Wirus opryszczki omal nie zabił Gosi! Pomóżmy jej wrócić do zdrowia!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
3 dni do końca
Wsparło 448 osób
26 165 zł (26,44%)
Brakuje jeszcze 72 772 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
3-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Małgorzata Żuczek, 42 lata

Września, wielkopolskie

Stan po wirusowym zapaleniu mózgu - znaczna niepełnosprawność

Rozpoczęcie: 23 Października 2020
Zakończenie: 30 Listopada 2020

Na pozór zwyczajna infekcja sprawiła, że otarła się o śmierć. Trwa walka o powrót! Najtrudniejsza batalia jeszcze przed nią… 

To było coś, co większości ludzi zdarza się raz na jakiś czas - opryszczka, zimno - każdy nazywa to inaczej, każdy wie, że to wirus, którego nie da się zwalczyć. Nikt jednak nie odbiera tego jako sygnał alarmowy od organizmu. Większość uważa, że to nic takiego. Tymczasem dla mojej dorosłej już córki okazało się to niemalże tragiczne w skutkach. Błahostka niemalże pchnęła ją w objęcia śmierci. 

Gosia zawsze była wszędzie. Szczególnie tam, gdzie potrzebna była pomoc - każdemu człowiekowi śpieszyła na ratunek, bez względu na wszystko. Dzięki temu w naszej społeczności znają ją prawie wszyscy, dzięki jej zaangażowaniu i poświęceniu otaczają nas fantastyczni ludzie. Moja córka prowadziła bloga, z pasją uprawiała ogród i z ogromnym zaangażowaniem wychowywała córkę. Pewnie wiodła życie podobne do wielu osób, niestety choroba sprawiła, że to, co miało znaczenie, zwyczajnie przepadło. Pozostała potworna pustka. I długa lista zadań, z którą musimy sobie radzić każdego dnia bez Małgosi… To przerażające. 

Wirus opryszczki doprowadził do tragicznych konsekwencji - Małgosia nie mogła złapać tchu! Chwilę później straciła przytomność, zapadła w śpiączkę. Nasza historia gwałtownie i dramatycznie się zatrzymała. Czas zwolnił, a nasza uwaga w całości skupiła się na walce o życie. Niestety, w takich sytuacjach najlepszym lekarstwem jest czas, ale bez zdecydowanych działań nawet to nie da efektów, jakich oczekujemy. Gosia kilka miesięcy spędziła w szpitalu, gdzie lekarze walczyli o podstawowe życiowe funkcje. Teraz musimy rozpocząć kolejną, bardzo trudną batalię o sprawność i samodzielność, która jak się okazuje nie jest dana raz na zawsze… 

 Małgorzata Żuczek

W domu na Gosię czeka 11-letnia córka, która wciąż ma nadzieję, że mama wróci. Boję się mówić i przygotowywać ją na to, że osoba, która powróci do domu będzie zupełnie inna niż mama, którą pamiętała. Tęsknota jest jednak większa niż cokolwiek innego i nic nie jest w stanie jej powstrzymać, szczególnie kiedy relacja między mamą, a córką jest tak silna. 

Gosia zawsze z ogromnym zaangażowaniem walczyła o innych - była gotowa nieść pomoc zawsze. Teraz sama jej potrzebuje! Śpiączka sprawiła, że straciliśmy z nią kontakt. Nie wie, co do niej mówimy, sama nie komunikuje swoich potrzeb, nie może nawet samodzielnie siedzieć. To druzgocące widzieć ją w takim stanie! Moją córkę… W takich przypadkach wiek nie ma znaczenia - wciąż jestem jej mamą, gotową do walki. Niestety, koszty stałej i intensywnej rehabilitacji są ogromne, a przed nami długa i trudna droga. To jednak jedyna nadzieja na wyjście z tragicznej sytuacji, w której znalazła się nasza rodzina… Proszę o pomoc! Okażcie Gosi serce… Każdy gest to szansa na nowe życie. Na to, że wróci do swojej córeczki i będzie mogła ją wspierać. By wszystkie elementy wróciły na właściwe miejsca w naszym świecie pełnym chaosu i smutku. 

Nie sądziłam, że kiedyś to ja będę prosiła o pomoc. O takich rzeczach trudno myśleć nawet w najgorszych wizjach. Los bywa przewrotny, a jedyne co można zrobić w takiej sytuacji, to walczyć. Dla siebie. Dla najbliższych. A jeśli samotnie nie masz szans, pozostaje wiara w to, że inni pokażą, jak wielką moc ma dobro! 

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych na Facebooku: Obudźmy Gosię - licytacje dla Małgorzaty Żuczek

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
3 dni do końca
Wsparło 448 osób
26 165 zł (26,44%)
Brakuje jeszcze 72 772 zł
Wesprzyj Wesprzyj