Pilne!
Jadwiga Strojek - zdjęcie główne

Moja mama zmaga się z okrutnym NOWOTWOREM! Pomóż jej!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jadwiga Strojek, 79 lat
Dąbrowa Górnicza
Gruczolakorak jelita CSIV, zmiany wtórne w wątrobie, meta w kilku węzłach chłonnych
Rozpoczęcie: 9 stycznia 2026
Zakończenie: 9 kwietnia 2026
190 zł
WesprzyjWsparło 5 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0885830
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0885830 Jadwiga
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Jadwidze poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jadwiga Strojek, 79 lat
Dąbrowa Górnicza
Gruczolakorak jelita CSIV, zmiany wtórne w wątrobie, meta w kilku węzłach chłonnych
Rozpoczęcie: 9 stycznia 2026
Zakończenie: 9 kwietnia 2026

Opis zbiórki

Jeszcze niedawno moja mama Jadwiga była sercem naszego domu, silna, ciepła, zawsze obecna. Dziś leży bezradnie w łóżku, a ja każdego dnia uczę się patrzeć na jej cierpienie, nie mając pewności, czy jutro będzie łatwiejsze.

Wszystko zaczęło się nagle, od bólu brzucha i problemów, które z dnia na dzień odbierały jej siły. W końcu badania wykonane w pośpiechu, prywatnie, ujawniły brutalną prawdę. W kilka dni świat się zawalił. Potrzebna była pilna operacja, strach, szpitalne korytarze i świadomość, że to dopiero początek walki. Przez kolejne miesiące mama przyjmowała chemię co trzy tygodnie, cykl za cyklem, aż doszła do dziewiątego, który odebrał jej resztki energii, ale nie przyniósł upragnionej poprawy...

Dziś wiem już, że leczenie przyczynowe się skończyło, a przed nami została tylko opieka paliatywna i łagodzenie bólu. Patrzę, jak moja mama gaśnie, a ja nie mam nawet środków, by zapewnić jej wszystkie potrzebne leki, specjalistyczne maści i pilne badania, które mogłyby ulżyć jej w cierpieniu. Każdy dzień to walka o godność, o odrobinę komfortu, o spokojniejszą noc bez bólu.

Mieszkamy tylko we dwoje, a ja sam jestem chory i utrzymuję się ze świadczenia rehabilitacyjnego, które ledwo wystarcza na podstawowe potrzeby. Mimo własnych ograniczeń opiekuję się mamą najlepiej, jak potrafię, bo nie wyobrażam sobie, by została z tym wszystkim sama.

Piszę te słowa jako syn, który nie chce się poddać, choć serce pęka z bezsilności. Ta zbiórka to moja ostatnia nadzieja, by ulżyć mamie w jej chorobie, zapewnić jej leki, opiekę i spokój w czasie, który nam pozostał. Proszę o pomoc, bo każda wpłata to dla nas realne wsparcie i dowód, że w tym dramacie nie jesteśmy sami.

Syn Jadwigi

Wybierz zakładkę
Sortuj według