Jacek Wadowski - zdjęcie główne

Rak zniszczył zdrowie Jacka i poczucie bezpieczeństwa całej rodziny! Pomocy!

Cel zbiórki: Leczenie, pomoc społeczna

Organizator zbiórki:
Jacek Wadowski, 41 lat
Stalybridge
Chłoniak rozlany z dużych komórek B
Rozpoczęcie: 21 października 2020
Zakończenie: 23 listopada 2020
14 960 zł
Wsparły 153 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie, pomoc społeczna

Organizator zbiórki:
Jacek Wadowski, 41 lat
Stalybridge
Chłoniak rozlany z dużych komórek B
Rozpoczęcie: 21 października 2020
Zakończenie: 23 listopada 2020

Dotarła do nas najgorsza możliwa wiadomość. 02.02.2022 roku Jacek przegrał swoją walkę o życie...

Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia

Opis zbiórki

W styczniu tego roku zauważyłem, że coś z moim zdrowiem jest nie tak. Początkowo myślałem, że jest to błahostka. Lekki ból w górnej części brzucha. Lekarz wysłał mnie  jednak na badania jamy brzusznej. Po kilku dniach zostałem zaproszony na pilną wizytę. Usłyszałem, że znaleziono jaką dziwną masę dość sporej wielkości i jest to RAK. Pamiętam jak dziś, wróciłem do domu. Na wejściu rozpłakałem się i powiedziałem o wszystkim, czego dowiedziałem się od lekarza. Płacz tego dnia mnie nie opuszczał. Całe życie przelatuje człowiekowi przez głowę...

Dlaczego ja?  Przecież całe życie przede mną? Jak dalej żyć? Czy mi się uda?  Kolejne 2 miesiące to był czas oczekiwania, co to dokładnie jest. Był to czas chyba jeszcze gorszy od wiadomości od lekarza. Po 3 miesiącach badań skanów i pobraniu wycinku do analizy dostałem wiadomość. Jest to chłoniak umiejscowiony w jamie brzusznej. W maksymalnym przekroju ma ponad 20 cm. Nie wiem, czy gorsze było czekanie, czy wiadomość co to jest. Zostałem skierowany do jednego z najlepszych szpitali w Manchesterze Christie Hopsital. Jest to placówka, która specjalizuje się w leczeniu różnego rodzaju nowotworów.

Załamanie człowieka przychodzi w każdej chwili kiedy człowiek myśli o nowotworze. Gdyby nie wiara oraz żona, rodzina byłoby pewnie gorzej. Leczenie rozpoczęło się dość szybko. Chemia jak wiadomo to nie są rzeczy, które człowiek lubi słyszeć. Rozpoczęło się leczenie po konsultacji z lekarzem została zastosowana kuracja CHOP. Jest to 6 sesji chemii. Lęk i strach znowu się pojawił. Pierwsze wlewy pierwsze wypadanie włosów, pierwsze omdlenia i pierwsza utrata przytomności. Niekontrolowana utrata przytomności chyba najbardziej daje człowiekowi do myślenia, jak życie potrafi być kruche. Człowiek nie wie co się z nim dzieje. Pamiętam jak dziś ten  moment kiedy udałem się do łazienki po 4 sesji chemioterapii i nagle widziałem tylko błyski w oczach, a po chwili wszystko zniknęło. Żona usłyszała wielki huk z drugiego pokoju, natychmiast przybiegła do toalety. Wtedy utkwiły mi jej słowa jak mnie ocuciła kiedy oczy moje były wywrócone na drugą stronę, że „myślała, że to już koniec”. Upadek odczuwałem jeszcze przez wiele tygodni po. Nie dość, że człowiek jest faszerowany chemią, to jeszcze w dodatku wszystko boli. Po okresie 6 wlewów znowu skan (PET Skan). Konsultacja z lekarzem. Nie powiem, że nie mogłem się jej doczekać, bo chyba niczego tak nie pragnąłem, aby usłyszeć „jesteś zdrowy udało się”. Niestety lekarz miał inne wiadomości dla mnie. Panie Jacku guz się zmniejszył, ale nadal jest aktywny. To prawda w porównaniu z pierwszym PET Skanem zmniejszył się o ponad ¾, ale nadal jest... Nadal jest aktywny... Co dalej? Czy jest szansa? Kolejne konsultacje z lekarzami kolejny czas oczekiwania co dalej. Ustalono, że nadal będzie chemia inny rodzaj gorszy niż ta, która miałem. Zgodziłem się chcąc walczyć o życie dla siebie, dla dzieci. Kolejne 2-3 wlewy innego rodzaju chemioterapii. Aktualnie jestem po drugiej a w poniedziałek 19 października 2020 mam kolejny PET Skan.  Czekając na wizytę u lekarza co będzie dalej pełen jestem pozytywnych myśli. Ale jest  coś, o czym przez ten czas zapomniałem Czas bez pracy od marca gdyż wtedy nie byłem już w stanie pracować.

Długo byłem zbyt dumny, aby kogokolwiek prosić o wsparcie finansowe, ale jestem w takim miejscu i czasie, że nie mam wyjścia. Jako Ojciec wiem, że moje potrzeby są drugoplanowe i takowych nie mam, tylko zdrowie się liczy, ale nie mam jak żyć... Pomóż, proszę!

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

    walcz! Znam osobiście 3 osoby co z tym ***** wygrały (jedna bez chemii nawet).

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł