
Małżeństwo w obliczu tragedii❗️Ratuj ich życie❗️
Cel zbiórki: Leczenie wspomagające, pogłębiona diagnostyka, wizyty lekarskie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie wspomagające, pogłębiona diagnostyka, wizyty lekarskie
Opis zbiórki
Nasz koszmar trwa od 2023 roku. Kiedy dowiedziałam się, że choruję na nowotwór, nie sądziłam, że może być gorzej. I wtedy, w 2025 roku, przyszły święta Bożego Narodzenia. Tuż po nich nasz świat runął w gruzach.
Wykryto u mnie guza na piersi. Wykonałam badania i udałam się na konsultacje, które potwierdziły najgorsze. Przerzuty były wszędzie: w wątrobie, kościach, płucach. Mój stan nie pozwolił na wycięcie guza. Nowotwór za bardzo już się rozprzestrzenił. Lekarz powiedział mi wprost – całkowite wyleczenie nie jest możliwe, już jest za późno. Dowiedziałam się tylko, że można spowolnić postęp choroby, ustabilizować mój stan i przedłużyć moje życie na tyle, na ile jest to możliwe.
Wprowadzono silną chemioterapię. Straciłam włosy, a moja odporność spadła do zera. Gdy chemia się skończyła, wdrożono immunoterapię, która trwa do dziś. Choć leczenie wiąże się z bolesnymi skutkami ubocznymi, wiem, że to moja jedyna nadzieja i ostatnia szansa.
Na domiar złego, pod koniec grudnia 2025 roku mój mąż trafił do szpitala z podejrzeniem udaru mózgu. Jedna strona jego ciała stała się bezwładna, a z jego ust wydobywały się tylko niezrozumiałe słowa. Ten objaw utrzymuje się do dziś. Badanie rezonansu magnetycznego ukazało jednak niepokojące zmiany ogniskowe. Lekarze podejrzewają, że mogą one świadczyć o obecności guza mózgu. Mąż jest jednak wciąż w trakcie diagnostyki. Czekamy na badania i ich wyniki.
Wciąż żyjemy w strachu i niepewności. W głowie nieustannie krążą mi pytania: „Co jeśli mój mąż też cierpi na nieuleczalną?", „Jak sobie poradzimy sami z dwiema śmiertelnymi diagnozami?". Boję się słow, które usłyszę z ust lekarza. Każdego dnia modlę się, aby to był tylko zły sen.
Nasze problemy zdrowotne wiążą się z ogromnymi wydatkami, którym nie jesteśmy w stanie sprostać. Potrzebujemy leków, terapii i suplementów. Do tego dochodzą koszty wizyt lekarskich, badań i dojazdów. Dlatego zwracamy się do Was z prośbą o pomoc. Pragniemy żyć i cieszyć się swoim towarzystwem tak długo, jak to możliwe. Prosimy, podarujcie nam nadzieję na lepsze jutro! Będziemy wdzięczni za każde dobre słowo, drobny gest i udostępnienie zbiórki.
Grażyna i Wojciech
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Marta100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Anonimowa PomagaczkaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł