
Jacek – ukochany mąż i tata pilnie potrzebuje pomocy❗️
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Jacek nagle przestał czuć połowę ciała… Okazało się, że przyczyna jest glejak III stopnia! Błagamy o pomoc w walce o jego sprawność!
Wszystko zaczęło się nagle. Najpierw u męża pojawiło się drętwienie lewej ręki i nogi, silny ból głowy i utraty przytomności. Byłam przerażona – myślałam, że to udar. Wezwałam karetkę, ale zalecono nam obserwację i w razie powtórki wizytę w szpitalu.
Kolejnego dnia Jacek przestał czuć całą lewą stronę ciała. Natychmiast pojechaliśmy do szpitala. Tam usłyszeliśmy diagnozę, która odebrała nam grunt pod nogami – guz mózgu. Jacek został w szpitalu, a ja wróciłam do domu z niewyobrażalnym lękiem i bezsilnością, czekając na dalsze informacje i termin operacji.
Po dwóch tygodniach nadszedł moment operacji – jeden z najtrudniejszych dni w moim życiu. Podczas zabiegu lekarzom udało się usunąć guza, jednak nie w całości. Gdy wydawało się, że najgorsze już za nami, po dwóch dniach doszło do nagłego pogorszenia – Jacek stracił przytomność i funkcje neurologiczne, co wymusiło natychmiastową, kolejną operację. Wtedy usłyszałam słowa, które na zawsze zostaną w mojej pamięci – że jeśli mąż przeżyje najbliższy tydzień, będzie dobrze…

Przez ponad półtora tygodnia Jacek pozostawał nieprzytomny, a ja każdego dnia błagałam, by jeszcze do mnie wrócił. Na szczęście jego stan w końcu się ustabilizował – odzyskał przytomność, zaczął jeść i pić, a dziś jest świadomy i mamy z nim logiczny kontakt.
Niestety, Jacek zmaga się z paraliżem lewej strony ciała i wymaga całodobowej opieki. Diagnoza, którą usłyszeliśmy, nie pozostawia złudzeń – to glejak III stopnia. W najbliższym czasie czeka go jeszcze leczenie onkologiczne w postaci chemioterapii i radioterapii, które będzie mogło rozpocząć się dopiero po zagojeniu rany po operacjach.
Obecnie mąż przebywa w szpitalu, jednak aby miał szansę na powrót do domu i choć częściową sprawność, niezbędna jest natychmiastowa, intensywna rehabilitacja. To właśnie ona może zdecydować o tym, czy Jacek odzyska samodzielność i będzie mógł znów funkcjonować wśród najbliższych.

Znalazłam specjalistyczny ośrodek, w którym mąż otrzyma profesjonalną opiekę i realną szansę na poprawę, jednak koszty takiego leczenia są dla nas zupełnie nieosiągalne. Mimo ogromnych chęci i zaangażowania nie jestem w stanie sama zapewnić mu takiego wsparcia, jakiego wymaga jego stan.
Dlatego dziś, po raz pierwszy w naszym życiu, zmuszeni jesteśmy prosić o pomoc.
Jacek przez całe życie był osobą aktywną i pracowitą, zawsze gotową wspierać innych i stawiać czoła wyzwaniom. Jego wielką pasją był sport – szczególne miejsce w jego sercu zajmowało rugby, które trenował z ogromnym zaangażowaniem, będąc nawet członkiem reprezentacji Polski. Dziś tę pasję kontynuuje nasz syn, a ja wierzę, że Jacek jeszcze będzie miał szansę nie raz zobaczyć go na boisku.
Z całego serca proszę o pomoc w walce o zdrowie mojego męża. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża nas do celu, jakim jest jego powrót do sprawności i do domu.
Paulina, żona Jacka
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Dawid100 zł
- Radus29 zł