Grzegorz Rutkowski - zdjęcie główne

Z nieba boleśnie spadł na ziemię... Pilot Grzegorz potrzebuje naszej pomocy!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Grzegorz Rutkowski, 61 lat
Warszawa, mazowieckie
MSA-P - zanik wieloukładowy
Rozpoczęcie: 19 lipca 2021
Zakończenie: 15 stycznia 2024
219 007 zł(82,35%)
Wsparło 1635 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Grzegorz Rutkowski, 61 lat
Warszawa, mazowieckie
MSA-P - zanik wieloukładowy
Rozpoczęcie: 19 lipca 2021
Zakończenie: 15 stycznia 2024

Aktualizacje

  • Choroba postępuje... Grzegorz potrzebuje pomocy!

    Drodzy Darczyńcy, 

    Minął ponad rok, od kiedy z wielkim bólem i lękiem zwróciliśmy się do Was o finansowe wsparcie w leczeniu Grzegorza.

    Wydaje mi się, że to dobry czas, aby się trochę rozliczyć i pokazać, w jaki sposób wydatkowane są przekazane przez Was ciężko zarabiane pieniądze, za które jesteśmy Wam nieustająco wdzięczni.

    Z zebranych na ten moment 186 428 zł wydaliśmy 84 124,54 zł. Kwota ta stanowi podsumowanie wydatków związanych JEDYNIE z kosztami leczenia mojego męża, tj. wizyty lekarskie, rehabilitacja, terapia neurologopedyczna, terapia czaszkowo-krzyżowa, zakup sprzętu i osprzętu (wózek, chodziki, podpórki, koncentrator tlenu, inhalator, itp.), leki...

    Niestety ze względu na braki w Polsce, od 3 lat główny lek muszę sprowadzać z Niemiec za duże pieniądze. Te leki u nas tez sporo kosztują, bo akurat w chorobie Grzegorza część z nich nie jest refundowana (SIC!). Kupujemy środki medyczne i higieniczne, które mimo dofinansowań i tak kosztują majątek, kremy, maści i mazidła...

    Grzegorz Rutkowski

    Niestety terapia genetyczna, która była naszą jedyną nadzieją, nie doszła ostatecznie do skutku i raczej nie ma już na co liczyć w tym temacie...

    Dlatego nasze działania skupiają się na jak najdłuższym zachowaniu względnej sprawności Grzegorza. Niestety choroba postępuje bardzo szybko i mimo tych wszystkich wysiłków czyni go obecnie osobą całkowicie już zależną od innych. MSA jest również chorobą bardzo rzadką, co powoduje, że nie istnieje żadna skoordynowana pomoc ze strony państwa. Dlatego wszystkiego muszę szukać sama i za 99% środków płacić z własnej kieszeni.

    Tym samym ogromnie jeszcze raz DZIĘKUJEMY oboje za każdą złotówkę przekazaną nam na pomoc. Dzięki Wam możemy sięgać po nią, nie musząc podejmować dramatycznych decyzji co wybrać a z czego zrezygnować.

    Jestem przekonana, że dobro, które nam okazaliście wróci do każdego z Was    

    Przesyłam od nas gorące pozdrowienia.

    Joanna i Grzegorz 

Opis zbiórki

Był pilotem, zawsze wolny, niezależny, odpowiedzialny – odpowiadał przecież za życie pasażerów swojego samolotu. Dziś choroba odbiera mu godność i samodzielność. Postępuje niesamowicie szybko, każdego dnia odbierając kolejne sprawności... W ciągu 3 lat uczyniła z Grzegorza osobę niepełnosprawną i zależną od innych. To musi być dla niego bardzo trudne... Bardzo proszę o pomoc dla mojego męża. Wciąż wierzymy w lepszą przyszłość!

Grzegorz z lotnictwem związany jest od 39 lat. Przeszedł wszystkie szczeble kariery w lotnictwie cywilnym. Aby móc latać nie wahał się pracować jako mechanik. Zdarzyło się także romantyczne pomieszkiwanie w hangarze na jednym z lotnisk ukochanego Śląska. Latał prawie na wszystkim: szybowce, samoloty, balony, śmigłowce, wreszcie ostatnie niemal 20 lat samoloty pasażerskie. Nagle, podstępnie, choroba spowodowała, że boleśnie spadł z nieba na ziemię. Póki starczyło mu sił oraz dzięki życzliwości swojego pracodawcy, pracował jeszcze w dziale jakości i bezpieczeństwa lotniczego. Niestety, obecnie, nawet to choroba uniemożliwiła...

Grzegorz choruje na MSA-P - tzw. parkinsonizm atypowy, w Polsce nazywany zanikiem wieloukładowym. Jest to choroba z obszaru chorób neurodegeneracyjnych, na którą w zasadzie nie ma leczenia. Brak dopaminy w mózgu powoduje zaburzenia działania wszystkich mięśni. Degradacji ulegają nie tylko chód, czy władza w rękach, ale również podnoszenie powiek, mówienie, przełykanie i praca wszystkich układów wewnętrznych. 

Po oswojeniu się z diagnozą zaczęliśmy szukać sposobu na zatrzymanie postępów choroby. Grzegorz jest bardzo dzielny i ostro walczy, ale ta walka jest niestety bardzo nierówna, a choroba coraz częściej zdobywa przewagę.

Na ten moment nie mamy żadnej nadziei na leczenie, program eksperymentalnego leczenia genetycznego w Polsce nie ma swojej kontynuacji. Kolejna nadzieja umarła.

Dlatego nasze codzienne wysiłki skupiają się obecnie na intensywnej pracy ze specjalistami (rehabilitanci, neurologopeda), aby jak najdłużej podtrzymywać sprawności codziennego funkcjonowania Grzegorza. Oczywiście wszystko realizujemy prywatnie, gdyż opieka państwowa w zasadzie nie istnieje. Koszty tego są znaczne, bez Waszego wsparcia realizacja tych wszystkich zadań byłaby niemożliwa. Całą rodziną jesteśmy wdzięczni za każdą przekazaną złotówkę na leczenie Grzegorza. Dzięki wsparciu mogę z większą odwagą sięgać po pomoc, nie zastanawiając się nad wyborem: chleb czy leczenie.

Wiem, że na świecie jest wielu dobrych ludzi, którzy są otwarci, aby nam pomóc. Grzegorz jest człowiekiem, który był bardzo towarzyski, opiekuńczy i bardzo lubiany przez innych. Nieugięty w dążeniu do celu. Zawsze profesjonalny, zawsze stawiający dobro innych przed swoim. Nigdy nie odmawiał nikomu pomocy, ale teraz on jej potrzebuje. Rehabilitacja i leczenie pociągają za sobą ogromne pieniądze. Proszę, w tej walce nie zostawiaj nas samych...

Joanna - żona Grzegorza


*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    150 zł
  • Joanna
    Joanna
    Udostępnij
    2 zł
  • Piotr
    Piotr
    Udostępnij
    1500 zł

    Dobrych Świąt Kochani. Grzesiu 3maj się.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    600 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    500 zł