Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!

Zabija ją własne ciało! Ocal Iwonę, nie ma czasu❗️

Cel zbiórki: Operacja kręgosłupa w NewYork-Presbyterian Hospital, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Iwona Glazer, 39 lat
Kluczbork, opolskie
Kyfoskolioza piersiowo - lędźwiowa, niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 1 września 2020
Zakończenie: 21 lipca 2026
3 293 752 zł(62,84%)
Brakuje 1 947 341 zł
WesprzyjWsparły 81 674 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0083220
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0083220 Iwona

Stała pomoc

21 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Justyna Tokarska
    Justyna Tokarskawspiera już rok i 3 miesiące
  • Michał
    Michałwspiera już rok i miesiąc
  • Kinga
    Kingawspiera już 9 miesięcy

Cel zbiórki: Operacja kręgosłupa w NewYork-Presbyterian Hospital, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Iwona Glazer, 39 lat
Kluczbork, opolskie
Kyfoskolioza piersiowo - lędźwiowa, niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 1 września 2020
Zakończenie: 21 lipca 2026

Aktualizacje

  • Prawie się udusiłam... Tracę siły. Mam coraz mniej czasu – PROSZĘ O POMOC❗️

    Kochani,

    muszę Wam opowiedzieć o czymś, co w ostatnim czasie mi się przytrafiło. Byłam bliska uduszenia się... Myślałam, że właśnie nadszedł moment,  którego tak bardzo się boję. I to naprawdę nie są zbyt wielkie słowa. 

    Wszystko wydarzyło się w Wielki Piątek.

    Tego dnia akurat czułam się słabiej, wróciłam z łazienki do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku, żeby podłączyć respirator do źródła prądu. Chciałam wydmuchać nos, więc sięgnęłam po chusteczkę znajdującą się na ławie. Gdy zaczęłam wycierać nos, to niefortunnie nacisnęłam palcem plastik z małymi, okrągłymi otworkami w masce. I ten plastik wypadł...

    Byłam przerażona, bo nagle poczułam, że ciężko mi się oddycha. Szybkim ruchem próbowałam go włożyć z powrotem na miejsce. Ale duży stres, napięcie ciała, trzęsące się ręce skutecznie mi to uniemożliwiały. I w głowie jedna myśl – zaraz się uduszę.

    Nie wiem, skąd wykrzesałam z siebie resztki sił, żeby bardzo głośno zawołać Gosię, która na szczęście była w kuchni znajdującej się blisko mojego pokoju. Akurat płukała w zlewie jakieś naczynie. Szybko przybiegła z mokrymi rękami, bo nie zdążyła wytrzeć. Zobaczyła, co się dzieje, próbowała szybko włożyć ten plastik, który sprytnie ślizgał się w dłoniach.

    Iwona Glazer

    Kolejne sekundy mijały, a ja czułam, że się duszę. Gosia energicznym ruchem wytarła ręce w T-shirt i jakimś cudem udało się jej umieścić plastik na swoim miejscu. Od razu założyłam maskę na twarz. Pierwsze oddechy, które podawał mi respirator spowodowały, że poczułam dużą ulgę. Z minuty na minutę wewnętrznie i zewnętrzne zaczęłam się uspokajać. I jakoś nie mogłam uwierzyć, że to przeżyłam.

    Przez resztę tego dnia, a nawet na drugi, trzeci dzień, ta sytuacja wracała do mnie, jak bumerang. Moje życie uzależnione jest od urządzenia, które jak widzicie czasem bywa zawodne. Wystarczy chwila, bym udusiła się na... To straszne... Bez operacji kręgosłupa to się nie zmieni. 

    Dlatego kolejny raz z całego serca BŁAGAM Was o pomoc! W ostatnim czasie do zbiórki dołączyło wiele nowych osób. Bardzo Wam dziękuję za Wasze otwarte serca. Proszę, jeśli możecie opowiedzieć o mojej historii komuś jeszcze, to zróbcie to.

    Ostatnio wspominałam Wam również o tym, że u mojej mamy zdiagnozowano guzka na lewym płucu. Nowe wyniki wykazały, że guz nie rośnie, co dobrze rokuje. Mamy dalej obserwować zmianę. 

    Z tego miejsca raz jeszcze chciałam Wam podziękować za to, że jesteście. Ponieważ, mi momentami brakuje już sił. A Wy, swoimi działaniami pokazujecie, że zależy Wam na tym, żebym tę walkę wygrała. 

    Proszę, nie zapominajcie o mnie!

    Iwona 

  • Proszę, nie zapominajcie o mnie... Każdego dnia walczę o oddech❗️Błagam o Waszą pomoc❗️

    Kochani, nareszcie mam siłę, by opowiedzieć Wam o tym, co działo się u mnie przez ostatni czas. A było tego sporo... 

    A więc tak, początkiem lipca moja siostra Gosia trafiła do szpitala na ponad 3 tygodnie. Nie dość, że bałam się o nią, to jeszcze bałam się tego, jak sobie poradzę sama z mamą w domu. Na szczęście mamy osobistą asystencję toteż udało się jakoś przetrwać ten czas. 

    Kolejna nieprzyjemna sytuacja dotyczyła mojej kochanej mamy – lekarze znaleźli w jej górnej części płuc zmiany, które mogą wskazywać na zmiany nowotworowe. Kiedy usłyszałam te słowa, to byłam przerażona. Zaczęłam płakać i pomyślałam sobie, że jest to niemożliwe. 

    Iwona Glazer

    Powiem Wam, że czekanie na wyniki było najgorsze. Przez ten cały czas żyłam w dużym lęku i strachu. Posypałam się trochę psychicznie. Miałam czarne myśli, a z drugiej strony nadzieję, że nie będzie to nic groźnego. 

    Ostatecznie lekarze zalecają dalszą obserwację i ewentualne powtórzenie PET w przypadku dalszego wzrostu tej zmiany. Ale bardzo mi ulżyło, że na chwilę obecną jest dobrze i musi być dobrze dalej. Nie ma innej opcji. 

    I trzecia sytuacja. W zeszłym tygodniu znowu mi się popsuł koncentrator. Wykonałam szybki telefon do firmy i na 2 dzień dotarł do mnie koncentrator po serwisie. Jak na razie działa, ale jak się pewnie domyślacie, ta sytuacja również dołożyła mi stresu.

    Z całego serca dziękuję za Waszą obecność, za każdą wpłatę na konto mojej zbiórki. Małymi krokami zbliżam się krok po kroku do celu. Dzięki Wam, mimo momentów zwątpienia dalej walczę. Nie zamierzam się poddać... Ale bez Was nie dam rady!

    Iwona

  • Wciąż tu jestem i wciąż walczę❗️Proszę, pomóż mi❗️

    Kochani, 

    chciałam Wam trochę poopowiadać, co u mnie słychać.

    Wiecie o tym, że na co dzień potrzebuję osobę do pomocy, m.in., by przenieść mój respirator, ponieważ, nie mogę brać do rąk ciężkich rzeczy. I właśnie pewnego dnia, akurat moja siostra Gosia pomagała mi przejść do łazienki.

    Zawsze na wannie jest stawiany respirator, to dobre miejsce, bo mogę bez problemu dosięgnąć do umywalki, toalety. Kiedy umyłam sobie ręce zawołałam Gosię, żeby wzięła respirator do ręki, abym mogła przejść do pokoju. Niestety, tym razem (po raz pierwszy), gdy wychodziłyśmy z łazienki respirator wypadł Gosi z ręki i spadł prosto na płytki. Byłam przerażona, mocno zestresowana i myślałam, że mi serce wyskoczy. Takie sytuacje są dla mnie bardzo groźne...

    Iwona Glazer

    Szczęście w nieszczęściu, mimo upadku respirator nie wyłączył się – działał. Jakoś doszłyśmy do pokoju, usiadłam na fotelu, przez stres trzęsłam się. Musiała minąć dłuższa chwila zanim trochę uspokoiłam się. Respirator pracował, ale miałam obawę, że z upływem czasu coś zacznie szwankować albo wyłączy się podczas snu. Na szczęście do tej pory dobrze działa, co mnie niezmiernie cieszy.

    Pozostaje mi tylko trzymać się nadziei, że nigdy więcej to nie powtórzy się. 

    Moje samopoczucie bywa w kratkę. Do tego problemy rodzinne, stres nie jest dobrym sprzymierzeńcem. Czasami brakuje mi sił do dalszej walki. Dopada mnie strach, że zabraknie mi czasu, aby wykorzystać szansę na lepsze jutro.

    Teraz mam dużą obawę, ponieważ moja siostra jest przeziębiona. Mam nadzieję, że mnie oraz moją mamę ominie infekcja. Ponieważ każda infekcja zawsze wiąże się z ryzykiem, że mogę tego nie przeżyć. A ja tak bardzo pragnę żyć...

    Kochani, z całego serca dziękuję za Waszą obecność, wszelką pomoc. Bo to właśnie dzięki Wam jeszcze nie straciłam nadziei i dalej walczę...

    Iwona

Opis zbiórki

Ta zbiórka to moja ostatnia nadzieja, to moje wołanie o pomoc, błaganie o szansę na życie… Mój kręgosłup mnie zabija. Nie jestem stanie już sama oddychać. 24 godziny na dobę muszę być przypięta do respiratora. Ile jeszcze wytrzyma moje ciało? Bez operacji kręgosłupa nie mam zbyt wiele czasu… Moje życie ma swoją cenę. To cena operacji w klinice w USA. Operacji, która uratowała już Maję i która może uratować mnie! Jeśli tylko zbiorę niewyobrażalnie wielką sumę… W odruchu rozpaczy błagam o pomoc. Jesteś moją jedyną nadzieją!

Choruję na kifoskoliozę piersiowo-lędźwiową dużego stopnia. Od roku mój stan dramatycznie się pogarsza, choroba postępuje szybko, jak nigdy dotąd! Poruszanie się i wykonywanie codziennych czynności sprawia mi ogromny kłopot. Nie mówiąc o oddychaniu… Dziś wymagam całodobowej tlenoterapii. Bez specjalistycznego sprzętu saturacje drastycznie spadają… Moim jedynym ratunkiem jest natychmiastowa operacja w USA, która kosztuje fortunę...

Nigdy w swoim życiu nie prosiłam o pomoc, ale sytuacja, w jakiej się teraz znajduję, nie pozostawia mi wyboru. Wiem, że bez pomocy ludzi o wielkich sercach, bez Twojej pomocy, wkrótce może mnie tu nie być…

Iwona Glazer

Moja historia:

Gdy przyszłam na świat, byłam okazem zdrowia. Dopiero w podstawówce stwierdzono skoliozę... Mimo moich sumiennych ćwiczeń choroba postępowała i tak w wieku 12 lat konieczna była operacja, która polegała na wstawieniu implantów po obu stronach kręgosłupa. Po operacji przez rok cieszyłam się szczęśliwym życiem, lecz pewnej nocy obudził mnie mocny ból w kręgosłupie. Nie było wyjścia - kolejna operacja usunięcia implantów, a potem jeszcze jedna, która polegała na założeniu specjalnego wyciągu.

Spędziłam ponad 3 tygodnie w szpitalu. Wyciąg sprawił, że urosłam o 10 cm. Kolejny implant, gorset gipsowy, a potem okazało się, że na lewej łopatce zrobiła się odleżyna. Leczyłam ją rok…

Gorset zdjęli mi, gdy miałam 15 lat. Miałam przejść operację, ale do niej nie doszło. Rosłam, wskutek czego groziło mi przebicie implantu w odcinku szyjnym. Pozostało mi być ostrożną do czasu operacji, która odbyła się w 2006 roku. Pół roku po operacji mój stan zaczął się pogarszać. Konieczny był koncentrator tlenu, pod którym spędzałam od 8 do 12 godzin codziennie. Tak było do początku lutego 2009 r.

Iwona Glazer

W pewnym momencie bardzo źle się poczułam. Byłam słaba, paznokcie i usta stały się sine. Trafiłam do szpitala. Nastąpiło zatrzymanie krążenia… Odratowali mnie i stwierdzili obustronne zapalenie płuc. Przez tydzień byłam w śpiączce farmakologicznej. Nikt nie dawał mi szans przeżycia. 

Nie wiem jak, ale przetrwałam. Kolejne badania wykazały bezdech senny, musiałam zostać zaintubowana. Do domu wróciłam ze specjalistycznym sprzętem, który oddychał za mnie w nocy. 

Widząc, jak moja kifoskolioza postępuje, wciąż szukałam specjalisty. Jeden z lekarzy stwierdził, że nie podejmie się operacji, bo po niej wyląduje na wózku. Mijały lata, następował coraz większy ucisk na płuca, miałam coraz gorszą saturację. W 2019 r. pojechałam na ustaloną wizytę do ortopedy, zlecił mi badania i zadeklarował, że podejmie się leczenia.

Po wykonaniu badania okazało się, że mimo moich 32 lat choruję na zaawansowaną osteoporozę! Po miesiącu ponownie z moimi wynikami jechałam na konsultację z ortopedą. Miałam oczekiwać na termin przyjęcia do szpitala. Mijały miesiące, a ja nie dostałam żadnej odpowiedzi. Mój stan się pogarszał… 

Moje życie to same ograniczenia. Nie mogę wyjść na spacer, spotkać się z przyjaciółmi, pojeździć na rowerze. Często sama nie daję rady nawet dojść do łazienki… Przez osteoporozę każdy dzień niesie ryzyko. Nie mogę dłużej czekać. Mój kręgosłup może tego nie wytrzymać!

Jedyną dla mnie szansą bardzo kosztowna operacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie będę miała zapewniony najlepszy sprzęt oraz wybitnych fachowców. Moja operacja została wyceniona na ponad 5 milionów złotych... Kwota kosmiczna, a do tego konieczna do zebrania w krótkim czasie. Skąd przeciętny człowiek ma wziąć takie pieniądze? Przecież to niemożliwe… Dlatego ta zbiórka, dlatego moje wołanie o ratunek...

Proszę, błagam o wsparcie. Mimo kolosalnej kwoty do zebrania muszę mieć nadzieję, że mimo wszystko się uda. Innej szansy nie dostanę...

Iwona

Iwona Glazer

➡️ Strona Iwony - mojek2.pl (otwiera nową kartę)

➡️ Fanpage Iwonki (otwiera nową kartę)

➡️ Licytacje dla Iwonki (otwiera nową kartę)

➡️ Instagram: Heart for Ivona (otwiera nową kartę)

➡️ Kup płytę, pomóż Iwonie: Charytatywni Allegro (otwiera nową kartę)

Iwona Glazer

onet.pl: Iwonę zabija jej własny kręgosłup. "Podobno życie to dar bezcenny, moje ma określoną cenę" (otwiera nową kartę)

nto.pl – Iwona Glazer z Kluczborka zbiera na kosztowną operację w USA. W pomoc kobiecie włączyło się środowisko polskich himalaistów i twórców (otwiera nową kartę)

vod.tvp.pl: Iwona w sprawie dla Reportera (otwiera nową kartę)

Iwona Glazer (otwiera nową kartę)

opole.tvp.pl (otwiera nową kartę)

Iwona Glazer (otwiera nową kartę)

nto.pl - Ciało Iwony Glazer powoli ją zabija. Mieszkanka Kluczborka zbiera pieniądze na ratującą jej życie operację  (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według