Prosimy bardzo o pomoc

mukowiscydoza
organizator skarbonki

Tak bardzo chcę żyć, tak bardzo, bo mam dla kogo… Moja cudowna narzeczona daje mi siłę do tego, żeby walczyć o każdy dzień. Choroba to jednak zawzięty przeciwnik, dusi, kradnie oddech i ze wszystkich sił chce ukraść mi życie. Tak bardzo potrzebuję pomocy, żeby po prostu tu zostać, nie dla siebie, ale dla Moniki…

Na pierwszy rzut oka ktoś mógłby powiedzieć, że jestem okazem zdrowia. Tak właśnie działa ta choroba, atakuje od wewnątrz, często nie dając żadnych zewnętrznych objawów. Wyglądam normalnie, ale moje narządy trawi śmiertelny przeciwnik, dusiciel. Mukowiscydoza kojarzy się z chorobą płuc. Tak niestety nie jest. Atakuje cały organizm, głównie układ oddechowy, pokarmowy, niszczy płuca, oskrzela, trzustkę. Wypełnia je śluzem, który uniemożliwia oddychanie, trawienie, wchłanianie pokarmów. Chory codziennie musi wykonywać inhalacje i drenaż, aby pozbyć się śluzu, często karmiony jest też sondą dożołądkową. Co chwilę atakują go kolejne infekcje – zapalenia płuc, oskrzeli… To choroba przewlekła, nie atakuje raz, ale każdego dnia, niszcząc radość życia. Jest nieuleczalna, nie ma na nią lekarstwa.

Mukowiscydozę wykryto u mnie dość późno. Miałem 9 lat, ciągle chorowałem. Trafiłem do szpitala w Rzeszowie, skąd po wykonaniu jednego badania natychmiast skierowano mnie do Warszawy do Instytutu Matki i Dziecka. Diagnoza była druzgocąca. Oznaczała, że moje życie już zawsze będzie toczyć się pod dyktando walki z mukowiscydozą i że prawdopodobnie choroba zakończy je przedwcześnie.

Od diagnozy każdy dzień jest walką o oddech. Skończyło się normalne życie. Zabawa, szkoła, czas wolny… nie znałem takiego pojęcia, u mnie były ciągłe inhalacje, drenaż, lekarstwa, a zamiast wakacji – pobyty w szpitalach.

Mam jednak powód, żeby walczyć z chorobą – moją wspaniałą narzeczoną, która daje mi siłę, by wstawać każdego dnia. Każdy dzień z nią jest dla mnie na wagę złota, a każda chwila – niesamowicie piękna. Planujemy się pobrać, założyć rodzinę… Bardzo chciałbym być zdrowy i pozbyć się mukowiscydozy, ale wiem, że nie jest to realne. Każdego dnia walczę i radzę sobie coraz lepiej, bo wspiera mnie ukochana. Każdego dnia dziękuje za życie i za to, że na mojej drodze pojawiła się Monika, która jest przy mnie.

Moje leczenie niestety jest bardzo kosztowne -  lekarstwa, sprzęt rehabilitacyjny, wyjazdy do lekarzy (około 600 kilometrów w jedną stronę, z okolic Sanoka aż do Karpacza). Za kilka lat może okazać się, że będę potrzebował przeszczepu płuc, co niestety też wiąże się z ogromnymi kosztami. Nie proszę naprawdę o wiele, dla mnie liczy się każda złotówka. Dla Ciebie to tylko moneta, 1 PLN, ale dla mnie to cegiełka, która daje mi siłę i środki, żeby walczyć z chorobą.

Średnia długość życia osób na mukowiscydozę to w Polsce około 30 lat… Ja jednak będę robić wszystko, żeby zostać tu dłużej, bo mam o co walczyć i mam dla kogo. Wierzę, że dzięki miłości uda mi się zwyciężyć śmierć. Nie chcę żadnych przedmiotów materialnych, chcę tylko jedno – móc się leczyć. Ja i Monika będziemy Państwu wdzięczni za każdą okazaną pomoc

Wsparli

15 zł

Wpłata anonimowa

Chrystus się rodzi ... niechaj obdarzy łaską zdrowia.
1 zł

Anonimowy Pomagacz

15 zł

Wpłata anonimowa

niech Dobry Bóg błogosławi w leczeniu
Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
mukowiscydoza
Gracjan Woroszczak, 26 lat
Życie w cieniu choroby
6%
31 zł Wsparły 3 osoby CEL: 500 ZŁ