
Samotna matka walczy o życie ❗️Mamy coraz mniej czasu...
Cel zbiórki: Operacja usunięcia endometriozy
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja usunięcia endometriozy
Aktualizacje
Nowe informacje! Grażyna wciąż potrzebuje Twojej pomocy!
Kochani Darczyńcy!
Trudno wyrazić słowami, jak bardzo jestem Wam wdzięczna za dotychczasową pomoc. Każdego dnia dajecie mi wiarę i siły, by raz na zawsze pokonać chorobę. Dzięki Waszemu wsparciu udało się już wyznaczyć termin operacji! Dziś jednak przychodzę po raz kolejny prosić Was o pomoc.
Jak część z Was już pewnie zauważyła, zwiększyliśmy kwotę zbiórki. Niestety jest to spowodowane wydłużającym się procesem leczenia. Konieczne okazało się wykonanie rezonansu magnetycznego endometriozy, jak i wizyty u kolejnych specjalistów. Dodatkowo badania, dojazdy, RTG płuc oraz leczenie stomatologiczne przekroczyło moje wcześniejsze założenia. Przed operacją muszę wyleczyć wszystkie zęby z uwagi na zbyt wielkie ryzyko wystąpienia sepsy. Doliczając do tego leczenie i zabiegi pooperacyjne, które są nieuniknione, po prostu nie starczy mi środków.
Nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was ponownie o wsparcie! Aktualnie przyjmuję leki przeciwbólowe w dużej ilości i staram się przetrwać do operacji. Zabieg został wyznaczony na 30 marca br., jeśli uda mi się wykonać wszystkie niezbędne badania i nie będzie żadnych poważniejszych przeciwwskazań.
Czasu mam więc niewiele, a wyniki badań, konsultacje i leczenie są niezbędne, by operacja w ogóle się odbyła. Proszę, Wasza pomoc jest dla mnie jedyną nadzieją. Chcę w końcu żyć normalnie bez bólu, cierpienia i zmartwień...
Grażyna
Opis zbiórki
Mój stan jest krytyczny. Mam coraz mniej czasu, a ja PILNIE POTRZEBUJĘ OPERACJI! Jeśli nie zdążę, mogę umrzeć…
Najprawdopodobniej na skutek niewłaściwie wykonanego cesarskiego cięcia, rozwinęła się u mnie endometrioza, żylaki przymacicza oraz adenomioza trzonu macicy. W połączeniu ze zrostem lewego jajnika, jelita i pęcherza oraz innymi dolegliwościami powoduje okropne bóle, które utrzymują się przez wiele miesięcy.
Obecnie choroba rozwinęła się na tyle, że w każdej chwili może dojść do nacieków zagrażających mojemu życiu! Mogę osierocić mojego 9-letniego synka! Czy istnieje większy koszmar dla matki?
Choć endometrioza dotyka tak wiele kobiet, nadal niewiele się o niej słyszy. Towarzyszące jej dolegliwości stopniowo zamieniają życie kobiet w piekło. Endometrium to błona śluzowa, wyściełająca macicę. Normalnie, złuszcza się ona podczas miesiączki. U osób chorych pozostaje w organizmie i zagnieżdża się na jajnikach, w otrzewnej, układzie moczowym, w mózgu, płucach lub innych równie nietypowych miejscach. Tam, rozrastając się, przechodzi ten sam cykl, co endometrium w macicy, powodując stany zapalne, zrosty, torbiele, guzy czy nacieki. Przez to wpływa na nieprawidłowe funkcjonowanie narządów, niszcząc je czy sklejając ze sobą.

Jestem mamą dziewięcioletniego Kuby, który jest całym moim światem. Wychowuję go sama, dlatego tym bardziej zależy mi na tym, by jak najszybciej wrócić do zdrowia. Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby mnie zabrakło...
Dlatego, gdy dolegliwości i bóle stały się nie do zniesienia, szukałam pomocy wszędzie. Dziesiątki wykonanych badań, odbytych wizyt i konsultacji w końcu dały odpowiedź. W moim ciele endometrioza sieje spustoszenie, które należy natychmiast zatrzymać! Jest to możliwe wyłącznie przez operację. Niestety moje pozostałe choroby, m.in. trombofilia, uniemożliwiają wykonanie zabiegu metodą refundowaną przez NFZ.
Szukając ratunku trafiłam do specjalistów z wrocławskiej kliniki Medicus Clinic, którzy specjalizują się w zabiegach usunięcia endometriozy. Lekarze dali mi nadzieję, że mogę wyzdrowieć! Zabieg, któremu miałabym się poddać wykonywany jest laparoskopowo, co stanowi dla mnie o wiele mniejsze ryzyko niż w przypadku operacji na NFZ.
Dopóki byłam w pełni sprawna, zawsze byłam bardzo pogodną i aktywną osobą. Chodziłam na kijki, uwielbiałam spacery z moimi pieskami, opiekowałam się ukochanymi końmi.

Aktualnie trudno mi wstawać z łóżka, a każdy ruch sprawia niesamowity ból. Od kilku tygodni nie wychodzę z domu. Ta trudna sytuacja sprawia, że powoli tracę nadzieję i wiarę, że się uda. Wiem jednak, że mam dla kogo walczyć i nie mogę się poddać.
Dlatego z całego serca proszę Was o pomoc! Muszę przejść niezbędną operację. Jej koszt mnie przerósł, bo wynosi około 45 tysięcy złotych!
Chcę żyć i być sprawna dla mojego synka!
Proszę, sprawcie, by pasek zbiórki jak najszybciej się zazielenił, abym mogła dalej walczyć o życie. O życie bez bólu i cierpienia…
Grażyna
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.
- Wpłata anonimowa50 zł
- Agnieszka707 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Ewa210 zł
- LAK180 zł
- AsiaW10 zł