Błagam o pomoc! Rak jajnika odbiera mi życie!

Cel zbiórki: Półroczne nierefundowane leczenie raka jajnika - immunoterapia w Niemczech

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Organizator zbiórki:
Izabela Stymelski, 52 lata
Zawiercie, śląskie
Nowotwór złośliwy jajnika z przerzutami
Rozpoczęcie: 27 listopada 2019
Zakończenie: 7 grudnia 2020
339 132 zł(46,93%)
Wsparły 10 282 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Półroczne nierefundowane leczenie raka jajnika - immunoterapia w Niemczech

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Organizator zbiórki:
Izabela Stymelski, 52 lata
Zawiercie, śląskie
Nowotwór złośliwy jajnika z przerzutami
Rozpoczęcie: 27 listopada 2019
Zakończenie: 7 grudnia 2020

Iza walczyła przez wiele miesięcy z okrutnym przeciwnikiem, który niestety w grudniu 2020 roku okazał się silniejszy...

Wszystkim zaangażowanym w zbiórkę bardzo dziękujemy za okazane wsparcie, które było światełkiem nadziei dla Izy. 

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Aktualizacje

  • Ostatnia szansa i dramatyczny apel Izy!

    Kochani,

    niestety nie mam dobrych wiadomości... Wirusy owszem zniszczyły przerzuty, w które były bezpośrednio podawane, ale powstało jeszcze więcej kolejnych w innych węzłach chłonnych.

    Trzeba natychmiast włączyć do leczenia komórki dendrytyczne z pełną immunoterapią i próbować to zahamować, bo jeśli nie to czeka mnie śmierć.

    Cóż, mnóstwo pieniędzy własnych i tych z darowizn zostało wydane, a ja znowu na starcie, prawie bez grosza. 
    W poniedziałek mam się zgłosić w Duderstadt u dr Neselhuta, jeśli wyniki krwi pozwolą, zaraz mogę zacząć terapię i właśnie to jest ten problem, bo bez pieniędzy tego zrobię.

    Błagam Was o pomoc, tyle już przeszłam, nie chcę się poddać, ale bez pieniędzy nie mam już żadnych szans.

    Iza

  • Najnowsze wieści od Izy! Pomocy!

    Kochani,

    jestem po pierwszym z trzech zabiegów podania wirusów onkolitycznych intra-intra-krebs tzn. bezpośrednio w guzy rakowe. Chemia zniszczyła większe ogniska, natomiast zostało kilka niewielkich przerzutów na węzłach chłonnych w różnych miejsca, które są już oporne na chemię. Wirusy onkolityczne podane bezpośrednio w miejsca przerzutów mają je niszczyć od środka. Wysoka gorączka była bardzo dobrym objawem po ich podaniu, znaczy, że mój system immunologiczny zareagował na terapię.

    Izabela Stymelski

    Zaplanowane są 3 podania, potem kontrolne badanie PET MRT. Terapia jest o tyle dobra, że nie ma skutków ubocznych, nie niszczy jak chemia całego organizm i poszczególnych organów jak nerki czy wątrobą. Jeśli będzie konieczność jeszcze jednego cyklu, to będę musiała kontynuować, jeśli by całkowicie zlikwidować przerzuty.

    Do tego co tydzień przyjmuję szereg suplementów we wlewach dożylnych, które wzmacniają mój system immunologiczny. Zaszłam już tak daleko, że nie mogę teraz przerwać leczenia, wygląda na to, że walka jeszcze potrwa, a ja bardzo chcę tę walkę wygrać, lecz by tak było, potrzebuję wsparcia finansowego, dlatego bardzo o nie proszę. 

    Iza

  • Ostatnie szansa... Błagalne wołanie Izy o pomoc!

    Doskonale rozumiem, że potrzebujących są tysiące i każdy chciałby uzyskać pomoc. Żal mi tych wszystkich ludzi, wiem, jak oni się czują, ale walczę o siebie i swoje życie. Bardzo dużo dla mnie zrobiliście, daleko też zaszłam przez ten rok. Okazało się, że zamiast 3 chemii potrzebne było 6, to całkowicie skomplikowało moją sytuację materialną. Błagam o ratunek!

    Izabela Stymelski

    Na chemię organizm się uodpornił, zostały przerzuty niewielkie, ale w 7 miejscach. Trzeba działać, bo zaczną rosnąć i przerzucać dalej. Dr.Thaller zamówił mi wizytę w Müllheim u profesora Seibela, byłam w czwartek. Jest jednym z dwóch lekarzy w Niemczech,  którzy podają wirusy onkolityczne bezpośrednio w istniejące przerzuty, by wirusy zniszczyły komórki rakowe od środka. 50h od podania miałam gorączkę ponad 38 stopni, cel osiągnięty. Żeby sprawdzić efekty, muszę powtórzyć jeszcze 3 razy co miesiąc.

    Izabela Stymelski

    To w tym momencie moja jedyna i ostatnia szansa na powstrzymanie tego potwora. Męża zakład pracy zamykają w kwietniu, tylko do kwietnia ma umowę i dochody, ja nie pracuję z powodu choroby, żaden bank nie da nam kredytu. Sytuacja jest naprawdę ciężka, człowiek widzi światło w tunelu, ale są przeszkody, które nie pozwalają iść w jego stronę.

    Iza

Opis zbiórki

Los potrafi być okrutny i przewrotny. Osiem lat temu mój mąż zachorował na glejaka wielopostaciowego. Razem, ramię w ramię przeszliśmy przez piekło choroby. Dzięki immunoterapii, którą leczył się w Niemczech, żyje do dziś i jest ze mną. Kiedy Daniel wyszedł na prostą, mieliśmy nadzieję, że to, co najgorsze już dawno z nami. Niestety, w maju tego roku usłyszałam, że to ja teraz jestem na celowniku śmiertelnej choroby. Moim prześladowcą został rak jajnika III stopnia z przerzutami na wątrobę, jelita i trzustkę. Żebym mogła przeżyć, potrzebuję bardzo kosztownej immunoterapii...

Izabela Stymelski

Zbyt dobrze znam losy osób chorych na nowotwór. Będąc z mężem w szpitalu i później szukając różnych dróg i okazji do podjęcia leczenia, poznałam wiele chwytających za serce historii. Małe dzieci, niemowlęta, ludzie w sile wieku i ci już, którzy swoje najlepsze lata mają już dawno za sobą. Wszyscy chcieli żyć. Wszyscy chwytali się łapczywie nawet najmniejszych promyków nadziei. Nie wszystkim się udało wygrać, bo przeciwnik nie zna litości.

W połowie czerwca lekarze wyciągnęli mnie już niemal z tego drugiego świata. Przeszłam niesamowicie skomplikowaną operację, w której trakcie usunięto mi wiele narządów i założono ileostomię. Nic już nie jest takie jak przedtem. Zamieniliśmy się z mężem miejscami. Tym razem to on czuwał dniami i nocami przy łóżku, kiedy ja nie miałam siły nawet, żeby podnieść głowę. 

Izabela Stymelski

Jestem już po trzech chemiach podawanych bezpośrednio do miejsc, które zaatakował rak. Moje wyniki się wyraźnie poprawiły, ale teraz, by utrzymać ten stan i wzmocnić system immunologiczny, muszę przejść kolejny etap leczenia. Immunoterapia połączona z suplementacją to moja jedyna szansa na życie. Mojemu mężowi ta terapia dała dodatkowe lata życia i wierzę, z całego serca, że ze mną będzie podobnie. Niestety, cena za nią jest niewyobrażalnie wysoka…

Mąż cały czas się suplementuje i wspomaga system immunologiczny i tak naprawdę niedawno spłacił kredyt, który zaciągnął na swoją terapię, a tu kolejny cios. Razem z Danielem włączyłam się w pomoc dla innych i sprawiało mi to ogromną satysfakcję, kiedy ludzie piszą miłe słowa, dziękując za cenne wskazówki. Wielokrotnie kontaktowałam się z Fundacją Siepomaga w sprawach ludzi, którzy potrzebowali pomocy. Dzisiaj proszę o pomoc dla siebie... Jestem po pierwszym zastrzyku z komórek dendrytycznych i mam jeszcze tydzień, żeby za nie zapłacić, a później za kolejne etapy. 

Izabela Stymelski

To moje pierwsze, jedyne i ostatnie życie, dlatego muszę o nie zawalczyć ze wszystkich sił. Kwota, którą widzicie, jest ogromna. Mam tego świadomość. Kosztorys zaledwie półrocznego leczenia opiewa na niewyobrażalną sumę. Bez pomocy ludzi o dobrych sercach nie mam szansy pokonać tego potwora! Pomóż, tak bardzo chcę żyć!

Izabela

Wybierz zakładkę
Sortuj według