Iga Cembrzyńska - zdjęcie główne

❗️Koszmar walki o życie: Iga ma nowotwór, PILNIE potrzebny lek!

Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki:
Iga Cembrzyńska, 31 lat
Sosnowiec, śląskie
nowotwór złośliwy: mięsak maziówkowy z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 8 października 2020
Zakończenie: 3 października 2021
41 276 zł(105,63%)
Wsparło 799 osób

Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki:
Iga Cembrzyńska, 31 lat
Sosnowiec, śląskie
nowotwór złośliwy: mięsak maziówkowy z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 8 października 2020
Zakończenie: 3 października 2021

Aktualizacje

  • Alert❗️Lek potrzebny jest jak najszybciej - brakuje 2 600 złotych do szansy na życie!

    Potrzebna pełna mobilizacja! Dostaliśmy już kosztorys leczenia Igi - wciąż brakuje 2 600 zł, by Iga mogła rozpocząć przyjmowanie leku, potrzebne są aż 4 dawki! Nie ma już czasu, lek powinien być podany jak najszybciej! 

    Iga jest bardzo, bardzo słaba, w płucach zebrał się płyn - lekarze będa starali się go odessać, potem konieczne jest natychmiastowe rozpoczecie leczenia!

    Jeśli lek zadziała, konieczna będzie zbiórka na kontynuację leczenia… Aby jednak tak się stało, aby Iga dostała szansę na życie, pasek zbiórki musi pokazać 100%!

    Błagamy o natychmiastową pomoc!

Opis zbiórki

Pilne! Iga walczy o życie! Nowotwór nie odpuszcza – nie ma czasu do stracenia! Błagamy o pomoc, by ratować życie - liczy się każdy dzień…

To miała być tylko rwa kulszowa. Przecież Iga była młoda, zdrowa i silna, nie mogło stać się nic złego... Kto, mając 29 lat, myśli o chorobie nowotworowej? O tym, że za chwilę przyjdzie nieludzki ból, że zamiast domu będzie oddział onkologii, pachnący chemią i strachem o życie… Że świat skurczy się do ścian szpitala, do czekania na kolejny cykl i wynik badania, zamiast nadziei przynoszący tylko rozpacz?!

Iga Cembrzyńska

Mama Igi zasypia każdego dnia, rozpamiętując chwile, w których nie paraliżował jej strach o życie ukochanej córki… Początek ubiegłego roku – ten czas już na zawsze zostanie jej koszmarem. Iga zaczęła skarżyć się na ból pleców, z początku sporadyczny, później coraz bardziej dotkliwy, zabijający piękne chwile codzienności. Ataki przychodziły nagle, ból promieniował z kręgosłupa na całe ciało, a potem trwały cały czas… Wizyty, badania, leki przeciwbólowe. Lekarze byli pewni, że to rwa kulszowa, podawali Idze zastrzyki. Ból jednak nie znikał, znikła za to radość, bo skutecznie ją odbierał...

Po roku nieudanego leczenia Idze coraz ciężej było funkcjonować… Pojawiła się niechciana myśl, że to jednak nie rwa kulszowa, że prawdziwa przyczyna cierpienia jest gdzieś indziej…  Dopiero rezonans ujawnił brutalną prawdę, cichy dramat, jaki dział się w ciele Igi. Guz wielkości melona, o rozmiarze 18 na 18 centymetrów, naciekający na szyjkę kości udowej… Nowotwór złośliwy, mięsak, śmiertelna choroba w najwyższej formie zaawansowania.

W chwilach takich jak tamta, gdy słyszy się diagnozę, robi się ciemno i bardzo cicho. Wszystko, co było wczoraj, przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko to, że jutra może już nie być, bo taka choroba to śmiertelne niebezpieczeństwo… Bez leczenia to wyrok, to koniec.

Ile tragedii może spaść na jedną dziewczynę, która właśnie dowiedziała się, że umiera? Kilka dni po diagnozie zdarzył się wypadek… Iga, której skończył się świat, jechała w ogromnym stresie i nerwach… Z pozoru niewinna stłuczka przyniosła tragiczny skutek… Iga nie była w stanie wysiąść z samochodu. Policjanci nie rozumieli, dlaczego, przecież nic takiego nie się wydarzyło… Dopiero w szpitalu okazało się, że kości, nadwyrężone już przez nowotwór, połamały się jak zapałki. Doszło do złamania szyjki kości udowej… Iga porusza się na wózku, jest zdana na pomoc drugiej osoby. Póki nie pokona nowotworu, nikt nie podejmie się zespojenia kości.

Iga Cembrzyńska

Dziś jest tylko horror, który toczy się na sali szpitalnej. Jest agresywna chemioterapia, której Iga przyjmuje już czwarty rodzaj… Są dnie i noce, wypełnione bólem. Niestety lustrzanym odbiciem nowotworu jest cierpienie – czasami tak ogromne, że się krzyczy, bo nie pomaga nawet morfina… Są kolejne wyniki badań, które odbierają nadzieję – nowotwór daje już przerzuty, dostał się do płuc… Iga gaśnie i potrzebny jest natychmiastowy ratunek!

Jest jednak lek, który daje nadzieję na wyleczenie, na życie! Pomógł innym chorym, równie w ciężkim stanie jak Iga. Lekarze, prowadzący przypadek Igi, chcą spróbować – najpierw dostanie 2 dawki, żeby zobaczyć, jak organizm zareaguje i czy przerzuty się zmniejszą… Iga nie kwalifikuje się jednak do refundacji. Koszt jednej dawki to kilkanaście tysięcy złotych… Jeśli lek zadziała, potrzebnych będzie kilka takich dawek, może więcej… To jednak nadzieja na życie.

- Moje dziecko umiera, a ja nic nie mogę zrobić… - płacze mama Igi. - Człowiek pracuje tyle lat, płaci składki, a gdy przychodzi do śmiertelnej choroby i ratowania życia, trzeba błagać o pieniądze dobrych ludzi. Leczenie to koszt, którego sami nie jesteśmy w stanie ponieść. Chociaż brakuje siły i pieniędzy, to nie brakuje nadziei. Wiem, że Iga jest gotowa wstać i podjąć rękawicę w walce o życie!

Iga w tym roku skończyła 30 lat… Powinna teraz cieszyć się życiem, a nie walczyć o każdy dzień… Była zawsze taka lubiana, uśmiechnięta, ambitna – skończyła anglistykę, tak lubiła swoją pracę. Błagam o pomoc, pomóż mi uratować życie Igi.

Wpłaty

Sortuj według