Zbiórka zakończona
Jacek Kowalski - zdjęcie główne

Młode życie niszczą choroby! Pomagamy Jackowi!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jacek Kowalski, 26 lat
Trąbki Wielkie, pomorskie
Stan po udarze niedokrwiennym, toczeń rumieniowaty układowy, podejrzenie zespołu antyfosfolipidowego
Rozpoczęcie: 24 lutego 2022
Zakończenie: 12 grudnia 2022
4839 zł
Wsparło 78 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0185165 Jacek

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jacek Kowalski, 26 lat
Trąbki Wielkie, pomorskie
Stan po udarze niedokrwiennym, toczeń rumieniowaty układowy, podejrzenie zespołu antyfosfolipidowego
Rozpoczęcie: 24 lutego 2022
Zakończenie: 12 grudnia 2022

Opis zbiórki

Mam na imię Jacek, mam 23 lata. Od 2016 roku choruję na toczeń układowy rumieniowaty, który wytworzył przeciwciała, co spowodowało zakrzepicę. W 2021 roku zakrzepica spowodowała udar mózgu...

Wszystko zaczęło się od 6 lat temu, gdzie rozpoznano u mnie toczeń układowy rumieniowaty, czyli bombę w moim organizmie... Od tego czasu posiadałem orzeczenie stopnia niepełnosprawności umiarkowanego. Na co dzień prowadziłem normalne życie, chodziłem do szkoły, a w międzyczasie w domu tworzyłem muzykę i w weekendy grałem na imprezach okolicznościowych i w klubach. Muzyka towarzyszyła mi całe życie, była i jest moja pasja, ale jeden dzień przekreślił wszystko…

Jacek Kowalski

Mamy rok 2021, dzień 19 kwietnia, zaledwie dwa tygodnie przed moimi 22 urodzinami w drodze do pracy z grupą przyjaciół, doznałem złośliwego udaru mózgu. Dzięki ich szybkiej reakcji zostałem natychmiastowo przetransportowany do szpitala przez karetkę.

W pierwszej kolejności trafiłem na SOR do Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku, gdzie zdiagnozowano u mnie udar mózgu. Następnie zostałem przewieziony do UCK w Gdańsku na oddział intensywnej terapii. Do tego momentu byłem mniej więcej świadomy. Zabrano mnie na stół operacyjny, gdzie przeprowadzono kraniotomię, czyli wycięcie części czaszki, która została wszyta w powłokę brzuszną, po której zapadłem w śpiączkę.

Lekarze dawali mi 10% szans na przeżycie... Leżałem w śpiączce pod respiratorem. 7 maja zostałem przekazany do kliniki neurologii, gdzie następnie kilkukrotnie nawracał się wylew krwi do mózgu, ale dzięki operacji kraniotomii był łatwiejszy dostęp do odbarczania krwiaka.

Jacek Kowalski

Łącznie w szpitalu spędziłem 5,5 miesiąca. Po wybudzeniu ze śpiączki i kilkudniowej obserwacji mojego stanu zdrowia wprowadzono rehabilitację. Mój organizm walczył dzielnie od samego początku. Zostałem wypisany ze szpitala 30 września. Po 9 miesiącach trafiłem ponownie do szpitala w celu usunięcia płatu kostnego z powłok brzusznych. Niestety próba okazała się nieudana, mój wycinek nie pasował. Zastąpiono go płytką, implantem.

Odkąd wróciłem do domu, cały czas intensywnie ćwiczę z pomocą mamy. Odbyłem już 5 turnusów rehabilitacyjnych w Centrum Intensywnej Rehabilitacji Neuron w Bydgoszczy. Po każdym turnusie były widoczne zmiany sprawnościowe. Poprawie uległy możliwości lokomocji. Szczególnie po ostatnim turnusie zacząłem stawiać przy pomocy terapeuty pierwsze kroki.

Wykonałem już ogrom pracy, by wrócić do sprawności i samodzielności, ale nadal potrzebuję intensywnej rehabilitacji, która jest bardzo kosztowna. Potrzebuję wsparcia finansowego dzięki, któremu będę miał możliwość kontynuowania terapii.

Marzę o tym, aby stanąć na nogi i móc wreszcie zagrać dla Was dobrą muzę! Moja pasja motywuje mnie do walki o lepsze jutro! Życie od momentu udaru bardzo się zmieniło, ale nigdy się nie poddałem i nie poddam!

Będę walczył cały czas, dlatego bardzo proszę o pomoc w tej walce i wpłatę chociażby symbolicznej kwoty. Każda złotówka zostanie dobrze wykorzystana. Jestem wdzięczny za nieocenioną dotychczasową pomoc i wiem, że bez Waszego wsparcia nie zaszedłbym tak daleko.

Jacek

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jacek Kowalski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj