Zbiórka zakończona
Irena Kozieł - zdjęcie główne

Uczyłaś nas, by nigdy się nie poddawać. Będziemy o Ciebie walczyć, mamo!

Cel zbiórki: trzymiesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Irena Kozieł, 76 lat
Poznań, wielkopolskie
stan po wypadku komunikacyjnym
Rozpoczęcie: 5 lutego 2019
Zakończenie: 5 listopada 2021
48 654 zł(55,1%)
Wsparło 565 osób

Cel zbiórki: trzymiesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Irena Kozieł, 76 lat
Poznań, wielkopolskie
stan po wypadku komunikacyjnym
Rozpoczęcie: 5 lutego 2019
Zakończenie: 5 listopada 2021

Aktualizacje

  • Kochani – wciąż potrzebna pomoc dla mamy!

    Od 14.01.2020r. Mama jest w domu, stworzyliśmy "szpital domowy", zakupiliśmy ssak, nebulizator, materac przeciwodleżynowy, wszystkie niezbędne sprzęty, zrobiliśmy remont mieszkania, by można było mamę przewozić na wózku.

    Wypożyczyliśmy specjalistyczne łóżko rehabilitacyjne, codziennie  prowadzona jest rehabilitacja neurologiczna, fizjoterapeutyczna, 2 razy w tygodniu rehabilitacja neurologopedyczna.

    Irena Kozieł

    Mama walczy dzielnie każdego dnia z bólem, bo czucie pozostało, ćwiczy, by odzyskać sprawność w jak największym zakresie, co jest długą i żmudną pracą. tata genialnie się nią opiekuje, reszta rodziny pomaga jak może. Kiedyś mama i tata pomagali innym, teraz inni starają się pomóc im.

    Powyżej zdjęcia kilka miesięcy przed wypadkiem i przy pierwszym spacerze, który jak widać, był dla niej dużym wysiłkiem, ale z zachwytem obserwowała i przypominała sobie znajome miejsca w pobliżu mieszkania. Mama nadal ma niedowład czterokończynowy, ale od jakiegoś czasu rusza lewą ręką i palcami u prawej ręki, jest też ruch nóg oraz palców u stopy. Nadal ma rurkę tracheostomijną, cewnik i karmiona jest do PEG-a.

    Irena Kozieł

    Wszyscy, którzy znali stan mamy mówią "niemożliwe!" Pacjentka, która po ponad roku w szpitalach i ośrodku prywatnym do domu wróciła leżąca, bezwładna, ale i tak w stanie dobrym patrząc na obrażenia po wypadku i to, że nie dawano  jej szans.

    Po roku w domu mama siedzi na wózku do dwóch godzin bez przerwy, czasem 2 razy dziennie, zaczęła mówić, choć z trudem, jest w kontakcie, a miała być "roślinką"...

    Trzeba walczyć!

     

Opis zbiórki

"Córeczko poradzimy sobie". – marzyłyśmy o tym, żeby usłyszeć te słowa, ale nie miał ich już kto do nas powiedzieć. Tak nam zawsze odpowiadała na wszystkie problemy – poradzimy sobie, damy radę, musi się udać! Ne znała słów – nie da się, niemożliwe…

Irena Kozieł

Cudowna żona, mama, babcia, dla której nie było rzeczy niemożliwych. Potem nastał ten najgorszy dzień w naszym życiu, po którym nie usłyszałyśmy ani jednego słowa… To było 8 grudnia 2018 roku Niedługo przed Świętami Bożego Narodzenia, nasza mama została potrącona na pasach przez samochód. Wszystko wydarzyło się 100 metrów od domu.

Potem zobaczyłyśmy mamę w szpitalu, leżała bez świadomości. Lekarze zrobili wszystkie badania, spisali wszystkie urazy na kartkę – Uraz głowy, złamanie żeber II-VII, złamanie łopatki, złamanie wyrostków poprzecznych II-IV odcinka L kręgosłupa, złamanie miednicy, groźba amputacji palca u ręki, złamanie goleni i śródstopia prawej nogi, zerwanie więzadeł lewej nogi. Jej stan był krytyczny, rokowania ostrożne, mówiąc wprost, nie wiadomo było, czy przeżyje.

Irena Kozieł

Mama była w śpiączce 2 tygodnie, nie mogła się wybudzić, ale jak zawsze wykazała się wielką determinacją -wreszcie, ku naszej radości obudziła się. To był naprawdę cud. Niestety po odzyskaniu przytomności ziściły się czarne scenariusze. Duża siła uderzenia i uraz głowy spowodował zmiany w mózgu. Obecnie dzięki leczeniu i rehabilitacji udało się uzyskać nam z mamą kontakt. Małymi kroczkami, ale posuwamy się do przodu.

By mama wróciła do sprawności, do nas, swoich dzieci i wnucząt, konieczne jest leczenie w wyspecjalizowanym szpitalu rehabilitacyjnym. Koszt dobrej, rehabilitacji, która pomoże naszej mamie wrócić do dawnego życia, jest bardzo duży.

Liczymy z siostrą na to, że ludzie dobrej woli pomogą uzyskać niezbędne środki, by nasza najukochańsza mama, żona, babcia wróciła do sprawności. Czy wierzymy w to, że mama do nas wróci? Jesteśmy jej dziećmi, mamy to w genach, bardzo w to wierzymy, bardzo...
Córki – Magdalena i Ewa

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj