Jadwiga Czarnik - zdjęcie główne

POMOCY! Choroba odbiera mojej mamie wzrok, a lekarze rozkładają ręce z niemocy!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, opieka, dostosowanie mieszkania

Organizator zbiórki:
Jadwiga Czarnik, 75 lat
Ozorków, łódzkie
Choroby narządu wzroku
Rozpoczęcie: 21 marca 2024
Zakończenie: 28 marca 2026
452 zł
WesprzyjWsparło 10 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0518696
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0518696 Jadwiga
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Jadwidze poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, opieka, dostosowanie mieszkania

Organizator zbiórki:
Jadwiga Czarnik, 75 lat
Ozorków, łódzkie
Choroby narządu wzroku
Rozpoczęcie: 21 marca 2024
Zakończenie: 28 marca 2026

Opis zbiórki

Zawsze marzyłam o pięknej starości dla mojej mamy. Chciałam, żeby mogła zaznać spokoju i odpocząć po latach ciężkiej pracy. Od początku jej życie nie było usłane różami. Jako dziecko zachorowała na próchnicę kości i większość dzieciństwa przeleżała w gipsach w szpitalu, a z konsekwencjami mierzyła się przez resztę życia. Jednak okrutny los stwierdził, że to za mało…

Kiedy mama miała 68 lat, zaczęła mieć problemy ze wzrokiem. Niezwłocznie udała się do okulisty, który przez dłuższy czas kierował ją wyłącznie na kolejne badania. Okazało się, że w jej oczach rozwijała się jaskra, a z czasem pojawiały się jednak coraz to gorsze diagnozy. Do obecnej już choroby narządu wzroku doszła również zaćma i plamka żółta! Sytuacja była krytyczna – MOJA MAMA TRACIŁA WZROK!

Od razu zabrałam ją do Warszawy, gdzie kwalifikowano pacjentów na specjalistyczne leczenie hamujące rozwój ślepoty. Niestety, dla mamy było już za późno. Przyjęła zaledwie jedną dawkę specyfiku, ale lekarze nie mogli nic więcej już dla niej zrobić. Powiedzieli, że się spóźniłyśmy o rok… Wtedy zgasła ostatnia iskierka nadziei na to, że mama będzie widzieć. 

Ostatnio usłyszałam od mamy, że patrząc w lustro, zamiast swojej twarzy, dostrzega wyłącznie czarną plamę. Jej stan w niesamowicie szybkim tempie się pogarsza, a najgorsze jest to, że nikt nie może jej pomóc! Na co dzień mama mieszka sama. Często w najprostszych czynnościach pomaga jej brat, który niestety również jest bardzo schorowany i już nie daje rady. Też staram się wspierać mamę i zakupiłam jej przyrządy ułatwiające codzienne życie, ale to nadal za mało. 

Najchętniej wzięłabym mamę do siebie, ale ona wymaga całodobowej opieki, a ja muszę pracować. Dlatego obecnie konieczne jest przystosowanie mieszkania, aby nie zrobiła sobie krzywdy, gdy nikogo nie ma obok. Bardzo chciałabym też zorganizować dla niej pomoc w postaci osoby, która ułatwiałaby jej codzienne funkcjonowanie. 

Niestety to wszystko wymaga ogromnych nakładów finansowych, a koszty z dnia na dzień rosną. Marzę, aby mama mogła cieszyć się życiem, nawet jeżeli całkowicie straci wzrok. Nie chcę każdego dnia żyć w strachu, zastanawiając się, czy nie zrobiła sobie krzywdy. Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Wierzę, że dobrzy ludzie, czytający tę zbiórkę, zrozumieją sytuację i wesprą moją kochaną mamusię! 

Ela, córka Jadwigi

Wybierz zakładkę
Sortuj według