
Krwotok był w takim miejscu, że operacja nie była możliwa. Teraz rehabilitacja to jedyna nadzieja. Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja i turnus rehabilitacyjny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja i turnus rehabilitacyjny
Opis zbiórki
Nikt z nas nie mógł przewidzieć, że to się stanie, że dzień, który zaczął się tak jak każdy inny, zmieni w koszmar. Grzegorz wstał jak co rano. Początkowo wszystko było dobrze. Nagle źle się poczuł…
5 lutego 2026 r. Grzegorz szykował się do pracy. Wykonywał wszystkie obowiązki. Zmiana była gwałtowna. Poczuł, że coś się dzieje. Był blady, trzęsła mu się ręka. Sebastian, syn, postanowił, że muszą jechać do lekarza. Gdy pomagał tacie się ubierać, Grzegorz opadł już z sił, a w nogach pojawił się niedowład.
Grzegorza trzeba było przenieść do auta. Nie był w stanie chodzić. Droga do szpitala ciągnęła się w nieskończoność. Z każdą minutą było coraz gorzej. Na miejscu spadła na nas druzgocąca wiadomość – udar krwotoczny.
Grzegorz spędził dwa tygodnie w śpiączce, pod respiratorem. Nie można było przeprowadzić operacji, ponieważ ognisko znajdowało się w bardzo niebezpiecznym miejscu. Lekarze zdecydowali się na leczenie farmakologiczne.
Nie dawano Grzegorzowi żadnych szans. Mówiono nam, że z tego nie wyjdzie, że nawet jeśli zagrożenie życia minie, on i tak do nas nie wróci, że nie będzie rozumiał, nie będzie z nim kontaktu. Jest jednak inaczej.

Wydaje się, że na razie leki przyniosły dobre skutki. Grzegorz jest przytomny. Ma porażenie połowicze prawostronne, ale jest z nim kontakt, choć jego mowa jest nieco zaburzona – przede wszystkim mówi cicho, szeptem.
Pierwsze dwa tygodnie rehabilitacji dały niesamowite efekty. Wróciło logiczne myślenie. Grzegorz powoli zadaje pytania, kojarzy fakty. Wcześniej nie ruszał nogą – teraz już to robi. Napina też mięśnie w prawej ręce, która jest niewładna. Fizjoterapeuci mówią, że potrzeba czasu, ale rokowania są dobre.
Grzegorz zawsze był bardzo aktywnym człowiekiem. Nie potrafił usiedzieć w miejscu, dlatego wiemy, jak trudna jest dla niego obecna sytuacja. Przebywa na turnusie rehabilitacyjnym dla osób po udarze. Mamy nadzieję, że intensywne i regularne ćwiczenia z czasem pozwolą mu odzyskać sprawność.
Niestety, takie turnusy to koszt około 30 tysięcy złotych. Mamy świadomość, że nasze oszczędności szybko się skurczą. Grzegorz jednak chce walczyć, chce ćwiczyć, więc musimy zrobić wszystko, by zapewnić mu dalszą rehabilitację.
Będziemy wdzięczni, jeśli postanowicie nas wesprzeć. To dla nas naprawdę ważne. Naszą rodzinę dotknęła tragedia, ale wierzymy, że jeszcze nadejdzie lepsze jutro. Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę.
Rodzina Grzegorza
- 20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Dariusz150 zł
- Karolina30 zł
- Patryk100 zł