Nieuleczalnie chore dzieci potrzebują pomocy

Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci od lat zajmuje się domową opiekę nad nieuleczalnie chorymi pacjentami. Dzieci przebywają w swoich domach, przy rodzicach, a pracownicy hospicjum docierają do niego, by pomóc w zabiegach pielęgniarskich, rehabilitacji, przywożą środki medyczne i lekarstwa. To pomoc w znacznie większym zakresie, niż refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Zanim powstało domowe hospicjum w Rzeszowie, Podkarpacie było białą plamą pod względem opieki nad nieuleczalnie i przewlekle chorymi dziećmi. Po jego powstaniu, a następnie stworzeniu hospicjum stacjonarnego, które czasowo może wesprzeć rodziny w opiece nad dzieckiem, przyjmując je na oddział w Rzeszowie, sytuacja chorych diametralnie się zmieniła. Przede wszystkim mogą liczyć na stałe, całodobowe wsparcie i pomoc. Trudne choroby małych pacjentów Obecnie pod opieką domowego hospicjum znajduje się około 50 dzieci, od okolic Lubaczowa, poprzez Medykę, Przemyśl, Tarnobrzeg, Mielec, Dębicę i Rzeszów. Mali pacjenci hospicjum cierpią na nieuleczalne choroby neurologiczne, metaboliczne, genetyczne. To pacjenci z zagrażającą życiu niewydolnością krążenia, wątroby lub nerek, dzieci z mukowiscydozą i poważnymi uszkodzeniami mózgu, z dystrofią mięśniową Duchenne’a, rdzeniowym zanikiem mięśni (typ I i II) i innymi, postę- pującymi chorobami nerwowo-mięśniowymi. Część to dzieci z nowotworami w progresji. Są w bardzo różnym wieku - od noworodków po osiemnastolatki. Wymagają stałej opieki i troski, codziennych zabiegów i specjalnej, medycznej aparatury. To wszystko domowe hospicjum im zapewnia. Docierają do domu, czekają pod telefonem Dzieci przebywają w swoich domach. Dwa razy w tygodniu odwiedza je pielęgniarka i dwa razy w miesiącu lekarz, przyjeżdżają także na wezwanie, jeśli wymaga tego stan dziecka. Są wizyty rehabilitanta i, na życzenie, psychologa oraz księdza. Pielęgniarki przy okazji wizyty dowożą recepty, leki, rurki do trachostomii, cewniki do odsysania wydzieliny dróg oddechowych, pieluchomajtki. Znaczną część tego wszystkiego finansuje fundacja. Na pozostałe rzeczy, o ile to możliwe, hospicjum pomaga uzyskać refundację w NFZ. Pielęgniarki jeżdżą do dzieci do godz. 15.30, potem jedna obejmuje dyżur telefoniczny, ale jeśli potrzebna jest wizyta - wyrusza się w trasę bez względu na porę i dzień tygodnia.
Z pomocy hospicjum domowego korzysta coraz więcej osób, które przez wiele lat borykały się z chorobą dziecka samotnie, dopóki nie dowiedziały się o działalności Fundacji i możliwości skorzystania z jej wsparcia.
- Hospicjum odmieniło nasze życie - uważa mama nieuleczalnie chorego Bartka. - Wcześniej byłam osamotniona, a teraz wiem, że wystarczy zadzwonić, a mi pomogą. Dawniej musiałam jeździć po przychodniach, izbach przyjęć, teraz lekarz i pielęgniarka przyjeżdżają do domu. Wypożyczyli mi inhalator i ssak. Wolontariusze organizują mu urodziny, przywożą mikołajkowe prezenty. W dodatku jest Dom Hospicyjny, w którym w nagłej sytuacji mogę syna na kilka dni zostawić.
- Choroba często dotyka rodziny w trudnej sytuacji materialnej, dlatego staramy się, aby opieka była jak najbardziej kompleksowa. Nie kończyła się na pomocy lekarskiej, czynnościach pielęgniarskich i rehabilitacji, ale także dawała wsparcie finansowe - kiedy kupimy leki, środki medyczne i uwolnimy rodziców od konieczności jeżdżenia z dzieckiem do przychodni - w ich portfelach zostaje więcej pieniędzy na utrzymanie domu i zaspokajanie potrzeb pozostałych domowników - zwraca uwagę, prezes fundacji. - Kontrakt z NFZ pokrywa tylko około połowy kosztów naszej działalności. Reszta pochodzi od darczyńców m.in. przekazujących  darowizny i 1% podatku dochodowego. Wiecej informacji: www.hospicjum-podkarpackie.pl

Darowizny trafiają bezpośrednio do:
0%
0 zł Wsparło 0 osób CEL: 60 000 ZŁ