Pilne!
Jacek Sałaciński - zdjęcie główne

Jacek – ukochany mąż i tata pilnie potrzebuje pomocy❗️

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jacek Sałaciński, 45 lat
Piastów
Nowotwór złośliwy mózgu - guz prawego płata skroniowego oraz w obrębie wyspy prawej półkuli mózgu, padaczka objawowa, hiperlipidemia mieszana
Rozpoczęcie: 4 maja 2026
Zakończenie: 4 sierpnia 2026
136 257 zł(32,02%)
Brakuje 289 275 zł
WesprzyjWsparły 863 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0962381
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0962381 Jacek

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Jackowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jacek Sałaciński, 45 lat
Piastów
Nowotwór złośliwy mózgu - guz prawego płata skroniowego oraz w obrębie wyspy prawej półkuli mózgu, padaczka objawowa, hiperlipidemia mieszana
Rozpoczęcie: 4 maja 2026
Zakończenie: 4 sierpnia 2026

Opis zbiórki

Jacek nagle przestał czuć połowę ciała… Okazało się, że przyczyna jest glejak III stopnia! Błagamy o pomoc w walce o jego sprawność!

Wszystko zaczęło się nagle. Najpierw u męża pojawiło się drętwienie lewej ręki i nogi, silny ból głowy i utraty przytomności. Byłam przerażona – myślałam, że to udar. Wezwałam karetkę, ale zalecono nam obserwację i w razie powtórki wizytę w szpitalu.

Kolejnego dnia Jacek przestał czuć całą lewą stronę ciała. Natychmiast pojechaliśmy do szpitala. Tam usłyszeliśmy diagnozę, która odebrała nam grunt pod nogami – guz mózgu. Jacek został w szpitalu, a ja wróciłam do domu z niewyobrażalnym lękiem i bezsilnością, czekając na dalsze informacje i termin operacji. 

Po dwóch tygodniach nadszedł moment operacji – jeden z najtrudniejszych dni w moim życiu. Podczas zabiegu lekarzom udało się usunąć guza, jednak nie w całości. Gdy wydawało się, że najgorsze już za nami, po dwóch dniach doszło do nagłego pogorszenia – Jacek stracił przytomność i funkcje neurologiczne, co wymusiło natychmiastową, kolejną operację. Wtedy usłyszałam słowa, które na zawsze zostaną w mojej pamięci – że jeśli mąż przeżyje najbliższy tydzień, będzie dobrze…

Jacek Sałaciński

Przez ponad półtora tygodnia Jacek pozostawał nieprzytomny, a ja każdego dnia błagałam, by jeszcze do mnie wrócił. Na szczęście jego stan w końcu się ustabilizował – odzyskał przytomność, zaczął jeść i pić, a dziś jest świadomy i mamy z nim logiczny kontakt.

Niestety, Jacek zmaga się z paraliżem lewej strony ciała i wymaga całodobowej opieki. Diagnoza, którą usłyszeliśmy, nie pozostawia złudzeń – to glejak III stopnia. W najbliższym czasie czeka go jeszcze leczenie onkologiczne w postaci chemioterapii i radioterapii, które będzie mogło rozpocząć się dopiero po zagojeniu rany po operacjach.

Obecnie mąż przebywa w szpitalu, jednak aby miał szansę na powrót do domu i choć częściową sprawność, niezbędna jest natychmiastowa, intensywna rehabilitacja. To właśnie ona może zdecydować o tym, czy Jacek odzyska samodzielność i będzie mógł znów funkcjonować wśród najbliższych.

Jacek Sałaciński

Znalazłam specjalistyczny ośrodek, w którym mąż otrzyma profesjonalną opiekę i realną szansę na poprawę, jednak koszty takiego leczenia są dla nas zupełnie nieosiągalne. Mimo ogromnych chęci i zaangażowania nie jestem w stanie sama zapewnić mu takiego wsparcia, jakiego wymaga jego stan.

Dlatego dziś, po raz pierwszy w naszym życiu, zmuszeni jesteśmy prosić o pomoc.

Jacek przez całe życie był osobą aktywną i pracowitą, zawsze gotową wspierać innych i stawiać czoła wyzwaniom. Jego wielką pasją był sport – szczególne miejsce w jego sercu zajmowało rugby, które trenował z ogromnym zaangażowaniem, będąc nawet członkiem reprezentacji Polski. Dziś tę pasję kontynuuje nasz syn, a ja wierzę, że Jacek jeszcze będzie miał szansę nie raz zobaczyć go na boisku.

Z całego serca proszę o pomoc w walce o zdrowie mojego męża. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża nas do celu, jakim jest jego powrót do sprawności i do domu.

Paulina, żona Jacka

Wybierz zakładkę
Sortuj według