Nowotwór wrócił! Halina walczy o życie!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 113 osób
17 880 zł (75,3%)
Brakuje jeszcze 5 865 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Halina Sykuła, 62 lata

Biłgoraj, lubelskie

Nowotwór jajnika

Rozpoczęcie: 22 Maja 2020

Rak - na niego nigdy nie ma miejsca w naszym życiu. Jeśli przychodzi, to zawsze w nieodpowiednim czasie… Bo czy jest dobry czas, by przegrać z nim walkę o życie? Ja postanowiłam wygrać, postanowiłam żyć! Jednak bez pomocy mi się nie uda, już to wiem. Dlatego bardzo proszę o wsparcie w nierefundowanym leczeniu, które jest moją jedyną nadzieją. Bardzo chcę żyć...

Wspaniały mąż, troje mądrych i kochanych dzieci, czas na realizowanie pasji - moje marzenie się spełniło, byłam szczęśliwa, bo życie, choć zwyczajne, może być piękne. A zwłaszcza takie… Jednak w 2007 roku wszystko się zmieniło.

Przez nieustępujący ból kręgosłupa i ogólne złe samopoczucie szukałam pomocy u wielu lekarzy. Zaczęli od leczenia kręgosłupa, ale nie było efektów. Dodatkowo dołączył ból wątroby, dzięki któremu wszystko zaczęło składać się w ponurą całość. Diagnoza - nowotwór jajników. Szok. Potem szybka decyzja o operacji i chemioterapii. Udało się go pokonać, ale na chwilę. Nowotwór powrócił. Znowu czekał mnie koszmar z chemioterapią w roli głównej. Tym razem nie było już tak łatwo. Zachorowałam na sepsę, miałam z tego nie wyjść. Ale nie poddałam się!

Halina Sykuła

Mimo cierpienia, jakie przynosił każdy dzień, wiedziałam, że muszę walczyć, bo mam dla kogo. I znowu się udało. Rak jest jednak bezlitosny, nie daje o sobie zapomnieć. Znowu wrócił... Los wystawił mnie na próbę po raz trzeci. Ile prób muszę przejść jeszcze w swoim życiu? Jaka dawka cierpienia czeka mnie i moich bliskich? Wróciłam na oddział onkologiczny, w którym na pamięć znałam każdy kawałek ściany. 

18 serii chemioterapii, ponad 7 lat wyjętych z życiorysu. Wierzyłam, że teraz musi nadejść już spokój. Skoro żyję, skoro to przetrwałam, nic już nie jest w stanie mnie zabić. A jednak...  W ubiegłym roku jak ponury żart nowotwór powrócił. 

Znowu walczę o życie i chociaż za każdym kolejnym razem jestem słabsze, to wola wygranej jest tak samo silna. Stawką przecież jest to, czy jeszcze zostanę na tym świecie… Teraz chemioterapia nie pomoże. Niezbędny jest nierefundowany, bardzo drogi lek, na który nawet przy wsparciu rodziny, środków nie wystarcza. A ja tak bardzo chcę żyć! Marzę o tym, żeby móc jeszcze utulić moje wnuki, żeby wreszcie i dla nas zaświeciło słońce! Chcę pokonać tego potwora raz na zawsze.

Proszę, pomóż mi! 

Halina

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 113 osób
17 880 zł (75,3%)
Brakuje jeszcze 5 865 zł
Wesprzyj Wesprzyj