Izabela Raus - zdjęcie główne

Samotnie wychowuję trójkę dzieci, walczę z nowotworem. Wciąż potrzebuję Twojej pomocy...

Cel zbiórki: specjalistyczne żywienie, leczenie, badania, sprzęt, wlewy witaminowe

Organizator zbiórki:
Izabela Raus, 43 lata
Częstochowa, śląskie
Nowotwór jajnika
Rozpoczęcie: 6 października 2020
Zakończenie: 5 kwietnia 2022
32 332 zł
Wsparło 912 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: specjalistyczne żywienie, leczenie, badania, sprzęt, wlewy witaminowe

Organizator zbiórki:
Izabela Raus, 43 lata
Częstochowa, śląskie
Nowotwór jajnika
Rozpoczęcie: 6 października 2020
Zakończenie: 5 kwietnia 2022

Aktualizacje

  • Najnowsze wieści od Izy!

    Kochani,

    dziękuję Wam za całe otrzymane od Was do tej pory dobro. Co u mnie? Od tygodnia zaczęłam przyjmować witaminę C dożylnie. Troszkę lepiej z odpornością.

    Izabela Raus

    Niestety, markery zaczęły mi znowu rosnąć w górę 4287. Od 6.12.21 miałam 2887 do teraz urosły mi 1400 to jest bardzo duży progres...

    Znowu mam leczenie chemioterapia. Kochani, wciąż potrzebuję Waszej pomocy i wsparcia. Każda złotówka jest dla mnie na wagę złota.

    Iza

  • Iza już po operacji! Pomoc nadal potrzebna!

    Kochani,

    przez ostatni miesiąc sporo się u mnie wydarzyło. Choroba nie odpuszcza nawet na krok, przez co musiałam poddać się operacji prawego płuca i wycięto mi kilka guzów o wym. 6 cm x 3 cm. 

    Izabela Raus



    Obecnie  jestem po talkowaniu płuca, gdzie czeka mnie trzymiesięczna rehabilitacja. Do  tego muszę robić zielone soki dwa razy na dzień i się suplementować, żeby oczyścić wątrobę, bo tam też się pojawił guz wielkości 3 cm.

    Moja walka z chorobą trwa już tak długo i na bieżąco pożera zebrane na zbiórce środki. Dlatego nie mam wyjścia i ośmielam się gorąco prosić o pomoc i wsparcie. Za każdą, nawet symboliczną wpłatę, z całego serca dziękuję.

    Izabela

  • Iza wciąż walczy! Potrzebna Twoja pomoc!

    Kochani,

    dziękuję Wam wszelkie dotychczasowe wpłaty. Niestety ostatnie tygodnie są dla mnie bardzo trudne. Od 6 do 12 października leżałam w szpitalu na oddziale płucnym, ponieważ okazało się, że miałam 1250 ml płynu na płucu.

    Izabela Raus


    Niestety, dodatkowo wyszedł mi rak płuca prawego, czyli naciek na płuco. 17.10.21 r. jadę do Warszawy do prof. Orłowskiego na pudrowanie płuca (czyli talkowanie), żeby mi płyn nie napływał, a dwa dni później mam wizytę u prof. Jastrzębskiego i wyznaczenie terminu operacji usunięcia guza przy wątrobie, jelicie grubym, (naciek do  otrzewnej) i podanie chemii do otrzewnej. Jestem osłabiona, ale się nie poddaje. 

    Dziękuję wszystkim darczyńcom, którzy mnie wspierają i modlą się za mnie, a także proszę o dalsze wsparcie.

    Izabela 

Opis zbiórki

Strasznie cierpię  po chemiach, wymioty, bóle głowy nie do wytrzymania. Cierpię i płaczę po nocach, żeby mnie dzieci w ciągu dnia nie widziały w takim stanie. Coraz częściej czuję, że brakuje mi siły, że nowotwór przejmuje coraz większą część mojego ciała i życia... Dzięki wsparciu darczyńców udało mi się zebrać środki na wykupienie lekarstw. Dzisiaj raz jeszcze potrzebuję Twojej pomocy, żeby zapewnić sobie odpowiednią dietę...

Izabela Raus

Od 7 lat walczę ze złośliwym rakiem jajnika, przeszłam  już 85 chemii dożylnej i 50 szt. w tabletkach, a każda powodowała, że mój organizm był coraz bardziej wyniszczony. Chciałabym móc wyobrazić sobie dzień, kiedy choroba odpuści, kiedy leczenie zacznie przynosić dobre skutki, poczuję się zdrowym człowiekiem, ale już nawet nie potrafię...

Szpitale, kroplówki, powikłania, a przede wszystkim ciągły strach. Tak poważna choroba nie niszczy jedynie ciała, niszczy życie całej rodziny. Moje myśli coraz częściej koncentrują się na myśli, co się stanie z moimi dziećmi, jeśli mnie zabraknie, jak sobie poradzą bez mamy? Tak długo, jak będę na tym świecie, będę ich wspierać, będę ich podporą do ostatnich swoich chwil, a ciągle wierzę w to, że będzie ich jeszcze naprawdę dużo. 

Żeby mój organizm miał szansę w tej skrajnie nierównej walce, potrzebuję lekarstw i odpowiedniej diety, której koszty przekraczają moje możliwości finansowe. Nie jest mi łatwo prosić o pomoc, nie jest mi łatwo żyć ze świadomością, że choroba mnie wyniszcza. Proszę, pomóż mi uwierzyć, że życie jeszcze się do mnie uśmiechnie!

Izabela

Wybierz zakładkę
Sortuj według