Lekarze się poddali, ale mama znalazła ratunek! Pomóż Jackowi w walce o sprawność

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 089 osób
63 330 zł (60,23%)
Brakuje jeszcze 41 814 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Operacja stóp w klinice w Aschau

Jacek Wasiński, 20 miesięcy

Opole, opolskie

Rozszczep kręgosłupa, wodogłowie, wodonercze, pęcherz neurogenny, stopy końsko szpotawe, kifoza kręgosłupa, Zespół Arnolda Chiariego II, bezwład kończyn dolnych

Rozpoczęcie: 21 Listopada 2019
Zakończenie: 30 Kwietnia 2020

Pierwszy krok mojego dziecka pozostaje odległym marzeniem. Nie może nawet założyć butów, nie może stanąć samodzielnie, a lekarze mówią, że leczenie będzie bezskuteczne. Na horyzoncie pojawiła się szansa. Jedyna, która będzie dla Jacka przełomem. 

Trzecia ciąża miała być dla mnie zupełnie inna niż pozostałe. Spodziewałam się tego, co mnie czeka i znałam już całe postępowanie. Od początku miałam nadzieję, że tym razem na świecie powitamy córeczkę, która będzie idealnym dopełnieniem męskiego składu. Szybko jednak okazało się, że w moim brzuchu jest kolejny synek. Płeć szybko przestała mieć znaczenie, bo najważniejsze było jednak zdrowie. W 19 tygodniu ciąży dowiedziałam się, że tu również nie ma szans na spełnienie marzenia. Podczas wizyty lekarz powiedział mi o szeregu chorób mojego nienarodzonego dziecka… Wady, przepuklina, skrzywienie kręgosłupa?! To było zbyt wiele. Większość tych nazw tak naprawdę niewiele mi mówiła. Przerażające słowa lekarza i pytanie, które zwaliło mnie z nóg. Lekarz prowadzący chciał się upewnić, czy jestem gotowa o niego walczyć. Nie wiedziałam, na co się przygotować, ale dzięki jego wsparciu łatwiej było pokonać lęk i przygotować się na to, co przed nami.

Jacek Wasiński

Już na starcie nie dawano mu zbyt dużych szans… Zaczął się okres walki. Nadzieja, obawa, strach i poszukiwanie ratunku. To była ciąża, w której najwięcej razy w życiu usłyszałam “proszę się nie stresować”. Zupełnie jakby to było magiczne zaklęcie, dzięki któremu przestanę drżeć o życie własnego dziecka. Nie mogłam sobie poradzić z myślą, że mogłabym stracić go jeszcze zanim na dobre się poznamy… 

Jego przyjście na świat było dla mnie spełnieniem marzenia, ale wiązało się z ogromnym stresem. Pierwsze wspólne godziny napawały mnie przerażeniem. Armia naszych przeciwników jest bardzo potężna: rozszczep kręgosłupa, wodogłowie, wodonercze, pęcherz neurogenny, stopy końsko-szpotawe, kifoza kręgosłupa, Zespół Arnolda Chiarliego II, bezwład kończyn dolnych. Wykrzywione nóżki rzucały się w oczy i powodowały, że brakowało mi słów. To właśnie wtedy dotarło do mnie, że Jacek nigdy nie stanie na własnych nóżkach, nie pobiegnie przed siebie goniąc za starszym rodzeństwem.

Jacek Wasiński

Dla mojego niemalże półtorarocznego synka codzienność to rehabilitacja. Zabiegi z fizjoterapeutami, specjalistami dają widoczne postępy, ale jest jeden problem, który sprawia, że najważniejszy krok jest niemożliwy. Wykrzywiające się stopy sprawiają, że pionizacja, która jest częścią zajęć nie jest do końca prawidłowa. Musimy zacząć od najważniejszego, a polscy lekarze nie dają nam szans, bo dla nich moje dziecko nie ma szans. Żadnych. Bo dla nich dziecko, które nie może chodzić bez wsparcia sprzętu ortopedycznego nie jest warte zainteresowania, zaangażowania, operacji. Kiedy zaczęliśmy tracić nadzieje pojawiła się szansa. Skomplikowana operacja w Aschau to jedyna możliwość na ogromny krok w dążeniu do częściowej sprawności synka! 

Dla mnie, matki, która od początku walczyła o jego zdrowie to możliwość, z której nie można zrezygnować! Niestety, postępy, nadzieja i rozwój stoją pod znakiem zapytania. Na drodze pojawiła się poważna przeszkoda, której sami nie jesteśmy w stanie pokonać. Na operację obu stóp potrzebujemy kilkudziesięciu tysięcy złotych. Do pokonania chorobowych rycerzy potrzebujemy armii dobrych ludzi. Tylko z wami i dzięki wam będziemy mogli zrealizować to, co najważniejsze na obecnym etapie leczenia. Błagam, pomóżcie nam ułatwić Jackowi przyszłość! 

Ta wada stóp to nie tylko niemożliwość chodzenia, ale też tak prozaicznej rzeczy jak noszenie butów. Bez operacji nie wiem, jak będą wyglądały kolejne lata. Ma do końca życia chodzić w skarpetkach? Wiem, że on nigdy nie będzie taki jak inni, ale te podstawowe, najważniejsze potrzeby chcę mu zagwarantować… Nie chcę zostać sama w tej walce. Dlatego liczę na Ciebie, na to, że razem dokonamy tego, co na razie wydaje się niemożliwe.

_____

Losy Jacka możecie śledzić na fanpage na Facebooku

Zbiórkę można wspierać uczestnicząc w licytacjach

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 089 osób
63 330 zł (60,23%)
Brakuje jeszcze 41 814 zł
Wesprzyj Wesprzyj