

Każdy dzień może być dla niego tym ostatnim... POMOCY❗️
Cel zbiórki: Przeszczep wątroby w Turcji
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Przeszczep wątroby w Turcji
Aktualizacje
Prosimy, pomóżcie... Musimy dokończyć leczenie synka!
Drodzy Przyjaciele, ponownie zwracamy się do Was z prośbą o pomoc…
Na początek chcemy jednak podziękować każdemu, kto nas wspiera i jest z nami w tym najtrudniejszym czasie dla naszej rodziny. Dzięki Wam Ibrahim ma szansę na życie i każdego dnia walczymy o jego zdrowie. Chcemy podzielić się z Wami najnowszymi informacjami.
Nasz synek niedawno przeszedł ciężką infekcję. Jego osłabiony organizm bardzo źle to zniósł, przez długi czas był leczony antybiotykami. To mocno wpłynęło na jego ogólny stan i, szczerze mówiąc, bardzo się baliśmy… Ale na szczęście dał radę!
A teraz dobre wiadomości. Lekarze zauważają pozytywną zmianę — drogi żółciowe zaczynają się otwierać. Daje to nadzieję na pełne wyzdrowienie, pod warunkiem kontynuacji leczenia.

I tu znów pojawia się nasz największy wróg — finanse.
Każdego miesiąca leczenie kosztuje od 10 000 do 12 000 dolarów. Nadal mamy zadłużenie wobec kliniki, a przed nami kolejne faktury… Fizycznie i psychicznie nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z tym sami.
Błagamy Was o pomoc. Każda złotówka to krok w stronę uratowania życia naszego dziecka. Każde udostępnienie, każde wsparcie — to nadzieja. Marzymy, by usłyszeć od lekarzy: „Ibrohim jest zdrowy, możecie wracać do domu”. I wierzymy, że z Wami to się uda!
Z całego serca dziękujemy.
Z wiarą i nadzieją, rodzice Ibrohima.
Nie mamy pieniędzy na leczenie naszego synka... Prosimy – pomóż!
Drodzy Przyjaciele! Stan naszego synka nieco się poprawił, ale nadal pozostaje pod ścisłą kontrolą. Po operacji jego drogi żółciowe wciąż nie funkcjonują tak, jak powinny, dlatego lekarze codziennie monitorują jego parametry wątrobowe.
Jednak oprócz niepokoju o zdrowie naszego dziecka, mierzymy się z kolejnym, równie dramatycznym problemem… Mamy wobec kliniki dług przekraczający 10 000 dolarów, a jeśli nie uda nam się go spłacić do końca marca, leczenie zostanie wstrzymane.
A to oznacza wyrok śmierci dla naszego synka…

Nie możemy do tego dopuścić! Walczymy o każdy dzień, o każdą możliwość uratowania naszego dziecka. Błagamy Was o pomoc! Marzymy o tym, by usłyszeć te upragnione słowa: „Ibrohim jest zdrowy, możecie wracać do domu!”
Każda, nawet najmniejsza pomoc, to dla nas nadzieja, kolejny krok ku uratowaniu naszego synka. Prosimy, wesprzyjcie nas w tym najtrudniejszym momencie naszego życia…
Rodzice
Toniemy w długach – szpital grozi nam przerwaniem leczenia❗️POMOCY❗️
Piszę te słowa z ciężkim sercem. Walczymy, ale nasze siły są na wyczerpaniu… Dziś nasz synek czuje się bardzo źle. Jego maleńkie, osłabione chorobą ciało nie dało rady – złapał ciężką infekcję.
Teraz jego organizm jest skrajnie wyczerpany, a lekarze muszą podawać mu silne antybiotyki i leki przeciwwirusowe, aby choć trochę ustabilizować jego stan. Walczy ze wszystkich sił, ale ta walka jest nierówna…

Tonę w długach wobec kliniki. Nie mam już pojęcia, jak je spłacić… Jeśli nie wydarzy się cud – jeśli nie znajdą się dobrzy ludzie gotowi pomóc – już dziś lub jutro mogą nas wyrzucić ze szpitala. Leczenie zostanie przerwane i wtedy… Nawet boję się o tym myśleć!
On jest jeszcze taki malutki… A już tak wiele wycierpiał. Przeżył tyle bólu, którego nawet dorosły, by nie zniósł. A mimo wszystko wciąż się stara. Wciąż próbuje się uśmiechać. Trzymamy go za rękę, szepczemy mu, że jesteśmy przy nim, że nie jest sam… Ale on czuje nasz strach, czuje, jak rozdziera nas niepewność i rozpacz.

Najgorszym wrogiem teraz jest czas. Musimy zdążyć. Nie możemy się spóźnić. Bez leczenia jego organizm się podda. Nie poradzi sobie sam.
Błagam Was z całego serca – pomóżcie nam ocalić mojego małego chłopca! Każda, nawet najmniejsza kwota to szansa. To czas, to nadzieja, to jego życie.
Niech jego dziecięcy uśmiech kiedyś stanie się Waszą nagrodą. Proszę, nie przechodźcie obojętnie. Błagamy Was!
Rodzice
Opis zbiórki
Nasz długo wyczekiwany synek urodził się 14 czerwca 2024 roku. Już po miesiącu zaczął mieć ogromne problemu ze zdrowiem… Zaczął robić się żółty… Żółtaczka szybko rozprzestrzeniała się po całym ciele. Po przeprowadzeniu wielu badań, w końcu usłyszeliśmy od lekarza:
„Wasz syn jest śmiertelnie chory – wykryto u niego marskość wątroby, bez pilnej transplantacji narządów Wasz syn przeżyje tylko kilka miesięcy…”.
BŁAGAMY O POMOC! Nad naszym synkiem wisi śmierć, a my nie mamy pieniędzy potrzebnych, żeby go uratować… Każdy dzień może być dla niego tym ostatnim...

Do dziś trudno otrząsnąć się po tej straszne diagnozie. Słowa o śmiertelnej chorobie syna zabiły nas jako rodziców. Dalej je słyszymy, brzmią w naszych głowach jak bębny, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu… Jeszcze niedawno mieliśmy odrobinę nadziei, ale teraz ona runęła… Możemy stracić nasze dziecko… Synka, który jeszcze nie zdążył naprawdę żyć na tym świecie.
Koszt operacji, którą musi przejść synek to aż 50 000 dolarów…
To przerażająca kwota, nie mamy takich pieniędzy... W ciągu miesiąca udało nam się zebrać jedynie 5 000 dolarów na diagnostykę i zakup biletów do Turcji… A tylko tutaj lekarze mogą uratować nasze dziecko, w naszym kraju nie ma dla niego ratunku...

Boimy się, że nie zdążymy, a odkąd zbieramy te pieniądze, stan naszego maluszka jeszcze się pogorszył. Zaczął mu rosnąć brzuszek, co oznacza, że choroba zatruwa jego organy, a śmierć z każdym dniem coraz bardziej nad nim wisi.
Błagamy o pomoc, prosimy, dobrzy ludzie, pomóżcie zebrać tę kwotę na przeszczep wątroby. Oboje możemy być dawcami dla naszego syna. Teraz los naszego synka zależy od tej ogromnej kwoty pieniędzy…
Rodzice
- Wpłata anonimowa20 zł
- Maciej30 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa8 zł
- Wpłata anonimowa30 zł