Pilne!
Grażyna i Wojciech Walińscy - zdjęcie główne

Małżeństwo w obliczu tragedii❗️Ratuj ich życie❗️

Cel zbiórki: Leczenie wspomagające, pogłębiona diagnostyka, wizyty lekarskie

Organizator zbiórki:
Grażyna i Wojciech Walińscy, 58 lat
Wojciech: zmiany ogniskowe lewej okolicy czołowo-skroniowej - obserwacja w kierunku guza lewej półkuli mózgu; Grażyna: nowotwór złośliwy piersi
Rozpoczęcie: 6 lutego 2026
Zakończenie: 6 maja 2026
460 zł(0,62%)
Brakuje 74 009 zł
WesprzyjWsparło 8 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0896332
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0896332 Grażyna
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Grażynie i Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie wspomagające, pogłębiona diagnostyka, wizyty lekarskie

Organizator zbiórki:
Grażyna i Wojciech Walińscy, 58 lat
Wojciech: zmiany ogniskowe lewej okolicy czołowo-skroniowej - obserwacja w kierunku guza lewej półkuli mózgu; Grażyna: nowotwór złośliwy piersi
Rozpoczęcie: 6 lutego 2026
Zakończenie: 6 maja 2026

Opis zbiórki

Nasz koszmar trwa od 2023 roku. Kiedy dowiedziałam się, że choruję na nowotwór, nie sądziłam, że może być gorzej. I wtedy, w 2025 roku, przyszły święta Bożego Narodzenia. Tuż po nich nasz świat runął w gruzach.

Wykryto u mnie guza na piersi. Wykonałam badania i udałam się na konsultacje, które potwierdziły najgorsze. Przerzuty były wszędzie: w wątrobie, kościach, płucach. Mój stan nie pozwolił na wycięcie guza. Nowotwór za bardzo już się rozprzestrzenił.  Lekarz powiedział mi wprost – całkowite wyleczenie nie jest możliwe, już jest za późno. Dowiedziałam się tylko, że można spowolnić postęp choroby, ustabilizować mój stan i przedłużyć moje życie na tyle, na ile jest to możliwe. 

Wprowadzono silną chemioterapię. Straciłam włosy, a moja odporność spadła do zera. Gdy chemia się skończyła, wdrożono immunoterapię, która trwa do dziś. Choć leczenie wiąże się z bolesnymi skutkami ubocznymi, wiem, że to moja jedyna nadzieja i ostatnia szansa. 

Na domiar złego, pod koniec grudnia 2025 roku mój mąż trafił do szpitala z podejrzeniem udaru mózgu. Jedna strona jego ciała stała się bezwładna, a z jego ust wydobywały się tylko niezrozumiałe słowa. Ten objaw utrzymuje się do dziś. Badanie rezonansu magnetycznego ukazało jednak niepokojące zmiany ogniskowe. Lekarze podejrzewają, że mogą one świadczyć o obecności guza mózgu. Mąż jest jednak wciąż w trakcie diagnostyki. Czekamy na badania i ich wyniki. 

Wciąż żyjemy w strachu i niepewności. W głowie nieustannie krążą mi pytania: „Co jeśli mój mąż też cierpi na nieuleczalną?", „Jak sobie poradzimy sami z dwiema śmiertelnymi diagnozami?". Boję się słow, które usłyszę z ust lekarza. Każdego dnia modlę się, aby to był tylko zły sen. 

Nasze problemy zdrowotne wiążą się z ogromnymi wydatkami, którym nie jesteśmy w stanie sprostać. Potrzebujemy leków, terapii i suplementów. Do tego dochodzą koszty wizyt lekarskich, badań i dojazdów.  Dlatego zwracamy się do Was z prośbą o pomoc. Pragniemy żyć i cieszyć się swoim towarzystwem tak długo, jak to możliwe. Prosimy, podarujcie nam nadzieję na lepsze jutro! Będziemy wdzięczni za każde dobre słowo, drobny gest i udostępnienie zbiórki.

Grażyna i Wojciech

Wybierz zakładkę
Sortuj według