

11 lat walczę z bólem - proszę, pomóż mi się uwolnić!
Cel zbiórki: Laparoskopowe usunięcie endometriozy
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Laparoskopowe usunięcie endometriozy
Opis zbiórki
Operacja odbędzie się już na początku stycznia 2023 roku. Zostało naprawdę mało czasu. Bardzo proszę o pomoc!
Mam na imię Iza i jestem mamą 11-letniej córeczki. Z zawodu jestem pielęgniarką. Nigdy nie spodziewałam się, że znajdę się po drugiej stronie, że to ja będę zmuszona prosić o wsparcie. Pragnę jednak normalnego życia, bez ciągłego bólu, strachu i cierpienia...
Wcześniej z moim zdrowiem nie było problemów. Uczyłam się i pracowałam. Mój koszmar zaczął się kilkanaście lat temu, po urodzeniu córki poprzez cesarskie cięcie. Pojawiły się u mnie silne bóle brzucha i obfite miesiączki, przez które nie mogłam normalnie funkcjonować. Biegałam od lekarza do lekarza, próbując ustalić, co jest przyczyną tego potwornego bólu. W końcu trafiłam na specjalistę, który rozpoznał u mnie endometriozę w bliźnie po cesarskim cięciu. Od 11 lat jestem pod stałą kontrolą ginekologiczną. Przeszłam konieczne operacje i zabiegi, które miały pomóc mi w walce z chorobą i zatrzymać jej dalszy rozwój.

Endometrioza to choroba przewlekła, wciąż jeszcze mało znana, która stopniowo zamienia życie kobiet w piekło. Błona śluzowa macicy to endometrium. U zdrowych kobiet złuszcza się podczas miesiączki. U chorych pozostaje w organizmie i zagnieżdża się w miejscach, w których nie powinno jej być: na jajnikach, w otrzewnej, układzie moczowym, jelitach, a nawet w mózgu czy płucach. Tam ciągle się rozrasta i przechodzi ten sam cykl, co endometrium w macicy. Rosnąc powoduje stany zapalne, zrosty, torbiele, guzy, nacieki. Upośledza prawidłowe funkcjonowanie narządów, niszczy je i skleja ze sobą. To właśnie powoduje ogromny ból.
Wiele kobiet ma problem z uzyskaniem prawidłowej diagnozy. Wiele z nich latami cierpi w milczeniu. Wiele z nich uzyskuje ratunek, kiedy jest już za późno, a pozostała część nie doczeka się go nigdy…
Muszę przejść niezbędną operację, która nie jest refundowana… Jej koszt mnie przerósł, bo wynosi ponad 60 tys. złotych! Tyle kosztuje życie, które nie jest piekłem. Z moich oszczędności i dzięki rodzinie uzbieram jedną trzecią, brakuje jeszcze 40 tys. złotych, a to wciąż ogromna kwota.
Mam córkę, którą kocham nad życie. Codziennie obserwuję jak bardzo się martwi widząc swoją mamę cierpiącą i bez nadziei na normalne życie, uwięzioną w piekle ciągłego bólu. Mam w sobie wolę walki, mam dla kogo żyć i to daje mi to nadzieję, że uda mi się uzbierać środki na opłacenie operacji. Zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc! Wierzę, że podarowane dobro, wróci do Was ze zdwojoną siłą.
Iza
- Wpłata anonimowa100 zł
✊️✊️Będzie dobrze
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Trzymam kciuki❤️
- Wpłata anonimowa50 zł
I
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł