Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Nie jestem gotowa na śmierć..." – ostatnia szansa dla Izy❗️POMOCY!

Izabela Popowska
Pilne!

"Nie jestem gotowa na śmierć..." – ostatnia szansa dla Izy❗️POMOCY!

530 388,73 zł ( 92,32% )
Brakuje: 44 080,27 zł
Wsparło 13998 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0123299
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0123299 Izabela
Cel zbiórki:

Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Izabela Popowska, 47 lat
Olsztyn, warmińsko-mazurskie
Nowotwór złośliwy piersi
Rozpoczęcie: 26 Listopada 2021
Zakończenie: 1 Kwietnia 2022

Aktualizacje

Leczenie rozpoczęte! Nie pozwól go przerwać❗️

Nowe ważne informacje!

Córka Izabelli: Mama przyjęła już 3 dawki leku, na który dzięki Wam udało się zebrać środki.

Rozpoczęło się leczenie ostatniej szansy! Jednak wciąż bardzo boimy się, czy zdążymy uzbierać całość i opłacić terapię. Nie można jej przecież przerwać...

Mama wciąż jest jeszcze słaba, ale odczuwa już pierwsze pozytywne efekty leczenia. Na dniach przejdzie badanie tomografem komputerowym, wtedy będziemy wiedzieć więcej konkretów – w jakim stopniu leki pomagają na tym etapie. Wierzymy, że dadzą nam jeszcze dużo czasu! 

Izabela Popowska

Dziękujemy za wszystko, że jesteście z nami, że nas wspieracie. Bez Was nie wiem, co by było... Nadzieja – to ona pozwala nam wciąż walczyć.

Dlatego prosimy, bądźcie dalej z moją mamą. Dajecie nam nadzieję, że jeszcze będzie dobrze, że się uda...

Izabela Popowska

Prosimy o każdą możliwą formę wsparcia dla mojej mamy, cudownej babci mojej córeczki. Nie wyobrażamy sobie życia bez niej...

Opis zbiórki

Mam na imię Iza, mam 47 lat. Walczę ze złośliwym nowotworem! Dziś wiem, że została dla mnie ostatnia nadzieja. Bardzo proszę o pomoc, ja mam dla kogo żyć… Cena za moje życie jest gigantyczna. Bez pomocy jej nie zapłacę. Nie mogę teraz odejść… Proszę, choć to dla mnie trudne, ale bez wsparcia nie ma dla mnie już żadnego ratunku...

Zachorowałam dwa lata temu. Diagnoza zniszczyła cały mój świat – złośliwy, potrójcie ujemny, rozsiany rak piersi. 

A wszystko zaczęło się zupełnie niewinnie. W listopadzie 2019 roku poczułam ból w prawej piersi. Początkowo ból był delikatny, lecz z każdym dniem się nasilał.

Podjęłam decyzje o zrobieniu USG. Nie zapomnę tego dnia, w którym ujrzałam przerażenie w oczach diagnosty. Potem powiedział, że nie jest dobrze. Nie możemy czekać nawet jednego dnia więcej, trzeba działać natychmiast!

Trafiłam do szpitala w Olsztynie. Szereg badań, które sprawiły, że najczarniejszy koszmar stał się jawą – nowotwór w bardzo agresywnej postaci, guz wielkości 5x5 cm, rozsiany. 

Izabela Popowska

Ta informacja dosłownie zwaliła mnie z nóg. Nie byłam w stanie zatrzymać łez. Krzyczałam, nie wiem już, czy bezgłośnie, w środku, czy usłyszało mnie pół miasta. Mój świat w tamtej sekundzie runął...

Nowotwór osłabiał mój organizm z dnia na dzień, ale ja postanowiłam, że nie umrę! Nie poddam się! Wzięłam się w garść i zdecydowałam walczyć o swoje życie. Ale kolejne miesiące przyniosły mi kolejne bardzo ciężkie chwile… 

Plan leczenia miał być następujący: chemia w celu zmniejszenia guza, operacja, radioterapia.

Chemia powaliła mnie na kolana. Utrata włosów i paznokci były najłagodniejszym skutkiem ubocznym. Niestety po ponad roku tego ciężkiego okresu okazało się, że moje cierpienie było daremne. Chemia nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Guz, zamiast się zmniejszyć, urósł! 

Przeszłam natychmiastową operację ratującą życie. Później radioterapia, która nie oszczędziła mojej skóry, popaliła przełyk. I znowu chemia...

W grudniu 2020 zaczęłam powoli wracać do normalnego życia. Z zapałem i radością zaplanowałam powrót do pracy. Miałam nadzieję, że nowotwór został powstrzymany. Ale moje szczęście trwało tylko 3 miesiące... Z dnia na dzień czułam się coraz słabsza, pojawił się kaszel. Badania potwierdziły tylko to, czego nigdy nie chciałabym usłyszeć z ust lekarza. Raz wrócił.

Izabela Popowska

Okazało się, że dał już przerzuty do obu płuc. Zajęte były węzły chłonne i całe śródpiersie. Guzy w płucach okazały się nieoperacyjne…

W Olsztynie lekarze rozłożyli ręce, nie dając mi żadnej nadziei. Ale ja nie mogłam bezradnie czekać na śmierć! Rozpoczęłam poszukiwania i znalazłam profesora onkologa, który dał mi szansę. W marcu tego roku rozpoczęłam leczenie w odległym o 600 km od mojego miejsca zamieszkania Krakowie.

Nastąpił ciężki czas, z dala od rodziny. Ponowna chemia, 9 miesięcy walki, fizycznego i psychicznego cierpienia. Nie poddałam się, mimomimo że ciało często odmawiało posłuszeństwa.

W październiku leczenie w Krakowie, w którym pokładałam ogromne nadzieje, zostało zakończone. Powodem jest progres nowotworu. W płucach pojawiła się woda. Usłyszałam słowo, które mnie załamało – hospicjum. Czekanie na koniec...

Jestem zmęczona, słaba… Mam silne bóle, problemy z oddychaniem utrudniają mi nawet mówienie. Oddycham teraz już tylko z pomocą koncentratora tlenu. Prawdopodobnie nie przeżyję kolejnego roku…

Izabela Popowska

Ale ja nie chcę odchodzić, nie jestem na to gotowa, mam jeszcze tyle do zrobienia, mam dla kogo żyć!

Jedyną i ostatnią szansą jest dla mnie niedawno odkryty lek, który w USA został zatwierdzony w trybie przyspieszonym ze względu na dużą skuteczność leczenia. W krajach europejskich jest on w trakcie rejestracji, nie jest jeszcze refundowany w Polsce.

Koszt jednej dawki w formie wlewu dożylnego to 60 000 zł, a powinnam ich przyjąć minimum  9. To ponad pół miliona złotych – cena mojej ostatniej nadziei, mojej szansy na życie. Bardzo proszę, nie pozwólcie mi jej stracić...

➡️ Licytacje dla Izy

➡️ Strona Izy na Facebooku 

530 388,73 zł ( 92,32% )
Brakuje: 44 080,27 zł
Wsparło 13998 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0123299
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0123299 Izabela

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki