
Nasza mama walczy o powrót do sprawności! Pomożesz?
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
14 dni intensywnej rehabilitacji neurologicznej – 14 dni walki, potu, bólu, ale też nadziei...
Każdy poranek zaczynał się z tym samym pytaniem: czy dziś mama da radę? I każdego dnia odpowiedź była jedna – tak!
To był czas ogromnego wysiłku fizycznego i psychicznego, przekraczania własnych granic, mierzenia się ze zmęczeniem, frustracją i chwilami zwątpienia. Nic nie przyszło łatwo, każdy najmniejszy ruch, każdy postęp był wypracowany z determinacją i uporem.

Efekty tej ciężkiej pracy są bezcenne. Pojawiła się większa sprawność, lepsza kontrola, nowe możliwości i – co najważniejsze – wiara w siebie. Ten turnus to nie tylko ćwiczenia i terapia, to dowód na to, że ciało i umysł potrafią walczyć razem.
To historia siły, konsekwencji i nadziei, że nawet najtrudniejsza droga prowadzi do celu, jeśli nie przestaje się iść naprzód. Dziękujemy wszystkim za ogromne wsparcie. Prosimy również o przekazanie 1,5% podatku, który będzie dla naszej kochanej mamy wielkim wsparciem.
Córki Haliny
Opis zbiórki
Nasza mama Halina przez wiele lat pracowała w farmacji. Zawsze służyła pomocą nie tylko w aptece, ale także poza nią. Udzielała się charytatywnie, zwłaszcza gdy pomocy potrzebowały dzieci dotknięte różnymi przypadłościami. W każdym widziała przede wszystkim człowieka niezależnie od jego statusu życiowego, wieku, wyznania czy narodowości. Dziś to ona potrzebuje pomocy!
To był październik 2023 roku, zwykły jesienny dzień niezapowiadający nic niepokojącego. Mama miała rutynową kontrolę – tomografię komputerową głowy z kontrastem. Kilka dni później zadzwoniono z informacją, abyśmy zgłosiły się z mamą jak najszybciej do szpitala, w którym zostało wykonane badanie. W ten sam dzień pojechałyśmy i usłyszałyśmy wiadomość: tętniak lewej tętnicy środkowej mózgu. Byłyśmy przerażone...
Na CITO odbyła się konsultacja z neurochirurgiem. Podczas wizyty dostarczyłyśmy wyniki, płytkę i kazano nam oczekiwać na telefon. Po konsylium lekarze oddzwonili i zaproponowali dwie opcje: zostawić i obserwować z ryzykiem pęknięcia w każdym momencie lub operacja kraniotomii tj. otwarcie czaszki i zaklipsowanie tętniaka, ponieważ zabieg embolizy nie wchodził w grę ze względu na zaawansowaną miażdżycę
Mama zawsze dbała o swoje zdrowie, kontrolując się po diagnozie, którą usłyszała w 2020 roku (urotarialny rak pęcherza moczowego) nie zastanawiała się więc długo mówiąc "muszę to zrobić, bo inaczej umrę". Na 19 marca 2024 roku wyznaczono termin stawienia się do szpitala. Dzień później odbyła się operacja – tego dnia długo nie wymażemy z pamięci... Zabieg trwał 9 godzin. Nie spodziewałyśmy się, że od tego dnia tyle się zmieni.

Po operacji przewieziono mamę na salę intensywnego nadzoru, lekarze poprosili nas do gabinetu i wytłumaczyli jak przebiegła operacja i co się podczas niej wydarzyło. To, co usłyszałyśmy wywołało u nas szok i niedowierzanie... "Państwa mama doznała najprawdopodobniej udaru niedokrwiennego lewej półkuli w wyniku czego doznała afazji mieszanej" – co wiąże się z brakiem rozumienia mowy oraz jej nadawania, a także niedowładu połowiczego prawej strony!
15 dni spędziła na sali intensywnego nadzoru. 3 kwietnia została przewieziona do Szpitala Rehabilitacyjnego w Szczecinie i tam spędziła 16 tygodni, tyle ile przysługuje pacjentowi po udarze i co refunduje NFZ. Dzięki tej rehabilitacji mamę postawiono na nogi, jednak nie jest to jeszcze prawidłowy chód, jaki jest u osób zdrowych, ręka niestety nie powróciła do dnia dzisiejszego.
Końcem lipca mama zakończyła rehabilitację i zabraliśmy ją do domu. Lekarze na wizytach kontrolnych stwierdzili w skali NIHSS 2/5 niesprawność ręki. Na domiar złego 7 sierpnia 2024 roku dostała ataku uogólnionego epilepsji. Zabrana została karetką do szpitala, a następnego dnia przywieziono z powrotem do domu i kazano obserwować czy leki działają.
Mama była już na kilku turnusach rehabilitacyjnych pokrytych z funduszy NFZ jak i naszych oszczędności, podczas których wracała małymi krokami do dnia sprzed operacji. Przyjeżdża rehabilitant prywatnie,do tego również ma zajęcia ambulatoryjne z fizjoterapeutą. Rehabilitacja jest niestety droga ponieważ koszt 1 turnusu rehabilitacji neurologocznej,bo taką musi mama mieć, prywatnie przekracza kwotę 15 000 zł za 14 dni pobytu. Jednakże widzimy,że jest znacząca poprawa po obecności w tym ośrodku dlatego też czekamy na kolejny termin i prosimy o pomoc.
Na co dzień także wykonujemy ćwiczenia ruchowe, pod kątem komunikacji ćwiczymy rozumienie mowy, nabywanie jej, ćwiczenia funkcji poznawczych. Niestety to nie wystarcza... Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc, dzięki której zwiększą się szanse na powrót naszej kochanej mamy do normalnego funkcjonowania sprzed operacji. Wierzymy, że wspólnymi siłami uda nam się uzbierać środki na jej dalsze leczenie i rehabilitację. Za każdy odruch serca z góry bardzo dziękujemy!
Córki Haliny
- Wpłata anonimowa50 zł
- Pełnosprawni - Restauracja Boho1600 zł
- Angelika Zaręba100 zł
- M. Kubis200 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- 100 zł