Zbiórka zakończona
Izabela Truchel - zdjęcie główne

OGROMNY GUZ w brzuszku Izy❗️Potrzebna pilna pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Izabela Truchel, 8 lat
Zambrów, podlaskie
Nowotwór złośliwy - mięsak prążkowatokomórkowy przestrzeni zaotrzewnej
Rozpoczęcie: 23 lutego 2024
Zakończenie: 5 marca 2024
72 261 zł(135,85%)
Wsparło 670 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0496166 Izabela

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Izabela Truchel, 8 lat
Zambrów, podlaskie
Nowotwór złośliwy - mięsak prążkowatokomórkowy przestrzeni zaotrzewnej
Rozpoczęcie: 23 lutego 2024
Zakończenie: 5 marca 2024

Opis zbiórki

Latem Izunia szalała na rolkach na naszym osiedlu. Miała tylko 5 lat, a do perfekcji opanowała tę trudną sztukę. Wszyscy byli w szoku i pełni podziwu. Jednak teraz to tylko wspomnienie. Pozostał tylko szok i niedowierzanie, co spotkało naszą małą córeczkę... 

Ból brzucha obudził w nocy Izę. Potem pojawiło się nietrzymanie moczu, a ból stawał się coraz większy. To wystarczyło, abyśmy pojechali na SOR. Braliśmy pod uwagę zapalenie wyrostka, ale nigdy nie przyszło nam do głowy coś znacznie gorszego!

Badanie USG rozwiało wszelkie wątpliwości lekarzy, a nam odebrało tlen w płucach. Czuliśmy, jak się dusimy, jak strach ściska nas za gardło, jak cały świat się wali… W maleńkim brzuszku Izuni, znajdował się OGROMNY GUZ, w wielkości 9 cm, który cały czas rósł!

Wtedy wszystko, co do tej pory miało jakiekolwiek znaczenie, straciło swoją wartość. Liczyła się tylko Iza – jej zdrowie i życie!

W ekspresowym tempie zostaliśmy przewiezieni na oddział onkologii. Okazało się, że nasza córeczka została zaatakowana przez mięsaka, najbardziej podstępnego wroga! Z minuty na minutę sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna, bo lekarze stwierdzili, że mięsak jest nieoperacyjny! Ulokowany jest on w najgorszym możliwym miejscu, ponieważ oplata tętnicę biodrową. Wykonanie operacji jest więc niemożliwe…

Izabela Truchel

To prawda, czuliśmy jak wszystko się kończy. Jak wszystko przestaje być ważne, jak na nasz świat opada kurtyna pełna mroku, strachu i niepewności. Zrozumieliśmy, że oto właśnie rozpoczyna się najtrudniejszy rozdział w naszej rodzinie – śmiertelna choroba dziecka! Musimy zrobić wszystko, aby uratować naszą maleńką córeczkę!

Iza przeszła już 4 wlewy chemioterapii. Pierwsza chemia była ratującą życie, ponieważ córeczce spadała saturacja, a wyniki były coraz gorsze! Jeszcze kilka dni temu Izunia biegała roześmiana po domu, a teraz osłabiona, wyginająca się z bólu leżała na szpitalnym łóżku! Nawet najmocniejsza dawka morfiny nie pomagała!  Nasze serca pękały…

Przed nią piąta i szósta seria, dopiero potem będzie mogła rozpocząć radioterapię. Jednak wszystko zależy od wyników badań, które są różne… W tej chorobie nic nie jest pewne i sami lekarze nie potrafią zbyt wiele nam powiedzieć. Określają też mięska, jako podstępną chorobę, na którą dzisiaj chemia może zadziałać, ale jutro już nie... To wszystko sprawia, że żyjemy w jednej wielkiej niewiadomej!

Jedyne, co nam zostaje, to kontynuowanie leczenia, analizowanie wyników i reagowanie adekwatnie do sytuacji i na bieżąco. Wszystko to sprawia, że każdy kolejny dzień jest jedną wielką tajemnicą, ale też za każdy wspólny dzień z Izą jesteśmy bardzo wdzięczni… Każdej nocy modlimy się o kolejny dzień z naszą córeczką…

Izabela Truchel

Z Izą jesteśmy naprzemiennie w szpitalu. W domu czeka na nas jeszcze jedna córeczka, 9-letnia Natalka, dla której ta cała sytuacja jest okropnie trudna! Nagle z domu wyjechała jej ukochana młodsza siostrzyczka, a mama lub tata co jakiś czas wyjeżdżają, aby opiekować się nią w szpitalu! To za dużo dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka…

Jest nam bardzo ciężko i bardzo się boimy. Odnajdujemy jednak w sobie siłę, aby stawiać czoła tej okrutnej chorobie, która wtargnęła do naszej rodziny. Przychodzą dni pełne zwątpienia i bezsilności, ale nie możemy się im poddać! 

Kochani, w tej trudnej walce pojawiły się także przeszkody finansowe. Radioterapia będzie musiała być prowadzona w Warszawie, co wiąże się z wysokimi wydatkami. Izunia, oprócz leczenia, musi mieć też rehabilitację, ponieważ chemioterapia bardzo osłabiła jej organizm. Dzisiaj córeczka utyka…

Pobyt na oddziale onkologii uczy pokory i wdzięczności. Jesteśmy wdzięczni za każde dobro, które spotkało nas w życiu. Jesteśmy wdzięczni za każdy uśmiech Izy i za każdy jej lepszy dzień, kiedy ból nie rozrywa jej od środka. Potrzebujemy jednak wiele wsparcia, aby przejść przez ten ciężki etap w naszym życiu. Dziękujemy, jeżeli zechcesz nam pomóc.

Rodzice Izy

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Izabela Truchel wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj