

RAK - dramatyczna diagnoza przed pierwszymi urodzinami❗️Uratuj życie Hubercika, nim będzie za późno!
Cel zbiórki: ratowanie życia - szczepionka przeciw wznowie w USA, przelot i pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: ratowanie życia - szczepionka przeciw wznowie w USA, przelot i pobyt
Aktualizacje
Najnowsze wieści z oddziału onkologii❗️Hubercik walczy o ŻYCIE i ma najwspanialszą drużynę na świecie!
Kochana Drużyno Hubcia,
z Wami Hubcio naprawdę może przenosić góry… i robi to każdego dnia. Nie nadążamy ze słowami wdzięczności — za każdą wpłatę, udostępnienie, wiadomość, modlitwę. Jesteście z nami w najtrudniejszym momencie naszego życia i to daje nam siłę, gdy tej siły zaczyna brakować.
Chcemy podzielić się ważną, bardzo emocjonalną aktualizacją. 5 grudnia Hubert przeszedł autoprzeszczep szpiku. Zanim do niego doszło, czekało go 5 dni wysokodawkowej chemioterapii. Nie było to ani łatwe, ani przyjemne... A jednak nasz dzielny Wojownik poradził sobie pięknie. Patrzyliśmy na niego z dumą, ale i z sercem pękającym na kawałki.
Najtrudniejsze są teraz te pierwsze dni po przeszczepie. Jesteśmy w izolacji już 3 tygodnie, a przed nami wciąż bardzo dużo niewiadomych. Nie obyło się bez komplikacji. Synek potrzebował przetaczania krwi, dwukrotnie płytek, a teraz do tego wszystkiego przypałętała się bakteria – streptococcus. Hubert jest już na antybiotyku i walczy dalej… po cichu, po dziecięcemu dzielnie, choć tak bardzo nie powinien musieć.

Każdy dzień to ogromny stres, czuwanie przy łóżku, ale i ogrom nadziei i wielka duma, bo Hubercik radzi sobie naprawdę dobrze, mimo takiej ciężkiej choroby... To właśnie teraz najbardziej potrzebujemy Waszego wsparcia, wiary, że damy radę, i pomocy, dzięki której ta walka ma sens. Mamy naprawdę najwspanialszą drużynę na świecie i czujemy ogromną wdzięczność, że otacza nas tyle cudownych osób o dobrych sercach, który walczą razem z nami o życie naszego synka!
Prosimy Was, bądźcie z nami dalej, trzymajcie kciuki, udostępniajcie, pomagajcie… Walka trwa. Z całego serca — dziękujemy za każdy gest. Dzięki Wam nie jesteśmy sami.
Rodzice Huberta
Opis zbiórki
Nigdy nie sądziliśmy, że będziemy pisać te słowa. Nasz synek… nasz Hubercik, maleńki skarb, który nie ma jeszcze nawet dwóch lat, dziś walczy o życie. Zamiast pierwszych słów - pierwsze cykle chemii, zamiast beztroski dzieciństwa - przeraźliwy strach... Diagnoza nowotworu spadła na nas jak wyrok. Zamiast zastanawiać się, jakie buciki kupić na wiosnę, boimy się, czy nasze dziecko doczeka jutra... Walczymy jednak - walczymy dla niego, dla jego życia, które dopiero się zaczęło. Jesteśmy mamą i tatą Huberta i prosimy Was o pomoc w tej walce.
Hubercik urodził się jako zdrowy chłopczyk... To nasz drugi synek, dopełnienie naszej rodziny. Kiedy w marcu 2024 roku pojawił się na świecie, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Nic nie wskazywało na to, co miało się wydarzyć niespełna rok później, w lutym 2025 roku...

Zaczęło się niewinnie, od siniaka na powiece u naszego synka. Byliśmy przekonani, że uderzył się zabawką... Kiedy oczko spuchło, pojechaliśmy do okulisty. Kolejni lekarze, potem SOR... Tam nasze życie rozpadło się na kawałki. Kiedy po zrobieniu badań krwi i USG przyszli do nas lekarze i powiedzieli, że w brzuszku synka znajduje się zmiana wielkości 7x8 cm... Nikt nie jest przygotowany na takie słowa. Okazało się, że to guz dał przerzut do oczodołu... Przyjechaliśmy ze spuchniętym oczkiem, a znaleźliśmy się w samym piekle...
W ten sam dzień przekroczyliśmy próg oddziału onkologii. Lekarze podejrzewali, że synek zachorował na jeden z najgroźniejszych nowotworów dziecięcych – neuroblastomę IV stopnia. Niestety okazało się, że mieli rację. To nowotwór, który atakuje niemal wyłącznie małe dzieci, jakby specjalnie wybierał tych najmłodszych, najbardziej bezbronnych... Dodatkowo na niekorzyść działa synka dodatni gen N-MYC – to sprawia, że nowotwór jest bardziej agresywny i wymaga bardziej intensywnego leczenia. Po tygodniu synek dostał już pierwszą chemioterapię. Pierwsze urodziny Hubert spędził w izolatce na oddziale onkologii...

Przeżywamy najgorszy koszmar, jaki może spotkać rodzica. Nasz świat całkowicie się zawalił... Rozpoczęliśmy walkę o życie naszego synka, a drugi – starszy o dwa latka - czekał na nas w domu i tęsknił… Przy synku na oddziale mógł być tylko jeden rodzic, więc ciągle byliśmy rozdzieleni. Rozpoczęły się długie miesiące leczenia szpitalnego, liczne badania – rezonanse, tomografie, rentgeny, biopsje szpiku... Synek otrzymał na początku 8 cykli chemioterapii, która na szczęście zadziałała - guzy znacznie się zmniejszyły. Podjęto też próbę usunięcia guza z oczodołu, niestety bezskutecznie. Konieczne było wdrożenie kolejnych 4 cykli chemii...
Przed kolejną operacją usłyszeliśmy słowa, które sprawiły, że serca zabiły nam mocniej - "guz się wchłonął!" Hubert przeszedł też operację usunięcia guza z brzuszka. Był w bardzo trudnym miejscu, okalał w całości aortę... Długo szukaliśmy miejsca, które podejmie się operacji. Konieczny był kolejny cykl chemii. Dzięki wspaniałym chirurgom z UCK w Gdańsku udało się usunąć niemal cały guz. Po operacji nasz synek przebywał 4 dni na OIOMie, podłączony do wielu maszyn... Ten widok łamał nam serca, ale wiedzieliśmy, że jest silny i przetrwa to, a my nie przestaniemy o niego walczyć!

24 listopada Hubert zaczyna kolejne etap leczenia - autoprzeszczep szpiku w szpitalu w Poznaniu. Poprzedza go megachemia, która - mamy nadzieję - zniszczy pozostałość guza. Czeka nas wiele tygodni rozłąki, gdyż Hubert musu pozostawać na oddziale w całkowitej izolacji... Ostatnim etapem leczenia w Polsce będzie immunoterapia (6 cykli 10 dniowych wlewów dożylnych non stop…).
Niestety neuroblastoma to bardzo podstępny nowotwór, który często wraca, a każdy nawrót jest trudniejszy do leczenia i daje gorsze rokowania... Na oddziale onkologii dowiedzieliśmy się, że istnieje terapia, która jest jedyną nadzieją na brak wznowy nowotworu i beztroskie dzieciństwo Hubercika, z dala od szpitali, kroplówek i wenflonów. W USA w Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Yorku dzieciom z neuroblastomą podają serię specjalnych szczepionek przeciwko wznowie - dzięki niej organizm rozpoznaje i niszczy komórki nowotworowe, zanim dojdzie do kolejnego ataku choroby. Niestety leczenie jest bardzo kosztowne, trwa trzy lata i nie jest refundowane w Polsce...

Musimy zebrać ogromne pieniądze, żeby pokryć koszt leczenia naszego synka. Jesteśmy zwykłą rodziną, którą spotkała straszna tragedia, jaką jest choroba nowotworowa naszego synka. Hubert jest dzielnym maluchem, który bardzo chce żyć, a jego uśmiech daje nam siłę do walki. Zrobimy wszystko, żeby był zdrowy i miał radosne dzieciństwo. Będziemy Wam bardzo wdzięczni za każdą okazaną pomoc.
Mama i Tata Huberta

Drużyna Hubcia (otwiera nową kartę)
Ekipa dziadka Stanisława - razem dla Hubcia ❤️ (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa23 zł
Życie zwycięży!
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Zofia Anna260 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Huberta Lizinkiewicza
- Marysia20 zł
Walcz maleńki !
- Wpłata anonimowa20 zł