
Guz ciągle odrasta❗️ Mój syn potrzebuje pomocy!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Kilka lat temu mój syn w wyniku upadku z roweru złamał nogę. Nie sądziłam, że doprowadzi nas to do momentu, w którym będziemy musieli zmierzyć się z tak trudnymi diagnozami...
Wydawało się, że było to tylko niefortunne złamanie. Jednak przez bardzo długi czas noga się nie goiła. To było alarmujące. Dostaliśmy skierowanie do chirurga ortopedy. W toku wielu badań lekarze wykryli u mojego syna guza. Powiedzieli, że to nowotwór kości. Mój świat się załamał. Byłam przerażona. Mój synek ma nowotwór? Dlaczego wcześniej o tym nie wiedziałam? Jak to możliwe? Dlaczego coś takiego spotkało właśnie moje dziecko?!
Na szczęście okazało się, że guz nie jest złośliwy. Lekarz natychmiast zlecił operację. Wydawało się, że się powiodła. Przez jakiś czas żyliśmy spokojnie.
To jednak były tylko pozory powrotu do zdrowia. Po dwóch latach guz odrósł. Igor musiał przejść kolejną operację. Ten koszmar do mnie wracał. Znów czekałam pod salą operacyjną. Znów błagałam w duchu, aby wszystko się udało. Niestety – i ta operacja nie przyniosła ostatecznego rozwiązania. Nowotwór ciągle odrasta! Być może Igor będzie musiał poddawać się wycinaniu go jeszcze wiele razy. W tym momencie nie ma skutecznej metody leczenia.
Czuję ogromną niesprawiedliwość. Igor od najmłodszych lat ma problemy ze zdrowiem. Czy nie wycierpiał już wystarczająco wiele? Zmagał się z astmą, często chorował na zapalenie płuc. Przyjmował sterydy, czego skutkiem ubocznym było tycie. A jak się okazało – to był dopiero początek.
Igor ma też zapalenie stawów krzyżowo-biodrowych. Boryka się z uciążliwym bólem. Chodzenie sprawia mu trudność. Cierpi na insulinooporność. Grozi mu cukrzyca typu I. W dodatku kilkukrotnie zemdlał z powodu silnych drgawek. Nie da się opisać tego uczucia, które towarzyszy ci, gdy widzisz, jak ciało twojego dziecka upada bezwładnie. Nie wiesz, co mu jest. Nie wiesz, jak możesz mu pomóc. Oblewa cię zimny pot. A podejrzenia lekarzy nie przynoszą ukojenia – podejrzewają padaczkę. Igora czeka dalsza diagnostyka, kolejne wizyty w szpitalu.
Mój syn to młody chłopak, na którego spadła lawina diagnoz. Igor nie ma typowego życia nastolatka. Jego codzienność wypełniają wizyty w szpitalach i ciągłe kontrole. Co dwa–trzy miesiące jeździmy do poradni diabetologicznej. Igor pozostaje pod stałą opieką specjalistów monitorujących jego stan. Niestety trudno mówić o poprawie. Jest wręcz odwrotnie.
Właśnie zaczął szkołę średnią. Powinien mieć teraz najlepszy czas w życiu. Tymczasem wszystko przysłania cień chorób i trudności. Widzę, jak to go przygniata, jak coraz bardziej zamyka się w sobie. Dla mnie jako matki to również jest przytłaczające – widzieć, jak moje dziecko cierpi, i nie móc nic zrobić.
Igor nieustannie potrzebuje rehabilitacji, zwłaszcza turnusów rehabilitacyjnych, oraz kosztownych leków. Do tego dochodzą wizyty u specjalistów. Zaczyna mi brakować środków, a pragnę zapewnić mojemu synowi jak najlepsze leczenie oraz warunki do rozwoju. Czuję się bezsilna.
Nie mogę się jednak załamywać, muszę być oparciem dla Igora, lecz czasami po prostu brakuje mi sił. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc. Sama dłużej nie dam rady. Każda wpłata to dla mnie promyk nadziei, że mój syn może kontynuować leczenie i rehabilitację. I za każdą serdecznie dziękuję.
Mama Igora
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa2 zł
- Wpłata anonimowa2 zł
- Wpłata anonimowa2 zł