

Jeszcze niedawno chodziła, dziś jest podłączona do respiratora... Ratuj moją mamę!
Cel zbiórki: Kontynuacja intensywnej rehabilitacji, leczenie
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Kontynuacja intensywnej rehabilitacji, leczenie
Opis zbiórki
Od 3. miesięcy podłączona jestem do respiratora, karmiona dojelitowo przez PEGa… Mój stan zdrowia bardzo się pogorszył. Walczę dla męża i dla córki!
Poznaj moją historię:
Cierpię na stwardnienie boczne zanikowe (SLA) – chorobę, która zabiera mi sprawność. Chcę zrobić wszystko, by być z moją córką Patrycją jak najdłużej. Do tego jednak potrzebna jest intensywna i – niestety – bardzo droga rehabilitacja...
Przed chorobą byłam opiekunką osób chorych i niepełnosprawnych. Nigdy nie przypuszczałam, że za kilka lat sama zachoruje. Ci ludzie przecież mnie potrzebowali. Nie mogłam tak po prostu zachorować i z dnia na dzień ich zostawić. W domu opieki społecznej byłam czasem jak matka – karmiłam, głaskałam po głowie, przebierałam, słuchałam historii. Zdarzało się, że stawiałam pierwsze kroki z osobami po wypadkach. Teraz sama potrzebuję całodobowej opieki.

Zaczęło się od bólu głowy i osłabienia rąk. Większość z nas pomyślałaby, że to oznaki przemęczenia. I tak też było ze mną. Dużo pracowałam, zajmowałam się córeczką – brakowało czasu na odpoczynek. Silnego drętwienia rąk nie dało się już jednak wytłumaczyć przepracowaniem. Kiedy trzymany w ręku telefon spadał nagle na ziemię, a szklanka tłukła się o podłogę, zaczęła się panika...
Chorobę zdiagnozowano w listopadzie 2016 roku. SLA – stwardnienie zanikowe boczne – choroba, która działa szybko, niszcząc komórki odpowiedzialne za pracę mięśni, w ostateczności prowadząc do zatrzymania pracy mięśni oddechowych. Chcę podjąć wszelkie możliwe działania, które pozwolą mi utrzymać dotychczasową sprawność. Bym mogła być jak najdłużej dla mojej córeczki...

Aby tak było, potrzebna jest stała rehabilitacja prowadzona przez wykwalifikowanego terapeutę. Niestety służba zdrowia w ramach POZ, nie daje możliwości rehabilitacji w takim wymiarze, jaki byłby konieczny do – chociażby – utrzymania obecnego stanu. Już raz dobrzy ludzi pomogli mi kontynuować rehabilitację. Dzięki niej mogę jeszcze z Wami być, spotkać się, rozmawiać. Mogę spędzać czas z moją córką i rodziną... Niestety oszczędności znowu się wyczerpują...
Moja córka ma już prawie 13 lat. Każde wezwanie pogotowia to dla niej trauma. Ciągle przeżywa moją chorobę. Ciężko się dziwić – jej mama z dni na dzień słabnie. Przebywam w domu pod stałą opieką mojego męża, który często rezygnuje z pracy albo korzysta z opieki na mnie, gdy tego sytuacja wymaga… Nasza sytuacja finansowa jest ciężka.
Nie mogę zrezygnować z rehabilitacji, bo wtedy postęp choroby będzie błyskawiczny. Nie chcę do tego dopuścić. Dla mojego dziecka i mojej rodziny muszę być jak najdłużej sprawna. Proszę z całego serca – pomóż mi powstrzymać moją chorobę...
Grażyna

Grażynę możesz wspomóc także poprzez licytacje (otwiera nową kartę)
- Dorota Piela60 zł
- Bernadeta Gajdzik30 zł
- Ewelina Machała60 zł
Stroik
- Ewelina Machała90 zł
Stroik
- Anonim30 zł
- Maja Sobel50 zł