
Mój syn niespodziewanie stracił wzrok! Teraz musi nauczyć się żyć na nowo. Pomocy!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Świat Huberta zawalił się w jednej chwili – stracił wzrok. Dopiero co wkroczył w dorosłość, miał pracę, plany na życie… Teraz, niczym dziecko, musi się nauczyć funkcjonować w nowej rzeczywistości. Proszę, pomóż mojemu synowi!
Nic nie wskazywało na to, że kiedykolwiek może się tak stać. W grudniu 2025 roku zaczęła go mocno boleć głowa, a ból utrzymywał się aż do marca. W tym okresie zaczął tracić widzenie. Najpierw powieki zaczęły mu się samoistnie zamykać, a oczy mocno łzawić. Odczuwał też światłowstręt. Później widział tylko kontury ludzi. Już na tym etapie był tym przerażony. Następnie nie widział już nic. Utrata zmysłu, który się miało całe życie, jest czymś, co ciężko sobie nawet wyobrazić.
Dwa tygodnie później usłyszeliśmy, że to wszystko dzieje się z powodu wadliwej zastawki w głowie oraz uszkodzonych nerwów wzrokowych. W ciągu całego swojego życia Hubert wielokrotnie miał wymienianą zastawkę. Było to konieczne ze względu na wodogłowie i powstałe torbiele. Tego rodzaju zabieg zawsze przebiegał bez żadnych problemów, więc nie spodziewaliśmy się, że tym razem zakończy się przykrymi konsekwencjami.

Syn został przewieziony na neurochirurgię, miał obrzęk nerwów wzrokowych. Myślałam, że wymiana zastawki załatwi sprawę. Niestety, bez skutku. Poczuł się lepiej, ale wciąż nie widział. Hubert cierpi też na padaczkę od 5 roku życia. Objawia się drgawkami, przyjmuje na nią leki. Niestety nasiliła się, gdy zaczął mieć problemy ze wzrokiem.
Teraz jego codzienność to przystosowywanie się do nowej rzeczywistości. Uczęszcza do szkoły dla niewidomych w Krakowie, gdzie musi na nowo nauczyć się żyć – ubierać się, myć, poruszać się w pomieszczeniach i na ulicy. Zaczyna od zera, niczym dziecko.
Szukaliśmy pomocy wszędzie. Niestety, na razie są małe szanse, aby mój syn odzyskał wzrok. Nadal jednak musi być pod kontrolą wielu specjalistów i uczęszczać na rehabilitację.

Boli mnie myśl, że Hubert nie może przeżywać świata jak typowy młody dorosły. Bycie niewidomym to nie tylko brak wzroku, ale też swego rodzaju odosobnienie. Mógłby teraz spędzać czas, bawiąc się na mieście ze znajomymi, podróżować czy chociażby oglądać film dla relaksu. Choroba odebrała mu fragment normalności. Chciałabym, aby miał szansę na spokojne życie… Był już dorosły, pracował, chciał się usamodzielnić, a teraz znowu musi być zależny od innych osób. Zaakceptowanie tego faktu, jest dla niego bardzo trudne...
Nadzieja nas nie opuszcza, chociaż widzę jak bardzo Hubert się boi, że nie odzyska wzroku. Musimy działać jak najszybciej i próbować wszystkiego. Niestety nie damy rady sami pokryć kosztów leczenia i rehabilitacji. Bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia, aby dać Hubertowi szansę! Każda, nawet najmniejsza wpłata jest dla nas nieocenioną pomocą!
Mama Huberta
- Wpłata anonimowa100 zł
- anetasadlo@o2.pl100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowaX zł