
Walczę z nowotworem nie tylko dla siebie, ale także dla żony, dzieci i wnuków❗️Ratuj❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
„Bardzo mi przykro, to nowotwór złośliwy” – te słowa wciąż odbijają się echem w mojej głowie, mimo że od momentu ich wypowiedzenia przez onkologa minęło już prawie 3 lata. 3 lata pełne bólu, niepewności i lęku o każdy kolejny dzień…
Moja choroba rozpoczęła się w marcu 2022 roku. Pierwszym jej objawem były bóle w nadbrzuszu. W związku z tym odbyłem wiele wizyt lekarskich i wykonałem ogrom badań, jednak często ich wyniki były niejasne.

W końcu wykryto guza umiejscowionego w ogonie i trzonie trzustki. Lekarz zalecił wykonanie badania EUS i tutaj zaczęły się „schody”. Za pierwszym razem badanie dało wynik niejednoznaczny. Na własną rękę pojechaliśmy z żoną do Cieszyna z pobraną próbką, aby ponownie ją zbadano. Niestety wynik ponownie wyszedł niejednoznaczny.
Dużo cennego czasu, który jest niezwykle ważny w tak inwazyjnej i niebezpiecznej sytuacji walki z nowotworem, straciliśmy na ponawianie badań. Trzeba było znaleźć inną placówkę, która wykona to badanie powtórnie, a czas nas naglił. Po drodze doszło do pobytu w szpitalu, ale również odbyłem konsultacje u kilku profesorów. W końcu wynik był jednoznaczny – nowotwór złośliwy. Na tę chwilę nieoperacyjny! Zacząłem brać chemię w sierpniu 2022 roku, na którą dojeżdżam razem z żoną. Pierwsza chemia była paliatywna. Po kilku wlewach nastąpiła zmiana chemii na leczniczą.

Bardzo dziękuję Wam za całe dotychczasowe wsparcie. Niestety, moja walka nadal trwa i wciąż potrzebuję Waszej pomocy. Moim celem jest dalszy udział w leczeniu, aby doprowadzić do zmniejszenia guza i w konsekwencji do możliwości przeprowadzenia operacji. Dzięki dotychczasowej chemioterapii udało się jedynie zatrzymać rozrost nowotworu… Jestem coraz słabszy, jednak muszę kontynuować walkę. Aby było to możliwe, potrzebuję stałej opieki specjalistów oraz dostępu do leczenia. Wiąże się to jednak z wysokimi kosztami finansowymi, które coraz trudniej jest udźwignąć.
Marzę o oddaniu się rodzinie – żonie, dzieciom i wnukom. Chciałbym przeżyć z nimi jeszcze wiele szczęśliwych chwil. Proszę, wyciągnijcie do mnie pomocną dłoń. Wierzę, że to jeszcze nie mój czas, to nie pora się żegnać!
Grzegorz
- Wpłata anonimowaX zł
życzę dużo siły❤️
- ela i łukasz13 zł
...otulamy ciepłem życzliwych myśli...
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa5 zł