Grzegorz Ropela - zdjęcie główne

Tata walczy o życie, pomocy❗️

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna

Organizator zbiórki:
Grzegorz Ropela, 39 lat
Przywidz, pomorskie
Glejak wielopostaciowy IV stopnia złośliwości
Rozpoczęcie: 25 marca 2022
Zakończenie: 20 kwietnia 2023
85 108 zł(100%)
Wsparło 1905 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna

Organizator zbiórki:
Grzegorz Ropela, 39 lat
Przywidz, pomorskie
Glejak wielopostaciowy IV stopnia złośliwości
Rozpoczęcie: 25 marca 2022
Zakończenie: 20 kwietnia 2023

Aktualizacje

  • Grzegorz się nie poddaje, choć nowotwór jest groźnym wrogiem... Trwa walka i potrzebna jest pomoc!

    Spieszymy Was poinformować, co u nas. 

    Cieszymy się każdym wspólnym dniem. Dla nas każdy jest ważny! Grzegorz w październiku przeszedł radioterapię w Gliwicach, otrzymał 4 cykle. Obecnie jest w trakcie przyjmowania chemioterapii, to już prawdopodobnie ostatni cykl. 

    Grzegorz Ropela

    Czekamy na wyniki TK klatki piersiowej oraz rezonansu magnetycznego głowy.

    Niestety, są już bardzo widoczne skutki uboczne tak ciężkiego, ale przecież ratującego życie leczenia. U Grzegorza  pogorszyła się pamięć  oraz sprawność fizyczna – po sterydach, które musi wciąż brać, przytył. 

    Grzegorz Ropela

    Nadal zbieramy środki na pokrycie kosztów operacji oraz dalszego leczenia męża. Dziękujemy, że jesteście z nami w tej trudnej i nierównej walce. Póki walczymy, jesteśmy zwycięzcami! 

    Prosimy, bądźcie z nami, bądźcie z Grzegorzem...

    Żona i dzieci

  • Trwa walka o życie Grzegorza! Najnowsze wieści:

    Kochani, my wciąż walczymy o każdy dzień, bo każda wspólnie spędzona jest dla nas najważniejsza.

    Od 6 września mąż przyjmuje nową chemię. Niestety, w Gdańsku Grzegorzowi odmówili radioterapii. Próbujemy dostać się na nią do Gliwic.

    Grzegorz Ropela

    Dzisiaj Grzegorz jest osobą chodzącą, wszystko obok siebie zrobi, ale potrzebuje dalej mojej pomocy. Tymczasem musiałam wrócić do pracy na 3/4 etatu – są nam potrzebne środki na leki i suplementy dla Grzegorza, ale także do codziennego życia, na potrzeby dzieci...

    Wciąż zbieramy środki na leczenie Grzegorza i bardzo prosimy o wsparcie. Za wszystko dziękujemy!

     

  • Grzegorz jest już po operacji! Pomoc jednak wciąż jest potrzebna.

    Anna, żona Grzegorza:

    "Udało się, mój mąż jest już po operacji wycięcia guza mózgu! Jest jeszcze osłabiony i szybko się męczy. Potrzebuje więcej odpoczynku i snu, niż zwykle, ale wierzymy, że szybko dojdzie do siebie. 

    Nie udało nam się zebrać na opłacenie całej operacji, szpital zgodził się odroczyć nam płatność. Dlatego wciąż bardzo prosimy o pomoc... Nie mamy takiej sumy, by uregulować należności ze szpitalem. 

    Grzegorz Ropela

    Bardzo proszę, trzymajcie kciuki za Grzegorza. Bądźcie z nami w tej najtrudniejszej walce w naszym życiu. Potrzebujemy Cię... 

    Za każde wsparcie z całego serca dziękujemy."

Opis zbiórki

Sądziliśmy, że mamy przed sobą całe życie. Młode małżeństwo, małe dzieci, codzienność, choć zwykła, to teraz tak bardzo wymarzona… Dziś wiemy, że ważna jest każda chwila. Bo w kolejnej wszystko może się zawalić… Mój ukochany mąż Grzegorz ma guza mózgu. Glejak zaatakował niespodziewanie! Dziś bardzo potrzebna jest operacja, która da nam więcej czasu. Prosimy o pomoc w uzbieraniu środków na ratowanie życia Grzesia!

Grzegorz Ropela

Mąż pracował w Norwegii. We wrześniu ubiegłego roku źle się poczuł. Dzień, drugi, trzeci – nie przechodziło. Najpierw nic mi nie powiedział, nie chciał mnie martwić. Potem pojechał do szpitala, ból głowy stał się nie do zniesienia, spuchła mu połowa twarzy. Tam okazało się, że ma guza… 

Trafił na stół operacyjny. Niestety, okazało się, że guza nie można wyciąć. Lekarze pobrali biopsję, która przyniosła najgorsze wieści z możliwych – glejak IV stopnia złośliwości… Szok.

Zostawiłam nasze dzieci pod opieką babci i poleciałam do męża do Norwegii. To był bardzo trudny czas w naszym życiu… Zuzka ma 12 lat, Julek 8. Potrzebowali i nadal potrzebują rodziców, którzy nagle musieli być daleko. W życie całej naszej rodziny wkradł się strach i to on zdominował codzienność…

Do 27 listopada Grzesiek przechodził w Norwegii radio- i chemioterapię. Potem wróciliśmy do Polski, gdzie od grudnia trwa dalsze leczenie. Niestety, pod koniec roku mąż dostał pierwszego napadu padaczkowego… Kolejne leki, kolejne przeciwności losu…

Grzegorz Ropela

Powoli jednak uczyliśmy się odnajdywać w nowej rzeczywistości. Guz był stabilny, co prawda Grzegorz miał problemy z pamięcią, ale poza tym staraliśmy się żyć w miarę normalnie. Ale potem przyszły kolejne złe informacje…

W marcu okazało się, że pojawił się nowy guz! Progresja choroby… 

Trafiliśmy do doktora Libionki, który zgodził się podjąć skomplikowanej operacji. Ta została zaplanowana już na koniec kwietnia! Niestety, nie jest refundowana przez NFZ, a koszt jest ogromny – 80 tysięcy złotych…

Jestem na zwolnieniu lekarskim, żeby zajmować się mężem. On również, jednak od początku choroby ani razu jeszcze nie dostał zasiłku z Norwegii… Przez problemy językowe przedłużyły się formalności. Mieliśmy wcześniej zbiórkę, środki z niej pozwoliły nam opłacać prywatne wizyty i dojazdy, kupować leki i suplementy. Niestety, teraz potrzebujemy znacznie więcej…

Grzegorz Ropela

Postanowiliśmy poprosić o pomoc tutaj, wierząc, że wesprzecie naszą rodzinną walkę o życie naszego ukochanego taty, męża, przyjaciela. Jeszcze niedawno byliśmy na Waszym miejscu – ludzi, którzy mogą pomóc. Dziś role się odwróciły i choć nikt tego nie chciał, to my potrzebujemy ratunku… Choroba może dotknąć każdego, w każdej sekundzie. Teraz to wiemy. I prosimy, daj nam nadzieję…

Anna, żona Grzegorza

Wybierz zakładkę
Sortuj według