
Gosia urodziła się z poważną wadą genetyczną! Pomóż jej zawalczyć o dobrą przyszłość!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Aktualizacje
Ta walka może trwać dzięki Wam!
Kochani, od początku zbiórki minęło już kilka miesięcy. W tym czasie trochę się u nas zmieniło. Niestety w grudniu znacząco przedłużył się pobyt w szpitalu. To miał być tylko kontrolny rezonans magnetyczny główki...
Jednak Gosieńka musiała przejść zabieg implantacji zastawki komorowo-otrzewnowej, gdyż doszło do zbyt dużego ciśnienia w głowie i obrzęku tarczy nerwu wzrokowego. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i obrzęk ustąpił.

Dzięki Wam lewa stopa Gosi wygląda dużo lepiej, póki co obyło się bez kolejnych gipsów dzięki terapii trójpłaszczyznowej, która daje niezłe efekty. W nowy rok córeczka weszła w swoich pierwszych bucikach Mitchella z szyną! Niestety to, co nas niepokoi, to brak czynnego zgięcia grzbietowego, co nie pozwoli na chodzenie bez ortez.
W międzyczasie udało nam się ustalić, że sam nerw za to odpowiedzialny jest w porządku. A zatem ćwiczymy dalej i nie poddajemy się. Dodatkowo zalecono Małgosi elektrostymulację mięśni tej nóżki, by dać szansę na wzmocnienie i być może pobudzenie odruchu do zgięcia grzbietowego.

Musimy w najbliższym czasie zainwestować też w elektrostymulator, by móc codziennie przeprowadzać Gosi taki zabieg w domu. Udało nam się zakupić już m.in. kamizelkę SPIO, kolejną parę butów Mitchella, a także ortezy do pionizacji, które mają za zadanie wspierać córkę w walce o lepszą sprawność.
Dodatkowo rozpoczęliśmy przygody logopedyczne, by usłyszeć pierwsze słowa z ust naszej mimo wszystko uśmiechniętej Gosiulki. Dziękujemy wszystkim, którzy nas do tej pory wsparli. Bez Waszej pomocy nie udałoby się osiągnąć tego wszystkiego, choć jeszcze wiele przed nami. Dlatego prosimy: bądźcie z Małgosią dalej!
Rodzice
Opis zbiórki
Małgosia – nasza ukochana, wyczekana córeczka urodziła się z rzadką chorobą genetyczną: mutacja genu COL4A1. Przyszła na świat bardzo malutka, mierzyła zaledwie 48 cm i ważyła 2670 g. Była za to zakochana w mamie, zasłuchana w rytmiczne uderzenia serca – wierząc, że bije specjalnie dla niej. Po urodzeniu potwierdzono u niej wodogłowie wrodzone z niedrożnością wyciągu Sylwiusza oraz stopę końsko-szpotawą z przykurczem paluszków.
Gdy córeczka miała zaledwie 2 tygodnie przeszła endoskopowy zabieg wertikulostomii, usprawniający krążenie płynu mózgowo-rdzeniowego. W kolejnym tygodniu ortopedzi z miejscowego szpitala zajęli się leczeniem chorej stópki poprzez gipsowanie nogi – zastosowali metodę Ponsetiego. Przez 8 tygodni miała zakładane gipsy, zmieniane z tygodniową częstotliwością. Przed ukończeniem 3 miesiąca, Gosia miała wykonaną tenotomię ścięgna Achillesa, a po niej kolejny gips na 3 tygodnie.

Wreszcie po zdjęciu ostatniego gipsu ortopeda zalecił noszenie 23 godziny dziennie ortezy Iowa z szyną w celu zapobieżenia nawrotowi odrotowanej stopy. Ortezy te nie były dobrze tolerowane przez Małgosię: zakłócały spokojny sen, uniemożliwiały przechodzenie kolejnych etapów intensywnego rozwoju, doprowadziły do powstania otarć stopy, zwiększenia napięcia mięśniowego, a co najważniejsze niszczyły wysiłek włożony przez fizjoterapeutów oraz nas rodziców w celu wspomagania rozwoju. To była dla nas droga przez mękę. Co wieczór musieliśmy owijać zagipsowaną nogę w folię, by dać Gosi szansę na w miarę normalną kąpiel!
Z czasem postanowiliśmy poszukać pomocy w innym miejscu. Liczyliśmy na to, że znajdzie się inne wyjście z tej sytuacji i że nie będzie konieczne ponowne zakładanie gipsu. Ortopeda stwierdził atypowość stopy końsko-szpotawej, przesunięcie kości piętowej, wobec czego ortezy Iowa nie są właściwymi bucikami dla Gosi. Na ten moment zalecił odpoczynek od gipsu oraz terapię trójpłaszczyznową tkanek miękkich chorej nóżki.

Niestety w pobliżu naszego domu trudno o specjalistę w zakresie terapii trójpłaszczyznowej, a w przypadku Gosi, czas ma ogromne znaczenie. Udało nam się jednak znaleźć terapeutę w Łodzi. Jednorazowy koszt takiej terapii to 200 zł plus koszty przejazdu, a zgodnie z zaleceniami Małgosia powinna bywać u tego terapeuty co drugi dzień. To jednak dla nas światełko w tunelu, że w końcu jest szansa na „wyprowadzenie” nóżki w taki sposób, by w przyszłości córeczka mogła samodzielnie i bez bólu się poruszać.
Małgosia ma już 5 miesięcy i z uwagi na stwierdzone wady oraz potwierdzoną chorobę genetyczną pozostaje pod opieką specjalistów: neurochirurga, neurologa, ortopedy, okulisty, kardiologa, rehabilitanta i fizjoterapeutów. Oprócz Gosi, mamy jeszcze dwóch synów, a koszty, które ponosimy, są ogromne i powoli zaczynają nas przerastać. Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Wierzymy, że wspólnymi siłami nasza mała wojowniczka ma szansę na lepsze jutro, na uśmiech i dzieciństwo pełne radości.
Rodzice Małgosi
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa10 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa10 zł
- Pstryczek1 zł
10 zł- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł