Irina Shatraeva - zdjęcie główne

RAK ŁOŻYSKA❗️Rzadki nowotwór nie może odebrać Jasiowi mamy...

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Irina Shatraeva, 37 lat
Skarżysko Kościelne, małopolskie
Nowotwór złośliwy łożyska
Rozpoczęcie: 26 sierpnia 2026
Zakończenie: 26 listopada 2026
6495 zł(20,42%)
Brakuje 25 305 zł
WesprzyjWsparło 190 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0999482
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0999482 Iryna

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Irynie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Irina Shatraeva, 37 lat
Skarżysko Kościelne, małopolskie
Nowotwór złośliwy łożyska
Rozpoczęcie: 26 sierpnia 2026
Zakończenie: 26 listopada 2026

Opis zbiórki

W marcu na świat przyszedł nasz najmłodszy synek, Jasiu. Bardzo na niego czekaliśmy. Nie mogłam jednak przypuszczać, że jego narodziny – oprócz ogromnej radości – przyniosą tak przerażające wiadomości…

Chwilę przed planowanym terminem trafiłam do szpitala z silnym bólem i bardzo wysokim ciśnieniem. Czułam się tak źle, że nie umiem tego opisać. Po przebadaniu lekarze podjęli decyzję o rozpoczęciu akcji porodowej.

Po porodzie moje łożysko przekazano do badań histopatologicznych. Czas oczekiwania dłużył się, niepewność bolała. Cztery tygodnie później usłyszałam diagnozę, która ścięła mnie z nóg: RAK ŁOŻYSKA. 

Zalała mnie fala strachu, ale moje pierwsze myśli pobiegły natychmiast do synka. Czy jest bezpieczny? Przecież przez całą ciążę miał kontakt z łożyskiem! Jak to możliwe, że to, co miało go chronić, stało się śmiertelnym zagrożeniem?

Irina Shatraeva

Rozpoczęła się walka z czasem i seriami badań. U mnie wykryto już przerzuty na jajniki. Diagnostyka Jasia wciąż trwa – na ten moment nie ma niepokojących sygnałów i błagam o to, by ten potwór skupił się wyłącznie na mnie, oszczędzając moje dziecko.

Przede mną wycieńczająca chemioterapia. Pierwszy cykl rozpoczyna się już niedługo. Boję się – nie tylko o swoje życie, ale o to, jak poradzę sobie jako mama. Mam w domu dzieci, w tym noworodka, które potrzebują mnie przy sobie w każdej sekundzie. Nie mogę po prostu położyć się do łóżka i wyłączyć z życia, a wiem, jak trudne potrafią być powikłania po wlewach. Z drugiej strony rozumiem, że muszę walczyć z całych sił – właśnie dla nich…

Rak łożyska jest rzadkim nowotworem. Już sam etap diagnostyki i przygotowanie do leczenia generuje duże  koszty. A to dopiero początek drogi.

Jesteśmy zwyczajną rodziną. Nikt z nas nie przypuszczał, że ciężka choroba zapuka do drzwi i wywróci nasz świat do góry nogami.

Dlatego tak bardzo proszę Was o pomoc. Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę i udostępnienie zbiórki!

 Proszę, trzymajcie kciuki za mnie i za Jasia!

Wybierz zakładkę
Sortuj według