby zapewnić żonie specjalistyczną opiekę, wizyty fizjoterapeutów i niezbędne leczenie. Niestety, to i tak za mało...

Mamy dwoje dzieci, Hiroki i Hanię. Syn ma 19 lat, córka – 18. Razem z żoną pragniemy tańczyć na weselach naszych pociech, opiekować się wnukami. Gosia uwielbia Sopot i Japonię – tam czuje się najlepiej. Marzę o tym, by mogła jeszcze kiedyś swobodnie odwiedzić te miejsca.
Choć trudno jest prosić o pomoc, dziś nie mam innego wyjścia. Ta podstępna choroba chce mi odebrać żonę – moją miłość i codzienny powód do uśmiechu. Ja się jednak nie poddam. Będę walczyć o jej zdrowie każdego dnia, dopóki starczy mi sił.
Niestety, koszty związanie z leczeniem, opieką medyczną i rehabilitacją są ogromne, a mi coraz trudniej im sprostać. Dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Każda pomoc jest na wagę złota. Każde wsparcie to nadzieja na powrót do zdrowia mojej żony!
Ryo, mąż Gosi
Życzymy zdrowia, siły i nadziei!
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
Małgosiu, byłaś i jesteś bardzo silną kobietą i jestem pewna, że pokonasz chorobę. Bardzo Ci tego życzę. Pani z podstawówki.
- Jacek Szymkowski200 zł
- Japonka100 zł