Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Iwona Budner - zdjęcie główne

Wydałem już ostatnie oszczędności, by uratować mamę... Proszę, pomóż nam przetrwać ten koszmar❗️

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Iwona Budner, 83 lata
Zawiszyn
Udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu, niedowład kończyn po lewej stronie, zwyrodnienie kręgosłupa
Rozpoczęcie: 24 września 2026
Zakończenie: 24 grudnia 2026
688 zł(2,59%)
Brakuje 25 908 zł
WesprzyjWsparło 12 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1020395
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1020395 Iwona

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Iwonie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Iwona Budner, 83 lata
Zawiszyn
Udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu, niedowład kończyn po lewej stronie, zwyrodnienie kręgosłupa
Rozpoczęcie: 24 września 2026
Zakończenie: 24 grudnia 2026

Opis zbiórki

Kim jest Iwonka, moja mama? Ktoś może pomyśleć, że mając ponad 80 lat „swoje już przeżyła”, ale to wspaniała, niezwykle mądra i prawa kobieta o jasnym umyśle, która przez całe życie była mentorem i oparciem dla wielu ludzi. To głęboka niesprawiedliwość, że los brutalnie zaatakował człowieka w pełni sprawnego intelektualnie, pełnego planów na przyszłość. 

Jeszcze kilka tygodni temu mama tętniła życiem – obsługiwała komputer, czytała po 15 książek miesięcznie, grała na tablecie, kochała programy przyrodnicze i sportowe... Przeniosłem ją z Warszawy do domku w Zawiszynie, by na wsi miała czyste powietrze. Mówiła wtedy: "Artek, ja bym się nigdy nie zamieniła. Tu mi jest tak dobrze." Przez ostatnich 6 lat mogłem dbać o nią, prać, gotować i chronić przed bólem kręgosłupa. 

Łączyłem jakoś pracę z opieką nad mamą, chociaż nie bez często nadludzkiego wysiłku fizycznego i psychicznego co dla kogoś w moim wieku jest bardzo trudne. Ale było dobrze. Radziliśmy sobie. Wszystko finansowaliśmy sami, zachowując pełną niezależność. Do tego koszmarnego wypadku.

Mama potknęła się w drodze do łazienki. Doszło do złamania kręgosłupa lędźwiowego z przemieszczeniem odłamków do rdzenia kręgowego. Pomoc ratunkowa nie dotarła na czas. Gdy w końcu trafiliśmy na SOR w Wyszkowie, mama musiała przejść przez piekło – godziny dramatycznego oczekiwania w potwornym bólu na korytarzu!

Iwona Budner

W końcu postawiono diagnozę i przewieziono ją w trybie pilnym na operację do Warszawy. Lawina dramatów i walka o życie zaczęła się dopiero później – po udanej operacji kręgosłupa mama była pełna nadziei, Robiła małe plany na najbliższy czas, chciała iść do fryzjera, na paznokcie… Po 4 dniach wypisano mamę do domu. Niestety, w trakcie przygotowań do transportu medycznego, gdy pakowano ją do karetki, wymęczony organizm mamy nie wytrzymał. Dostała ciężkiego udaru mózgu!

Jej stan drastycznie się pogorszył. Przez zatorowość płucną i zapalenie płuc została zaintubowana. Moja ukochana mama wciąż leży w głębokiej śpiączce, podłączona pod respirator na OIOM-ie w Warszawie. Lekarze walczą o jej życie, podając silne leki presyjne na podtrzymanie krążenia oraz leki przeciwzakrzepowe. Lekarz mówi, że jest nadzieja, ale jest to długi proces.

Gdyby tego było mało, w ten sam czarny tydzień spadł na nas drugi, potężny cios – nagle zmarł tata mojej partnerki Agnieszki, która przez ostatnie pół roku opiekowała się nim całodobowo. Zostaliśmy w tym piekle całkowicie sami. Dlatego pilnie prosimy o pomoc. Jestem skrajnie wycieńczony psychicznie tą wieloletnią walką z barierami i bezsilnością. Wydałem wszystkie ostatnie własne oszczędności życia na natychmiastowe zabezpieczenie pilnych, doraźnych kosztów medycznych związanych z ratowaniem mamy, a i tak musimy pokryć koszty specjalistycznych leków, przyszłej, wielomiesięcznej opieki opiekuńczej oraz zakupu niezbędnego sprzętu rehabilitacyjnego (łóżko medyczne, materace przeciwodleżynowe). 

Nie siedzę bezczynnie. Próbuję zorganizować środki na własną rękę, wyprzedając ze swojego domu wszystkie prywatne, cenne rzeczy, ale poza kolejnymi zadłużeniami kończą nam się opcje. Dlatego błagam ludzi o wielkich sercach – pomóżcie nam przetrwać tę najciemniejszą noc. Każda pomoc to szansa na godność dla mojej mamy. Dziękuję.

Artur

Iwona Budner

➡️ Pomóż przez licytacje – Allegro Charytatywni (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    X zł

    Udostępnij

  • Konrad
    Konrad
    45 zł

    Udostępnij

    Wiem, że jest to bardzo ciężki moment ale proszę szczerze wołać bezpośrednio do Pana Jezusa o Zbawienie. Jedyną drogą jest Jezus nie religia czy Maryja, Jezus.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    11 zł

    Udostępnij

    Powodzenia

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    20 zł

    Udostępnij

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    100 zł

    Udostępnij

  • Julia
    Julia
    10 zł

    Udostępnij

    Dużo zdrowia