Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Jacek Grzegorzewski - zdjęcie główne

Mój tata walczy ze złośliwym GUZEM MÓZGU❗️Musimy zrobić wszystko, by ratować jego życie – POMOCY❗️

Cel zbiórki: Leczenie, terapia metodą Optune TTF i rehabilitacja, dojazdy

Organizator zbiórki:
Jacek Grzegorzewski, 60 lat
Skierniewice
Nowotwór złośliwy mózgu - płat czołowy, guz lewej okolicy czołowej o charakterze Glioblastoma, GBM lewej okolicy czołowej, stan po kraniotomii i usunięciu guza, padaczka objawowa, stabilna choroba wieńcowa, przebyte pomostowanie aortalno-wieńcowe
Rozpoczęcie: 18 lutego 2026
Zakończenie: 17 maja 2026
133 538 zł(8,37%)
Brakuje 1 462 206 zł
WesprzyjWsparło 1711 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0928770
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0928770 Jacek

Cel zbiórki: Leczenie, terapia metodą Optune TTF i rehabilitacja, dojazdy

Organizator zbiórki:
Jacek Grzegorzewski, 60 lat
Skierniewice
Nowotwór złośliwy mózgu - płat czołowy, guz lewej okolicy czołowej o charakterze Glioblastoma, GBM lewej okolicy czołowej, stan po kraniotomii i usunięciu guza, padaczka objawowa, stabilna choroba wieńcowa, przebyte pomostowanie aortalno-wieńcowe
Rozpoczęcie: 18 lutego 2026
Zakończenie: 17 maja 2026

Aktualizacje

  • Pierwszy wzór mężczyzny, ukochany Dziadek... Choroba odbiera go mojej córeczce. Pomóż nam❗️

    Mówi się, że dziadkowie są od tego, by kochać i rozpieszczać. Dla mojej córeczki jej dziadek to jednak znacznie więcej. To jej opoka, pierwszy męski wzór i najlepszy przyjaciel, z którym każda chwila była wielką przygodą. Dzisiaj ten fundament jej świata powoli znika pod ciężarem bezlitosnej choroby.

    ​Jeszcze niedawno świat był kolorowy...

    ​Pamiętam, jak jeszcze chwilę temu wspólnie wygłupiali się bez końca. Wspólne przejażdżki samochodem, tajemnice i śmiech, który wypełniał cały dom. Dziadek był tym, który zawsze miał siłę, by podnieść, przytulić i pokazać świat.

    ​Dziś ten obrazek wyblakł. ​Zamiast wspólnych wypraw – jest szpitalne łóżko lub domowa kanapa. ​Zamiast radosnych zabaw – jest bezsilność i brak tchu. ​Zamiast silnego mężczyzny, który uczył wnuczkę odwagi – jest człowiek, który nie ma siły.

    ​Mała księżniczka traci swojego bohatera. ​Dla małej dziewczynki to niezrozumiałe i bolesne. Widzi, że jej ukochany dziadek „zgasł”. Podchodzi do niego z ulubioną zabawką, a on może odpowiedzieć jedynie słabym uśmiechem, bo choroba zabrała mu energię do jakiegokolwiek ruchu.

    Jacek Grzegorzewski

    ​Dla mojej córki obecność sprawnego dziadka jest niesamowicie istotna. To on pokazuje jej, jak powinien zachowywać się dobry, kochający mężczyzna. Nie możemy pozwolić, by te lekcje i te wspólne chwile skończyły się tak nagle.

    ​Prosimy o szansę na powrót do życia!

    ​Mój tata bardzo chce walczyć. Chce znów usiąść za kierownicą, zabrać wnuczkę na wycieczkę i patrzeć, jak ona dorasta. Ale bez specjalistycznej pomocy, rehabilitacji i leczenia, on po prostu nie ma siły się podnieść.

    ​"Dziadek to ktoś, kto ma srebro we włosach i złoto w sercu". Pomóż nam uratować to serce i odzyskać zdrowie człowieka, który jest dla nas wszystkim.

    ​Każda wpłata, każde udostępnienie to dla mojego taty szansa, by znów stać się tym dziadkiem, którego moja córka tak bardzo potrzebuje.

    Klaudia – córka Jacka

Opis zbiórki

Mój tata choruje na glejaka – nowotwór mózgu o najwyższym, IV stopniu złośliwości. To diagnoza, która wywróciła nasze życie do góry nogami. 

Wszystko zaczęło się w czerwcu, gdy tata po raz pierwszy zauważył niepokojące objawy. Drżała mu prawa ręka, do tego coraz częściej tracił wątki w czasie rozmowy, był rozkojarzony. Dziś wiemy już, że były to mikroataki padaczki, które wywoływał guz mózgu.

Tata oczywiście zgłosił się na wizytę do neurologa, czekał na rezonans, który mu zalecono. W międzyczasie pojechał z mamą na wakacje do Czech. Tam doszło do bardzo silnego ataku epilepsji. Stracił przytomność i trafił do szpitala. To właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy, że tata prawdopodobnie ma glejaka. 

Jacek Grzegorzewski

Byliśmy w szoku... Coś co jeszcze chwilę temu wydawało się niemożliwe, stało się naszą rzeczywistością. We wrześniu lekarze podjęli się operacji resekcji guza, na szczęście z powodzeniem. Tata rozpoczął leczenie – 6-tygodniową chemioterapię i radioterapię. Dziś wciąż przyjmuje chemię. 

Niestety, nowotwór jest w najwyższym stopniu złośliwości. Ostatnie badania wskazują na wznowę. Glejak to bardzo agresywny przeciwnik, szybko odrasta i wciąż stanowi realne zagrożenie dla mojego taty. Samo leczenie systemowe nie wystarczy, by go pokonać. 

Obecnie jedyną terapią, która daje realną szansę na wydłużenie życia i poprawę jego jakości, jest leczenie metodą Optune TTF. Niestety tata nie został zakwalifikowany do refundowanego programu, dlatego jedyną możliwością pozostaje leczenie komercyjne.

Jacek Grzegorzewski

Koszt terapii to około 120 000 zł miesięcznie! Niewyobrażalnie duża suma. Do tego dochodzą wydatki na dojazdy do ośrodków medycznych, konsultacje specjalistyczne, regularne rezonanse magnetyczne oraz intensywną rehabilitację. Najlepsze efekty terapia przynosi przy długofalowym stosowaniu – nawet do 2 lat.

Dodatkowo niezbędne jest wsparcie psychologiczne oraz dalsza rehabilitacja, których koszty przekraczają nasze możliwości finansowe.

Od września tata nie pracuje – wcześniej prowadził własną firmę i był całkowicie samodzielny. Choroba odebrała mu możliwość pracy, a nam poczucie stabilności.

Dziś walczymy o czas, sprawność i jego jak najlepszą jakość życia. W pojedynkę nie damy rady uzbierać tak ogrommnej sumy, dlatego postanowiliśmy rozpocząć zbiórkę. Będziemy Wam ogromnie wdzięczni za pomoc – za każdą złotówkę, słowo wsparcia i udostępnienia. Im więcej nas będzie, tym większą szansę na zachowanie życia otrzyma mój ukochany tata.

Klaudia – córka wraz z bliskimi Jacka

Wybierz zakładkę
Sortuj według